Cały tydzień: 18.11 - 24.11

Biblia SuperprodukcjaPolecam !!! aplikacja mobilna

 

 

pobierz z Google Play
listopad 2018
18 Niedziela XXXIII tygodnia okresu zwykłego (Dn 12,1-3); (Ps 16,518.9-10.11); (Hbr 10,11-14.18); (Łk 21,36); (Mk 13,24-32);
19 Poniedziałek XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne błogosławionej Salomei, dziewicy (Ap 1,1-4;2,1-5a);(Ps 1,1-2.3.4 i 6);(J 8,12b);(Łk 18,35-43);
20 Wtorek XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Rafała Kalinowskiego, prezbitera (Ap 3,1-6.14-22);(Ps 15,1b-3a.3bc-4.5);(1 J 4,10b);(Łk 19,1-10);
21 Środa XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny (Ap 4,1-11);(Ps 150,1-2.3-4.5-6);(J 15,16);(Łk 19,11-28);
22 Czwartek XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętej Cecylii, dziewicy i męczennicy (Ap 5,1-10);(Ps 149,1-2.3-4.5-6a i 9b);(Ps 95,8ab);(Łk 19,41-44);
23 Piątek XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne świętego Klemensa I, papieża i męczennika (Ap 10,8-11);(Ps 119,14.24.72.103.111.131);(J 10,27);(Łk 19,45-48);
24 Sobota XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętych męczenników Andrzeja Dung - Lac, prezbitera i Towarzyszy (Ap 11,4-12);(Ps 144,1a i 2bc.9-10);(2 Tm 1,10b);(Łk 20,27-40);

18 listopada 2018

Niedziela

Niedziela XXXIII tygodnia okresu zwykłego

Czytania

(Dn 12,1-3)
W owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci twojego narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia, każdy, kto się okaże zapisany w księdze. Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie. Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze.

(Ps 16,518.9-10.11)
REFREN: Strzeż mnie, mój Boże, Tobie zaufałem

Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje,
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie,
bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy.

(Hbr 10,11-14.18)
W Starym Przymierzu każdy kapłan staje codziennie do pełnienia swej służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. Jezus Chrystus przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, „aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego”. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani. Gdzie jest odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy.

(Łk 21,36)
Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.

(Mk 13,24-32)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „W owe dni, po wielkim ucisku słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Wstrząśnięte moce niebieskie, wielki ucisk, zmartwychwstanie umarłych, sąd Boży, nagroda i kara wieczna, nie są to tematy, o których słucha się z przyjemnością. W Eucharystii staje pośród nas Jezus Chrystus, którego miłość, objawiona w ofierze krzyżowej, okazała się większa niż wszystkie nasze grzechy. Trwałe i pełne szczęście możemy odtąd znaleźć tylko w wiernym oddaniu się Jemu, gdyż tylko On ma moc nas uwolnić od największego lęku człowieka lęku przed wiecznym bezsensem, pustką i osamotnieniem śmierci.

Mira Majdan, "Oremus" listopad 2006, s. 88


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Panie, obym był uważny i czuwał oczekując Ciebie (Mk 14, 34)

Kiedy rok liturgiczny dobiega końca, liturgia wzywa wiernych do rozważania końca czasów, który zbiega się z objawieniem i powrotem chwalebnym Chrystusa oraz odnowieniem w Nim wszystkich rzeczy. To wielkie wydarzenie eschatologiczne przedstawiają dzisiejsze czytania, szczególnie zaś proroctwo Daniela (12, 1-3; I czytanie) i ewangelia (Mk 13,24-32).

Te dwa teksty można uważać za równoległe, chociaż w Ewangelii wszystko jest oświecone nowym światłem wynikającym z perspektywy chrystologicznej. Obydwa zapowiadają okres wielkich cierpień, który będzie znamionował koniec świata obecnego: „Wtedy nastąpi kres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały” — mówi Daniel (12, 1); „dni owe będą czasem ucisku, jakiego nie było od początku stworzenia Bożego aż dotąd” (Mk 13, 19. 24), potwierdza Ewangelia. Proroctwa Daniela, podobnie jak Chrystusa, odnoszą się również do wydarzeń historycznych mających nadejść — do prześladowania Żydów przez królów pogańskich i zniszczenia Jerozolimy — lecz w pełnym znaczeniu odnoszą się one do końca czasów. Doświadczenia i cierpienia owej godziny będą ostatnim wezwaniem do nawrócenia grzeszników oraz ostatnim oczyszczeniem wybranych. Daremnie dociekać, kiedy i jak to nadejdzie; jest to tajemnica Boga. Należy raczej mieć na uwadze, że od śmierci, zmartwychwstania Chrystusa cały czas potem historia jest nastawiona na ostateczne przyjście Pana i dlatego powinna służyć przygotowaniu Jego chwalebnego powrotu. Zmienne koleje i utrapienia dzisiejsze, ale i jutrzejsze, tak jednostek jak i narodów, mają za jedyny cel przygotowanie ludzi na ostateczne przyjście Chrystusa oraz na ich przyszłe w Nim uwielbienie: „W tym czasie — mówi Prorok — naród Twój dostąpi zbawienia, każdy, kto się okaże zapisany w księdze” (Dn 12, 1), czyli zostanie zaliczony do liczby wybranych. Wyzwolenie będzie pełne, ponieważ uczestniczyć w nim będzie także materia przez zmartwychwstanie ciał. Sprawiedliwi istotnie powstaną z martwych „do życia wiecznego” i „będą świecić jak blask sklepienia”; ci zaś, którzy w szczególny sposób przyczynili się do zbawienia braci, „jak gwiazdy przez wieki i na zawsze” (tamże 2-3). Piękne wyszczególnienie, które przewiduje wyjątkową chwałę zastrzeżoną dla Kościoła i apostołów. Lecz będzie także i sytuacja krańcowo różna: ci wszyscy, którzy sprzeciwiali się łasce, powstaną „ku hańbie, ku wiecznej odrazie”, w ten sposób dopełni się owa zagłada, jaką ściągnęli na siebie opierając się nieustannie Bogu. Drugi punkt łączący obydwa teksty to pomoc aniołów dla wybranych. Daniel mówi o Michale Archaniele czuwającym nad narodem Boga; Ewangelia zaś w ogólności o aniołach, którzy będą mieli obowiązek zebrać „wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba” (Mk 13, 27). Nikt nie zostanie zapomniany; wszyscy — aniołowie i ludzie — zostaną wezwani na chwalebny powrót Zbawiciela. „Wówczas ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą” (tamże 26). Chrystus przyszedł na świat pierwszy raz w pokorze, w ukryciu, w cierpieniu, by go odkupić z grzechu, powróci jednak na końcu wieków w całym blasku swojej chwały, by zebrać owoce swojego odkupieńczego dzieła.

Dlatego Kościół pierwotny, rozmiłowany w Chrystusie i spragniony oglądać Jego chwalebne oblicze, czeka z wielką tęsknotą na Jego przyjście. „Przyjdź, Panie Jezu! (Ap 22, 20) — było to gorące wezwanie pierwszych chrześcijan, żyjących z. sercem zwróconym ku Niemu, jak gdyby był już w drzwiach. Taką powinna być postawa tego, kto zrozumiał głębokie znaczenie życia chrześcijańskiego: wyczekiwanie Chrystusa i wyjście Mu naprzeciw z zapaloną lampą wiary i miłości.

  • Ty wiesz dobrze, o Boże mój, że sama myśl o tym, czy w ów straszliwy dzień sądu ostatecznego i ja nie ujrzę zagniewanego na mnie boskiego oblicza Twego, większą mnie nieraz trwogą przejmowała niż wszelkie męki i okropności piekła. I jak zawsze błagałam o Twoje miłosierdzie, tak i dziś błagam, byś mnie uchował od tego najstraszniejszego nieszczęścia! Co mnie może spotkać na tej ziemi, Panie, co by się z tym nieszczęściem równało? Przyjmuję wszystko, Panie, tylko od tej najsroższej niedoli wybaw mnie! Nie daj, bym pozbawiona była rozkoszy oglądania boskiej piękności Twojej! Skoro Ojciec Twój oddał nam Ciebie, niechaj nie tracę, Panie mój, tej perły, przewyższającej wszelką cenę! Wyznaję to przed Tobą, Ojcze przedwieczny, że źle jej strzegłam; ale jeszcze, póki żyjemy na tym wygnaniu, da się ta szkoda naprawić (św. Teresa od Jezusa: Wołania 14, 2).
  • Spraw, o Panie, abym była dopuszczona do orszaku panien roztropnych i trwała w oczekiwaniu na Oblubieńca niebieskiego z zapaloną lampą, pełną oliwy, abym się nie zmieszała wskutek niespodziewanego przyjścia Króla; lecz pewna, w świetle dobrych uczynków, wyszła z radością naprzeciw orszaku dziewic, które mnie poprzedziły... idąc za Barankiem (św. Gertruda).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 460


Do góry

Książka na dziś

Chwała Maryi. Rozważania, modlitwy, opisy nawróceń

św. Alfons Maria de Liguori

Książka Chwała Maryi jest wiernym tłumaczeniem dzieła św. Alfonsa Liguori, wydanego w 1750 roku, jeszcze za życia autora. Jest żywym świadectwem jego głębokiej wiary i ufności do Matki Najświętszej, którą uważał za najlepszą Orędowniczkę i Wspomożycielkę, bramę wiodącą grzeszników do Boga.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

19 listopada 2018

Poniedziałek

Poniedziałek XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne błogosławionej Salomei, dziewicy

Czytania

(Ap 1,1-4;2,1-5a)
Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg, aby ukazać swym sługom, co musi stać się niebawem, i wysławszy swojego anioła, oznajmił przezeń za pomocą znaków słudze swojemu Janowi. Ten poświadcza, że słowem Bożym i świadectwem Jezusa Chrystusa jest wszystko, co widział. Błogosławiony, który odczytuje i którzy słuchają słów Proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska. Jan do siedmiu Kościołów, które są w Azji: „Łaska wam i pokój od tego, Który jest, i Który był i Który przychodzi, i od Siedmiu Duchów, które są przed Jego tronem. Usłyszałem Pana mówiącego do mnie: Aniołowi Kościoła w Efezie napisz: To mówi Ten, który dzierży w prawicy swej siedem gwiazd, Ten, który się przechadza wśród siedmiu złotych świeczników: "Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz znieść, i że próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są, i żeś ich uznał za kłamców. Ty masz wytrwałość: i zniosłeś wiele dla imienia mego - niezmordowany. Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości. Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij".

(Ps 1,1-2.3.4 i 6)
REFREN: Zwycięzcy podam owoc z drzewa życia

Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie;
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

(J 8,12b)
Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

(Łk 18,35-43)
Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Odpowiedział: „Panie, żebym przejrzał”. Jezus mu odrzekł: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Błogosławiona Salomea, księżniczka z piastowskiego rodu, już w dzieciństwie pragnęła poświęcić się Bogu. Z przyczyn politycznych została wydana za węgierskiego księcia Kolomana, który uszanował jej decyzję życia w czystości. Jako władczyni, Salomea otaczała macierzyńską troską swych poddanych, zwłaszcza najbardziej potrzebujących, nie przestawała jednak tęsknić za życiem kontemplacyjnym. Bóg spełnił pragnienie jej serca: już po śmierci męża Salomea wstąpiła do klasztoru w Zawichoście, stając się pierwszą polską klaryską. Zmarła w 1268 roku, a jej relikwie spoczywają w kościele franciszkanów w Krakowie.

Bogna Paszkiewicz, "Oremus" listopad 2007, s. 86


Do góry

Patroni dnia:

Błogosławiona Salomea, dziewica
urodziła się na przełomie 1211/1212 r. , była córką księcia małopolskiego z dynastii Piastów. Mając zaledwie 6 lat została zaręczona z księciem węgierskim Kolomanem. Od początku przyrzekła - za zgodą męża – zachować dziewictwo. W 1241 r. Koloman zmarł na skutek ran odniesionych w bitwie. Po jego śmierci niedoszła królowa Węgier wróciła do Polski. W 1245 r. wstąpiła do ufundowanego przez Bolesława Wstydliwego klasztoru klarysek w Zawichoście. Zmarła w opinii świętości 17 listopada 1268 r. i została pochowana pod kościołem klasztornym.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

OGIEŃ TRAWIĄCY

„Ty, Panie, znasz mnie, patrzysz na mnie, badasz serce moje, że jest z Tobą” (Jr 12, 3)

„Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!” (Łk 12, 49). Ten Boży ogień, rozpalony przez miłość w sercu każdego chrześcijanina, nie jest przeznaczony na to, aby pozostawał ukryty pod warstwą nędzy i ograniczenia ludzkiego, lecz aby swobodnie płonął, wznosząc się do Boga i sprowadzając do Niego Jego stworzenie, oczyszczone i jaśniejące mocą miłości. To nigdy nie będzie mogło się dokonać, jeśli Bóg w szczególnym swoim miłosierdziu nie pomoże w wyjątkowy sposób swoim przyjaciołom, wprowadzając ich w utrapienia oczyszczające. „Oto — mówi Pan — jak srebro przetopiłem cię ogniem i wypróbowałem cię w piecu utrapienia” (Iz 48, 10).

Ogień oczyszczający dusze nie jest ogniem nieprzyjaznym, lecz przyjacielskim żarem miłości Bożej; ogniem trawiącym i oczyszczającym, lecz równocześnie miłosnym i oświecającym. Sw. Jan od Krzyża widzi w tym Bożym ogniu samego Ducha Świętego, który rozlewając swoją miłość w człowieku, oczyszcza go przez samą miłość: „... Boski ogień, czyli Duch Święty, rani wciąż duszę, wyniszczając i pochłaniając niedoskonałości jej złych nawyków. Przez to swe działanie przygotowuje ją do zjednoczenia i przemiany w Boga przez miłość” (Ż.pł. 1, 19). Jeśli to działanie oczyszczające jest bolesne, nie zależy to ani od Ducha Świętego, ani od natury miłości, która sama przez się jest zawsze radosna, lecz od niedoskonałego stanu, w jakim człowiek się znajduje. Cierpienia oczyszczające, podobnie jak boleści porodu, przygotowują i zapowiadają nowe życie. Czyż Jezus nie powiedział, że trzeba narodzić się na nowo i że to narodzenie ma się dokonać przez Ducha? „Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” (J 3, 5). Odrodzenie, rozpoczęte przez chrzest, powinno dokonać się w pełni przez uciski całego życia, dopóki bowiem człowiek żyje tutaj na ziemi, powinien zawsze umierać sobie samemu, a więc być oczyszczonym przez Ducha, aby On go odrodził.

Kiedy utrapienia oczyszczające stają się coraz silniejsze, istnieje tylko jedna nić ratunku, której można się uchwycić: wierzyć, że chociaż człowiek czuje się opuszczony przez Boga, w rzeczywistości nie jest nim; znajduje się natomiast pod szczególnym wpływem Ducha Świętego, kierującego dziełem jego oczyszczenia.

  • O Panie mój, dotąd żyłam w wielkim pokoju, zadowoleniu i rozkoszy, ponieważ wszystkie moje władze kosztowały tej miłości, jakiej mi udzielałeś, i zdawało się im, że znajdują się w raju... teraz jestem ogołocona i pozbawiona wszystkiego oraz niezdolna miłować i działać, jak to zwykłam czynić. Cóż więc mam czynić, żywa i martwa równocześnie, bez rozumu, bez pamięci, bez woli i, co gorsze, bez miłości? A sądziłam, że bez tego nie można żyć, skoro się jest człowiekiem stworzonym na to, aby miłować i radować się, radować się przede wszystkim Tobą, o Boże, nasz pierwszy przedmiocie i nasz celu... O, jak twarde i nieznośne wydaje mi się to życie!... Jak może żyć ludzkość opuszczona i nieszczęśliwa, pozostając oschła, ogołocona i bez siły?... O słodki i okrutny czyśćcu nie znany na tej ziemi, słodki w porównaniu z czyśćcem w przyszłym życiu! Wydaje mi się, że jesteś okrutny dla nas niewidomych... lecz to, jak nam się wydaje, okrucieństwo z Twojej strony, o mój Boże, jest wielkim miłosierdziem (św. Katarzyna z Genui).
  • Wybaw mnie, o Boże, bo woda mi sięga po szyję! Ugrzązłem w mule topieli i nie mam nigdzie oparcia. Trafiłem na wodną głębinę i nurt wody mnie porywa. Zmęczyłem się krzykiem i ochrypło mi gardło, osłabły moje oczy, gdy czekam na Boga mojego... lecz ja, o Panie, ślę moją modlitwę do Ciebie... w czasie łaskawości, o Boże, wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, w zbawczej Twej wierności. Wyrwij mnie z bagna, abym nie zatonął, wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, i z wodnej głębiny. Niechaj mnie nurt wody nie porwie, niech nie pochłonie mnie głębia, niech otchłań nie zamknie nade mną swej paszczy. Wysłuchaj mnie, Panie, bo Twoja łaska pełna jest dobroci, wejrzyj na mnie w ogromie swego miłosierdzia. Nie kryj swego oblicza przed Twoim sługą; prędko mnie wysłuchaj, bo jestem w ucisku. Zbliż się do mnie i wybaw mnie (Psalm 69, 2-4.14-19).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 467


Do góry

Książka na dziś

Świętujemy niedziele. Zabawy, kolorowanki i inne aktywności dla dzieci. Rok liturgiczny C

Silvia Vecchini

Każdy lubi odpoczywać, świętować, bawić się i spędzać czas z bliskimi. Niedziele i święta są wspaniałym prezentem, który podarował nam Pan Bóg.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

20 listopada 2018

Wtorek

Wtorek XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Rafała Kalinowskiego, prezbitera

Czytania

(Ap 3,1-6.14-22)
Ja, Jan, usłyszałem Pana mówiącego do mnie: „Aniołowi Kościoła w Sardach napisz: To mówi Ten, co ma Siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: "Znam twoje czyny: masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły. Stań się czujny i umocnij resztę, która miała umrzeć, bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga. Pamiętaj więc, jak wziąłeś i usłyszałeś, strzeż się tego i nawróć się. Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej, i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie. Lecz w Sardach masz kilka osób, co swoich szat nie splamiły i będą chodzić ze mną w bieli, bo są godni. Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca i z księgi życia imienia jego nie wymażę. I wyznam imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami". Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego: "Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący. A tak skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię z mych ust wyrzucić. Ty bowiem mówisz: ‘Jestem bogaty’ i ‘wzbogaciłem się’, i ‘niczego mi nie potrzeba’, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny, i ślepy, i nagi. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się oblókł, a nie ujawniła się haniebna twa nagość, i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział. Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się. Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie". Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów”.

(Ps 15,1b-3a.3bc-4.5)
REFREN: Zwycięzca ze Mną zasiądzie na tronie

Kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
i mówi prawdę w swym sercu,
który swym językiem oszczerstw nie głosi.

Kto nie czyni bliźniemu nic złego,
nie ubliża swoim sąsiadom,
kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę,
ale szanuje tego, kto boi się Pana.

Kto dotrzyma przysięgi dla siebie niekorzystnej,
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu.
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje

(1 J 4,10b)
Bóg pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.

(Łk 19,1-10)
Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Życie św. Rafała Kalinowskiego było pełne bolesnych doświadczeń. Na studiach przeżył kryzys wiary i przestał przystępować do sakramentów. Po latach poszukiwań doświadczył nawrócenia pod wpływem lektury "Wyznań" św. Augustyna. Po powstaniu styczniowym, dzięki interwencji krewnych, uniknął wprawdzie śmierci, ale został zesłany na 10 lat na Syberię. Dopiero w wieku 42 lat wstąpił do zakonu karmelitów bosych, gdzie; już jako kapłan i spowiednik; właśnie dzięki temu, co sam przeszedł, okazywał wiele zrozumienia dla ludzi targanych wątpliwościami i zbuntowanych przeciwko Bogu. Spędzał długie godziny w konfesjonale, niosąc im pomoc. Zmarł w opinii świętości w klasztorze w Wadowicach, w 1907 roku.

Bogna Paszkiewicz, "Oremus" listopad 2007, s. 90


Do góry

Patroni dnia:

Święty Rafał Kalinowski, prezbiter
urodził się 1 września 1835 r. w Wilnie. Jego ojciec był profesorem matematyki. Józef podjął studia w Instytucie Agronomicznym w Hory-Horkach. Zrezygnował z nich po dwóch latach. W 1855 r. przeniósł się do Mikołajewskiej Szkoły Inżynierii Wojskowej w Petersburgu. Jednocześnie wstąpił do wojska. Rzadko chodził do kościoła i nie przystępował do sakramentów. W tym czasie przeżywał kryzys swojej wiary. Po ukończeniu szkoły (1855) został adiunktem matematyki i mechaniki budowlanej oraz awansował do stopnia porucznika. 1859 r. opuścił Akademię i podjął pracę przy budowie kolei żelaznej Odessa-Kijów-Kursk. Został członkiem Rządu Narodowego i objął stanowisko ministra wojny w rejonie Wilna. Z powodów zdrowotnych otrzymał zwolnienie z wojska w maju 1863 r. Jednocześnie, wspierany modlitwami matki i rodzeństwa, przeżywał nawrócenie religijne. Przyłączył się do powstania styczniowego. Po upadku powstania powrócił do Wilna, gdzie 24 marca 1864 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu. Otrzymał karę dziesięcioletniej katorgi na Syberii. Po ciężkich robotach Józef Kalinowski powrócił do kraju w 1874 r. W lipcu 1877 r., mając już 42 lata, Józef Kalinowski wstąpił do nowicjatu karmelitów w Grazu (Austria). Święcenia kapłańskie 15 stycznia 1882 r. Został przeorem klasztoru w Czernej. Zmarł 15 listopada 1907 r. w Wadowicach, w opinii świętości.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

BOSKIE PŁOMIENIE

„Panie, kogo prócz Ciebie mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia” (Ps 73, 25)

„Na łożu mym nocą szukałam umiłowanego mej duszy, szukałam Go, lecz nie znalazłam. Wstanę, po mieście chodzić będę, wśród ulic i placów szukać będę...” (2 Pnp 3, 1-2). Rozpłomieniona miłością przez Ducha Świętego, dusza cierpi i niecierpliwi się, pragnąc znaleźć swojego Boga, i szuka Go, wzywając bez przerwy, ponieważ „pogrążona w mrokach czuje się oddalona od Niego, a równocześnie umiera z miłości za Nim” (J.K.: N. II, 13, 8), Długie oczekiwanie i utrapienia nocy ducha czynią ją szczególnie troskliwą, podobną do mistycznej oblubienicy z Pieśni nad pieśniami — która jest figurą nie tylko Izraela poszukującego Boga, lecz każdej duszy pragnącej zjednoczenia z Nim. Oblubienica, tęskniąc za Panem we wnętrzu swego domu, nie może dłużej znieść zwłoki i wychodzi, by Go odnaleźć na drogach i placach, podobna do Magdaleny, która po śmierci Jezusa nie znajduje spokoju, lecz wstawszy wcześnie rano biegnie do grobu, a nie znajdując już ciała Mistrza, szuka Go, pytając każdego, kogo napotka. Dusza łaknąca i spragniona Boga nie poddaje się, nie uznaje się za zwyciężoną; za wszelką cenę pragnie odnaleźć Tego, kogo miłuje więcej niż siebie samą. W tym stanie, mówi św. Jan od Krzyża, „dusza tak jest zatroskana, że we wszystkim szuka Umiłowanego; w myślach swoich, w słowach, w zajęciach, nawet przy jedzeniu, w czasie snu, czuwania i w ogóle we wszystkim, cala jej troska jest zwrócona do Umiłowanego” (N. II, 19,2).

Bóg uprzedził miłością każdego chrześcijanina, stwarzając go na swój obraz i podobieństwo oraz udzielając mu życia Bożego. Każdy chrześcijanin był i jest nieustannie wzywany do zjednoczenia z Bogiem. Dlaczego więc te uprzywilejowane stworzenia szukają nie Boga, lecz siebie samych, troszczą się nie o miłość Bożą, lecz o marne miłości, pragnąc nie Boga, lecz nędznych dóbr ziemskich?

To jest gorzki owoc egoizmu, powierzchowności, pożądliwości, które więżą serce człowieka; to zaś wskazuje, jak głębokie oczyszczenie jest potrzebne, by uwolnić go całkowicie od siebie samego i od tego wszystkiego, co mu przeszkadza szukać Boga ze wszystkich sił, „Będziecie szukali waszego Boga, Pana, i znajdziecie Go, jeżeli będziecie do Niego dążyli z całego serca i z całej duszy” (Pwt 4, 29).

  • O płomieniu miłości, Ty niszczysz wszelką rdzę i wyrzucasz z duszy wszystką ciemność błędów, a Twoje spojrzenie przenikając duszę nie może znieść najmniejszego cienia niedoskonałości; Ty zawsze wołasz, że nie możesz znieść tego cienia, i tak działasz w duszy, że oczyszczasz to, czego nie mogą widzieć żadne oczy prócz Twoich, które widzą, co jest występkiem, choć innym wydaje się to doskonałością. O miłości, Ty oczyszczasz i niszczysz nasze niedoskonałości; Ty oświecasz i umacniasz nasze uczucia; Ty dokonujesz wszystkich rzeczy potrzebnych nam jedynie dla Twojej czystej miłości, nawet jeśli my Ciebie nie miłujemy...
    O Panie, czym jest ta dusza, o którą tak się troskasz i tak ją cenisz, my zaś tak niewiele ją cenimy? O, gdybym mogła znać przyczynę Twojej tak wielkiej i tak czystej miłości ku rozumnemu stworzeniu, które we wszystkim widzę tak bardzo przeciwne Tobie! (Św. Katarzyna z Genui).
  • O Panie, o życie bez śmierci, wspomnij na mnie leżącego w ciemnościach i w cieniu śmierci i wskrześ swoje stworzenie swoją miłością, która jest moim duchem żywotnym. Spraw, aby boski płomień Twojej miłości zniszczył we mnie wszystkie złe kaprysy uczuć ziemskich, a pozostawił jedynie miłość, owoc piękności i łaski Twojej... Nakłoń moje serce do prawa najsłodszej miłości i wzbudź we mnie nieustanną troskę, abym z pośpiechem dążył do Ciebie i nie szukał odpoczynku na obcej ziemi...
    O serce najwierniejsze względem tych, którzy pokładają nadzieję w Tobie i szukają Twojego oblicza. Nie odrzucaj od siebie ani mnie, ani tego mojego pragnienia droższego mi nad życie. Czy nie stworzyłeś mnie w tym celu, abym Cię znał i kochał, Ty bowiem jesteś szczęśliwością i koroną moją? Niewątpliwie uczyniłeś mnie dla siebie i nie ma na ziemi ofiary przyjemniejszej dla Twojego majestatu nad serce rozmiłowane w Tobie, tęskniące zawsze do Ciebie i poświęcające miłości cały czas swojego życia... Spraw, abym zawsze trwał i czuwał w miłości i dążył do Ciebie z zapałem, by pochwycić z dawna upragnioną i oczekiwaną moją zdobycz. O zdobyczy rozkoszna, zdobyczy najmilsza, kiedyż cały zjednoczę się z Tobą? (Czcig. Jan od Jezusa Maryi).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 471


Do góry

Książka na dziś

Straszna książka

ks. Marcin Kowalski, Adam Szustak OP

Najstraszniejsze wizje, proroctwa, sny, symbole, apokalipsa - od wieków intrygują miliony ludzi na świecie, wierzących w Boga i niewierzących. Interpretacji są miliardy, Prawda jest tylko jedna.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

21 listopada 2018

Środa

Środa XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny

Czytania

(Ap 4,1-11)
Ja, Jan, ujrzałem oto drzwi otwarte w niebie, a głos, ów pierwszy, jaki usłyszałem, jak gdyby trąby mówiącej ze mną, powiedział: „Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać”. Doznałem natychmiast zachwycenia: A oto w niebie stał tron i na tronie ktoś siedział. A Siedzący był podobny z wyglądu do jaspisu i do krwawnika, a tęcza dokoła tronu podobna z wyglądu do szmaragdu. Dokoła tronu dwadzieścia cztery trony, a na tronach dwudziestu czterech siedzących Starców, odzianych w białe szaty, a na ich głowach złote wieńce. A z tronu wychodzą błyskawice i głosy, i grzmoty, i płonie przed tronem siedem lamp ognistych, które są siedmiu Duchami Boga. Przed tronem niby szklane morze podobne do kryształu, a w środku tronu i dokoła tronu cztery Zwierzęta pełne oczu z przodu i z tyłu: Zwierzę pierwsze podobne do lwa, Zwierzę drugie podobne do wołu, Zwierzę trzecie mające twarz jak gdyby ludzką i Zwierzę czwarte podobne do orła w locie. Cztery Zwierzęta, a każde z nich ma po sześć skrzydeł, dokoła i wewnątrz są pełne oczu i spoczynku nie mają, mówiąc dniem i nocą: „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi”. A ilekroć Zwierzęta oddadzą chwałę i cześć, i dziękczynienie Siedzącemu na tronie, Żyjącemu na wieki wieków, upada dwudziestu czterech Starców przed Siedzącym na tronie i oddaje pokłon Żyjącemu na wieki wieków, i rzuca przed tronem wieńce swe, mówiąc: „Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone”.

(Ps 150,1-2.3-4.5-6)
REFREN: Bóg wszechmogący jest po trzykroć święty

Chwalcie Boga w Jego świątyni,
chwalcie na ogromnym Jego nieboskłonie.
Chwalcie Go za potężne Jego dzieła,
chwalcie za niezmierzoną Jego wielkość.

Chwalcie Go dźwiękiem rogu,:
chwalcie na harfie i cytrze.
Chwalcie Go bębnem i tańcem,
chwalcie na strunach i flecie.

Chwalcie Go na dźwięcznych cymbałach,
chwalcie na cymbałach brzęczących:
Wszystko, co żyje,
niechaj chwali Pana.

(J 15,16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Łk 19,11-28)
Jezus opowiedział przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: „Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: "Zarabiajcie nimi, aż wrócę". Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: "Nie chcemy, żeby ten królował nad nami". Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dal pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: "Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min». Odpowiedział mu: "Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami". Także drugi przyszedł i rzekł: "Panie, twoja mina przyniosła pięć min". Temu też powiedział: "I ty miej władzę nad pięciu miastami". Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał". Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał". Do obecnych zaś rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min". Odpowiedzieli mu: " Panie, ma już dziesięć min". Powiadam wam: "Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach". Po tych słowach ruszył na przedzie zdążając do Jerozolimy.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Maryja złożyła Bogu z siebie ofiarę w zaraniu swego świadomego życia, pod natchnieniem Ducha Świętego. Działanie Boga w naszych sercach przekracza to, co potrafimy zrozumieć i odczuć, a Jego łaska udziela się nam, zanim zaczniemy być tego świadomi. Dlatego tak ważne jest, abyśmy czuwali i zawsze troszczyli się o pokój swojego serca. Zachowując serce w pokoju, rozpoznamy czas naszego nawiedzenia przez łaskę.

Aneta Zalesińska, "Oremus" listopad 2002, s. 91


Do góry

Patroni dnia:

Święty Gelazy I, papież
pochodził z Afryki, był sekretarzem papieży Symplicjusza i Feliksa III. Został papieżem 1 marca 492 roku. Rządził więc Kościołem zaledwie 4 lata i kilka miesięcy. Gelazy zostawił po sobie cenne pisma. Do najważniejszych z nich należy jego list dogmatyczny, wyjaśniający naukę Kościoła dotyczącą osoby i natury Pana Jezusa. Zmarł 19 listopada 496 roku.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

NOWE SERCE

O Panie, ci, którzy są wierni Tobie, będą trwali przy Tobie w miłości: łaska bowiem i miłosierdzie są dla Twoich wybranych (Mdr 3, 9)

„Nie lękaj się — mówi Pan — bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś moim!” (Iz 43, 1). Człowiek, chociaż jest świadom swojej nędzy i niegodności i niejako oszołomiony świętością Boga, stwierdza, że Bóg zaprasza go, powołuje, pragnąc doprowadzić do zażyłości z sobą. Dusza nie jest jeszcze „doskonała w miłości — wyjaśnia św. Jan od Krzyża — ponieważ nie osiągnęła jeszcze zjednoczenia, jednak głód i pragnienie tego, czego jej brakuje... oraz gwałtowność miłości, zniewalają wolę i owładają nią, czyniąc ją śmiałą i odważną” (N. II, 13, 9), zmierza więc ze wszystkich sił do doskonałego zjednoczenia z Bogiem. Serce nowe, jakie Duch Święty kształtuje w niej, jest pokorne, lecz także śmiałe. s Jest pokorne z powodu swojej niegodności, którą dobrze zna, lecz śmiałe dzięki miłości, jaka w nim płonie, i dzięki wezwaniu samego Boga, z jakim Ten zwraca się do serca, pociągając je do siebie w sposób tajemniczy. Dusza śmiało wzdycha do najwyższego dobra, którym jest zjednoczenie z Bogiem. Jest pokorna w swym śmiałym pragnieniu, bo wie, że nie zasługuje na tak wielki dar, lecz jest śmiała, ponieważ rozumie, że Bóg sam pragnie jej uczynić ten dar. „Jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje” (Iz 62, 5).

„Czegóż — woła św. Bernard — nie śmiałaby z ufnością oczekiwać od Niego, wiedząc, że nosi w sobie Jego szlachetny obraz i jasne podobieństwo?” Miłość Boga uprzedziła ją, czyniąc ją podobną do Niego przez stworzenie i łaskę; to boskie podobieństwo wyraża właśnie pragnienie Boga, aby ją zjednoczyć z sobą, a równocześnie jest podstawą tego zjednoczenia. „Jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Stworzyciel ciebie poślubi” (Iz 62, 5). Bóg stworzył człowieka podobnym do siebie, aby go zjednoczyć z sobą przez miłość; Syn Boży ofiarował się i prosił, aby takie zjednoczenie w Kościele, Jego oblubienicy, dokonało się w każdym człowieku: „Jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas” (J 17, 21). Takimi mają być wszyscy wierzący, zjednoczeni z sobą wzajemnie tą samą miłością, jaka jednoczy ich z Bogiem, takimi mają być poszczególni chrześcijanie przez osobiste obcowanie, przez miłość i „współuczestnictwo z Ojcem i z Jego Synem Jezusem Chrystusem” (1 J 1, 3).

  • Panie, składam Ci dar z posiadania siebie samej, nie wiedząc już, co mam czynić z sobą, z wyjątkiem tego, że jestem zdolna uczynić piekło sama przez się. Panie, chciałabym uczynić z Tobą taką zamianę, oddam w Twoje ręce tę moją złą istotę, abyś Ty sam mógł ją ukryć w swojej dobroci i kierować mną w taki sposób, aby z mojego panowania nie można było nic zobaczyć, Ty zaś dasz mi Twoją promienną miłość, która zgasi we mnie każdą inną miłość i unicestwi mnie całą w Tobie samym, a następnie utrzyma mnie w Tobie i zajmie mnie całą tak, aby żadna rzecz nie miała nigdy ani czasu, ani miejsca przebywać ze mną (św. Katarzyna z Genui).
  • O Boże mój, czego nie śmiałbym z ufnością oczekiwać od Ciebie, wiedząc, że noszę w sobie Twój szlachetny obraz i jasne podobieństwo? Dlaczego miałbym się lękać tak wielkiego majestatu, czerpiąc ufność w szlachetności mojego pochodzenia? Dopomóż mi zachować doskonałość mojej natury wraz z niewinnością życia, upiększyć i ozdobić cnotami i godnymi uczuciami obraz niebiański, który noszę w sobie...
    O duszo moja, powróć do Słowa, aby cię odnowiło i byś stała się zgodną z Nim... w miłości... Jeśli miłujesz doskonałe, poślubisz Je. A cóż może być milszego nad taką zgodność woli? Cóż bardziej upragnionego nad miłość, która sprawia, że z ufnością zbliżasz się do Słowa, pozostajesz z Nim złączona, przebywasz poufale w Jego obecności, radzisz się Go we wszystkim, posuwając tak daleko pragnienie poznania Go, jak tylko czujesz, że pojąć możesz? Duchowy to zaiste i zaprawdę święty kontrakt zaślubin... To uścisk wzajemny, najprawdziwszy uścisk, kiedy utożsamiają się wole, a z dwu dusz staje się tylko jedna (św. Bernard).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 474


Do góry

Książka na dziś

Bożonarodzeniowe Vademecum Katolika

ks. Wacław Borek

„Z kolęda do rodzin” to swoisty przewodnik po świętach Bożego Narodzenia. Czytelnicy będą mogli dowiedzieć się nie tylko o symbolice samych Świąt, ale także okresu poprzedzającego narodzenie Jezusa, czyli o Adwencie oraz wydarzeniach po przyjściu Syna Bożego na świat.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

22 listopada 2018

Czwartek

Czwartek XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętej Cecylii, dziewicy i męczennicy

Czytania

(Ap 5,1-10)
Ja, Jan, ujrzałem na prawej ręce Zasiadającego na tronie księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie zapieczętowaną na siedem pieczęci. I ujrzałem potężnego anioła, obwieszczającego głosem donośnym: „Kto godzien jest otworzyć księgę i złamać jej pieczęcie?” A nie mógł nikt na niebie ani na ziemi, ani pod ziemią otworzyć księgi ani na nią patrzeć. A ja bardzo płakałem, że nikt nie znalazł się godzien, by księgę otworzyć ani na nią patrzeć. I mówi do mnie jeden ze Starców: „Przestań płakać: Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida, by otworzyć księgę i siedem jej pieczęci”. I ujrzałem między tronem z czworgiem Zwierząt a kręgiem Starców stojącego Baranka jakby zabitego, a miał siedem rogów i siedmioro oczu, którymi jest Siedem Duchów Boga wysłanych na całą ziemię. I poszedł, i z prawicy Zasiadającego na tronie wziął księgę. A kiedy wziął księgę, czworo Zwierząt i dwudziestu czterech Starców upadło przed Barankiem, każdy mając harfę i złote czasze pełne kadzideł, którymi są modlitwy świętych. I taką nową pieśń śpiewają: „Godzien jesteś wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć, bo zostałeś zabity i nabyłeś Bogu krwią Twoją ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, a będą królować na ziemi”.

(Ps 149,1-2.3-4.5-6a i 9b)
REFREN: Tyś nas uczynił kapłanami Boga

Śpiewajcie Panu pieśń nową;
głoście Jego chwałę w zgromadzeniu świętych.
Niech się Izrael cieszy swoim Stwórcą,
a synowie Syjonu radują swym królem.

Niech imię Jego czczą tańcem,
niech grają Mu na bębnie i cytrze.
Bo Pan lud swój miłuje,
pokornych wieńczy zwycięstwem.

Niech się święci cieszą w chwale,
niech się weselą na łożach biesiadnych,
chwała Boża niech będzie w ich ustach:
to jest chwałą wszystkich świętych Jego.

(Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

(Łk 19,41-44)
Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, obiegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Święta Cecylia żyła na początku III wieku i była wyjątkowo piękną kobietą. Pragnąc poświęcić się Bogu, złożyła ślub czystości. Zginęła w obronie wiary podczas prześladowania chrześcijan. Jej postać może się wydawać odległa od dzisiejszych realiów życia, wręcz egzotyczna. Cierpienie, męczeńska śmierć za wiarę, obrona życia w czystości uważane są dziś często za coś bezsensownego. Ale św. Cecylia i inni męczennicy nie byli szaleńcami. Wiedzieli, po co i dla Kogo żyją, i dla Kogo gotowi są umrzeć. Módlmy się za wstawiennictwem św. Cecylii, abyśmy tak jak ona odkryli, że nie w doczesności, ale jedynie w samym Bogu jest źródło i spełnienie naszego życia Bóg.

Bogna Paszkiewicz, "Oremus" listopad 2007, s. 98-99


Do góry

Patroni dnia:

Święta Cecylia, dziewica i męczennica
była dobrze urodzoną Rzymianką urodzoną na początku III wieku. Według starej tradycji z miłości do Chrystusa złożyła ślub czystości, chociaż rodzice obiecali już jej rękę również dobrze urodzonemu poganinowi Walerianowi. Walerian nawrócił się na chrześcijaństwo i uszanował ślub Cecylii. Wkrótce potem wybuchło prześladowanie. Skazano na śmierć Waleriana. Kiedy namiestnik-sędzia, Almachiusz, dowiedział się, że Cecylia jest chrześcijanką i że zarówno własny majątek, jak i majątek Waleriana rozdała ubogim, kazał ją aresztować. Sędzia, urzeczony jej urodą, błagał ją, by miała wzgląd na swoją młodość i wyrzekła się Chrystusa. Cecylia nie wyrzekła się chrześcijaństwa. Rozgniewany namiestnik kazał ją wtedy ściąć mieczem. Imię św. Cecylii wymieniane jest w Kanonie Rzymskim. Jest patronką chórzystów, lutników, muzyków, organistów, zespołów wokalno-muzycznych.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

MIŁOŚĆ NIEOGARNIONA

Twoja miłość, o Panie, potężna jest jak śmierć (Pnp 8, 6)

Miłość, gdy jest doskonała, ma tę moc, że pod jej wpływem zapominamy o naszym własnym zadowoleniu, aby tylko zadowolić Tego, kogo miłujemy”, przyjmując „równie ochotnie rzeczy gorzkie, jak i rzeczy przyjemne, wiedząc, że taka jest wola Jego” (T.J.: Fd. 5, 10). Podobna miłość nie może być owocem natury ludzkiej, słabej i odczuwającej odrazę do ofiary. Bóg sam udziela jej stopniowo tym, którzy godzą się, aby On ich oczyszczał. Jest to żywy płomień zapalony przez Ducha Świętego, który tym bardziej ogarnia dusze, im bardziej znajduje je przygotowane, to znaczy wolne od wszystkiego, co sprzeciwia się miłości. Kiedy wszystkie opory zostały złamane, wszystkie plamy usunięte, wybucha miłość nieogarniona i udziela człowiekowi siły olbrzyma; płomień miłości sprawia, że „wychodzi wówczas z siebie i odnowiona całkowicie poczyna żyć innym życiem” (J.K.: P. d. 1, 17). Życiem tak nowym, że chociaż uprzednio lękała się cierpienia, teraz kocha je i mężnie podejmuje. „Jak śmierć potężna jest miłość... jej żar to żar ognia, płomień Pana” (Pnp 8, 6). Jak nie można uciec od śmierci, tak nie można uciec od siły miłości Bożej; podobna jest do ognia, który gdziekolwiek zapala się, zostawia swój ślad. Ten, kogo on sparzy i naznaczy, nie może uczynić nic innego, jak tylko oddać się Bogu całkowicie, bez najmniejszych zastrzeżeń.

Żaden człowiek na świecie nie był tak ogarnięty i naznaczony miłością Bożą jak Matka Boża, nikt bardziej niż Ona nie miłował Boga i nie był tak mocny w cierpieniu dla Niego. Oto stoi u stóp krzyża: jest Matką i dobrowolnie jest obecna przy straszliwej karze Syna; widzi, jak gwoździe zagłębiają się w Jego ciało, słyszy głuche uderzenia młota, patrzy, jak głowa ukoronowana cierniem szuka na próżno trochę spoczynku na twardym drzewie, widzi, jak podnoszą krzyż i jak Syn zawisa między ziemią a niebem, zniekształcony przez cierpienie, bez najmniejszego pokrzepienia. Ma serce zranione, a jednak powtarza swoje fiat z tą samą gotowością, z jaką wypowiedziała je w chwili radosnej, gdy Anioł zapowiedział Jej macierzyństwo. W miłości znajduje odwagę, aby złożyć w ofierze umiłowanego Syna za zbawienie Jego oprawców.

U stóp krzyża, przy Maryi, którą miłość i cierpienie uczyniły Królową męczenników, można zrozumieć, czym jest moc miłości.

  • O Boże wielki! Jakże dziwnie objawiasz potęgę Twoją, dodając śmiałości małej mrówce! Zaprawdę, nie Twoja w tym wina, Panie mój, jeśli nie potrafią wielkich rzeczy zdziałać ci, którzy Cię miłują; winna temu jedynie małoduszność i tchórzostwo nasze. Nie umiemy się zdobywać na mężne postanowienia, zawsze pełni tysiącznych strachów i względów ludzkich, i dlatego Ty, Boże mój, nie działasz w nas cudów i wielmożności Twoich. Bo któż jest ochotniejszy nad Ciebie do dawania, skoro tylko masz komu dawać? Kto szczodrzej niż Ty odpłaca usługi, które się Tobie oddaje?
    Kto Cię prawdziwie miłuje, o Panie, o jedno tylko się stara: zadowolić Cię. Umiera z pragnienia, abyś go miłował, i życie swoje wyniszcza, pragnąc miłować Cię coraz więcej. Czyż taka miłość może się ukryć? To niepodobna, jeśli miłość ku Tobie jest prawdziwa... Niewątpliwie, miłość ma swoje stopnie wyższe i niższe, i z jaką siłą pała wewnątrz, z taką oznajmia siebie na zewnątrz. Jeśli jest wielka — wielkie będą jej objawy, jeśli mała — małe. Jeśli jednak jest prawdziwa, zawsze się ją pozna... Spraw, o Panie, aby nasza miłość nie pozostała małą, owszem, spraw, aby była najgorętszą... jak ogień niezmierzony, który silny blask z siebie wydaje (św. Teresa od Jezusa: Księga fundacji 2, 7; Droga doskonałości 40, 3-4).
  • O miłości Boża, cóż więcej mogę powiedzieć o tobie? Pokonałaś mnie i zwyciężyłaś: czuję, że umieram z miłości, a nie odczuwam miłości; jestem zanurzona w miłości, a nie znam miłości; odczuwam w sobie działanie tej miłości, a nie rozumiem jej dzieła; odczuwam, że płonie moje serce z miłości, a nie widzę ognia miłości.
    O Panie mój, nie mogę przestać szukać znaku tej miłości... w której się zawiera wszelka rzecz upragniona w niebie i na ziemi; ona zadowala człowieka, a nigdy nie nasyca, owszem, sprawia, że człowiek odczuwa stale wzrastający głód... Czymże jest ta miłość, która wszystko zwycięża?... Ty, o Panie, ukazałeś mi tylko iskrę tej Twojej czystej i prostej miłości, a iskra ta zapala tak wielki ogień w moim sercu, że mnie wyniszcza. Nie znajduję miejsca odpoczynku na ziemi i nie mogę widzieć ani odczuwać czego innego; jestem oczarowana tym, co jest poza mną; nie wiem, gdzie jestem; jestem zajęta, pochwycona i zraniona, prawie umieram, oczekuję tylko Twojej opatrzności, która zaspokoi każde moje pragnienie skierowane do zbawienia (św. Katarzyna z Genui).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 478


Do góry

Książka na dziś

Objawienia o Narodzeniu Pańskim

Anna Katarzyna Emmerich

Wizje i objawienia znanej mistyczki i stygmatyczki o narodzeniu Chrystusa oraz różnych wydarzeniach dotyczących Jego krewnych. Na podstawie jej objawień o Męce Pańskiej Gibson zrealizował film Pasja.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

23 listopada 2018

Piątek

Piątek XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne świętego Klemensa I, papieża i męczennika

Czytania

(Ap 10,8-11)
Ja, Jan, znów usłyszałem głos z nieba, jak zwracał się do mnie w słowach: „Idź, weź księgę otwartą w ręce anioła stojącego na morzu i na ziemi”. Poszedłem więc do anioła, mówiąc mu, by mi dał książeczkę. I rzecze mi: „Weź i połknij ją, a napełni wnętrzności twe goryczą, lecz w ustach twych będzie słodka jak miód”. I wziąłem książeczkę z ręki anioła i połknąłem ją, a w ustach moich stała się słodka jak miód, a gdy ją spożyłem, goryczą napełniły się moje wnętrzności. I mówią mi: „Trzeba ci znów prorokować o ludach, narodach, językach i o wielu królach”.

(Ps 119,14.24.72.103.111.131)
REFREN: Jak słodka dla mnie mowa Twoja, Panie

Więcej się cieszę z drogi wskazanej przez Twe napomnienia
niż z wszelkiego bogactwa.
Bo Twoje napomnienia są moją rozkoszą,
moimi doradcami Twoje ustawy.

Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze
niż tysiące sztuk złota i srebra.
Jak słodka jest Twoja mowa dla mego podniebienia,
ponad miód słodsza dla ust moich.

Napomnienia Twoje są moim dziedzictwem na wieki,
bo są radością mojego serca.
Zaczerpnę powietrza otwartymi ustami,
bo pragnę Twoich przykazań.

(J 10,27)
Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

(Łk 19,45-48)
Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: "Mój dom będzie domem modlitwy", a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”. I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Bóg pragnie, abyśmy byli posłuszni Jego słowu i przyjmowali je otwartym sercem. Droga, którą nam wskazuje, prowadzi do uświęcenia. Jest drogą radości i pokoju, a nie udręki. Dlatego psalmista woła dzisiaj: Jak słodka jest dla mnie mowa Twoja, Panie, a Twoje napomnienia są moją rozkoszą. Wsłuchajmy się z uwagą w słowo, które Bóg dzisiaj do nas kieruje, abyśmy posłuszni Jego natchnieniom, mogli pełnić Jego wolę.

Nowicjusze Dominikańscy, "Oremus" listopad 2012, s. 110


Do góry

Patroni dnia:

Święty Klemens I, papież i męczennik
był trzecim następcą św. Piotra (po Linusie i Klecie), a więc czwartym papieżem. Kierował Kościołem w latach 88-97. W edług Tertuliana miał być ochrzczony i otrzymać święcenia kapłańskie z rąk Piotra Apostoła - prawdopodobnie znał także św. Pawła. Tradycja chrześcijańska podaje, że Klemens poniósł męczeńską śmierć w 97 lub 101 r. Prawdopodobnie został wygnany z Rzymu do Chersonezu Taurydzkiego (dzisiejszy Krym), gdzie w kopalniach wśród ok. 2000 chrześcijan-skazańców głosił naukę Chrystusową, za co został skazany przez cesarza na śmierć i wrzucony do Morza Czarnego z kotwicą u szyi.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

MIESZKANIE W BOGU

Mnie zaś dobrze jest być blisko Ciebie, Boże mój (Ps 73, 28)

„Miłość — mówi św. Jan od Krzyża — jest skłonnością duszy, władzą i siłą pociągającą do Boga... im więcej zatem będzie miała miłości, tym głębiej wejdzie w Boga; tym ściślej z Nim się zjednoczy, im więcej posiada stopni miłości11. Miłość niedoskonała może jednoczyć tylko w sposób niedoskonały, natomiast miłość doskonała jednoczy doskonale: „miłość mocniejsza ściślej jednoczy z Bogiem” (Ż. pl. 1, 13).

„Wystarczy,., jeden stopień miłości — wyjaśnia święty Doktor — ponieważ dusza znajduje się w swoim środku, którym jest Bóg, i to jest wystarczające dla niej... by złączyła się z Nim przez łaskę”. Jednak tylko ten, kto posiada najwyższy stopień miłości, zjednoczy się z Bogiem „w najgłębszym i ostatnim środku” (tamże). Miłość jest ciężarem, który pociąga człowieka do Boga zależnie od swojej siły. Lecz jest to prawdziwe także na odwrót: również Boga pociąga miłość do Jego stworzenia, „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać” (J 14, 23). Już miłość początkowa, polegająca na zachowywaniu prawa Bożego, wystarcza, by utrzymać stan łaski, a więc zamieszkiwanie Boga w duszy wierzącego. On może już żyć zjednoczony z Bogiem, który mieszka w nim; jest to jednak zjednoczenie bardzo niedoskonałe. Zanim dojdzie się do ścisłego zjednoczenia, do pełnej wspólnoty, trzeba przebyć długą drogę, której etapy wyznacza postęp w miłości. Im więcej dusza miłuje, tym głębiej zanurza się w Bogu; zaś Bóg sam, wypełniając swoją obietnicę, staje się coraz bardziej obecny w niej przez łaskę, wzywając ją do przyjaźni i do coraz ściślejszego zjednoczenia.

Miłość dokonuje wielkiego cudu: przyciąga Boga do człowieka, który Go miłuje, a człowieka rzuca w objęcia Boga; dzięki miłości biedne stworzenie, które samo przez się jest niczym, spotyka się ze swoim Stworzycielem i jednoczy się z Nim tak ściśle i doskonale, że zostaje całe przekształcone i przebóstwione: „miłość... przemieni i rozpłomień! całą istotę duszy, władze i siły, w takim stopniu, w jakim tylko zdolna jest to przyjąć, i sprawi, że upodobni się ona całkowicie do Boga” (Ż.pł. 1, 13), Tego dokonuje miłość, ponieważ stanowi uczestnictwo w nieskończonej miłości, którą jest Bóg: „Bóg jest miłością” (1 J 4, 16); dlatego gdzie jest miłość, tam jest Bóg: „kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (tamże).

  • Panie, daję Ci moją radość i moją spokojną ufność; podtrzymuje mnie Twoja miłość, zdaję się na nią, poświęcam się, gubię się w niej... O miłości bezmierna Boga mojego, obecnie mogę miłować Cię tylko pośrednio... Mogę Ci złożyć w darze tylko Twoje dobra, które wychodzą z rąk moich, zbyt zmarnowane i okrojone!...
    O dobroci i niewyczerpana czułości, o ojcze i matko, o miłości mocna i czuła, delikatna i osobowa, o przyjacielu wierny i radosny, o oblubieńcze namiętny i zazdrosny, o bracie, który udzielasz rad i kierujesz, o rzeko głęboka i spokojna, ogniu, który spalasz, światłości, która dajesz wszelkie światło, o Boże, o Ojcze, moje wszystko, o Miłości, do której wracam pospiesznie, o Miłości, czekaj na mnie, otom ja!
    Wszystko jest boskie. Nie ma tutaj nic świeckiego... Boże mój, Ojcze, Boże mój, przyjacielu, najczulszy i przewidujący... Boże słodszy niż moja matka (P. Lyonnet).
  • Daj mi siebie, Boże mój, oddaj mi siebie! Kocham Cię, a jeśli to mało, spraw, niech kocham więcej. Nie mogę odmierzyć, bym wiedział, ile miłości mi brakuje do miary wystarczającej, aby życie moje biegło w Twoje objęcia i nie odwracało się, dopóki nie schroni się „w ukryciu Twojego oblicza”. Tyle wiem tylko, że źle mi jest bez Ciebie zarówno na zewnątrz mnie, jak i we mnie samym, a wszelkie bogactwo, które nie jest Bogiem moim, jest dla mnie ubóstwem.
    Moim ciężarem jest miłość moja. Ona mnie niesie, dokądkolwiek dążę. To Twój dar zapala nas i unosi w górę; gorejemy i idziemy. Wznosimy się przez wznoszenie się sercem... To Twój ogień, Twój dobry ogień, zapala nas i idziemy, gdyż zdążamy w górę do pokoju niebieskiego Jeruzalem (św. Augustyn: Wyznania XIII, 8, 9; 9, 10).
  • Jesteś dobry, o Panie, dla duszy szukającej Cię. A jaki będziesz dla tej, która Cię znajdzie? Lecz właśnie to jest dziwne, że nikt nie może Cię szukać, kto Cię wpierw już nie znalazł. Ty więc pragniesz, aby Cię znaleziono, bo chcesz, aby Cię szukano i znowu znaleziono. Tak, można Cię szukać i znaleźć, lecz nie można Cię uprzedzić. Nawet wówczas, gdy mówimy: „Rano modlitwa moja uprzedzi Cię”, nie ma wątpliwości, że każda modlitwa będzie oziębła, jeśli ze swej strony nie poprzedzi jej Twoje natchnienie (św. Bernard).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 482


Do góry

Książka na dziś

Modlitewnik. Św. Michał Archanioł

Modlitewnik. Św. Michał Archanioł

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

24 listopada 2018

Sobota

Sobota XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętych męczenników Andrzeja Dung - Lac, prezbitera i Towarzyszy

Czytania

(Ap 11,4-12)
Mnie, Janowi, powiedziano: „Oto dwaj moi Świadkowie; oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stają przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. I jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. I posłyszeli donośny głos z nieba do nich mówiący: "Wstąpcie tutaj". I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie zobaczyli ich”.

(Ps 144,1a i 2bc.9-10)
REFREN: Błogosławiony Pan, Opoka moja

On moje ręce zaprawia do walki,
moje palce do bitwy.
On mocą i warownią moją,
osłoną moją i moim wybawcą.

Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową,
grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
Ty królom dajesz zwycięstwo,
Tyś wyzwolił sługę Twego, Dawida.

(2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

(Łk 20,27-40)
Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: "Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu". Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”. Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa "Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba". Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: „Nauczycielu, dobrze powiedziałeś”, bo o nic nie śmieli Go już pytać.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Chrześcijaństwo, zaszczepione w Wietnamie w XVI wieku, wzrastało na glebie użyźnionej krwią wielu męczenników. Byli wśród nich mężczyźni i kobiety, duchowni i świeccy, biskupi i ludzie prości. Większość spośród męczenników wspominanych w dzisiejszej liturgii to Wietnamczycy, ale nie brak też Hiszpanów i Francuzów. Obecnie chrześcijaństwo w Wietnamie nie jest już tak surowo zwalczane jak w minionych wiekach, lecz nadal nie cieszy się pełną swobodą. Jako członkowie jednej rodziny Kościoła, wesprzyjmy dziś modlitwą chrześcijan żyjących w tym odległym kraju, wypraszając im żywą wiarę oraz wytrwałość i męstwo w świadczeniu o Jezusie.

Bogna Paszkiewicz, "Oremus" listopad 2007, s. 105-106


Do góry

Patroni dnia:

Andrzej Dung-Lac, prezbiter, i Towarzysze
Pierwsi misjonarze, którzy przynieśli wiarę chrześcijańską do Wietnamu, przybyli tam w 1533 r. Ich działalność nie spotkała się z przychylnością władz. Przez kolejne trzy stulecia chrześcijanie byli prześladowani za swoją wiarę. Wielu z nich poniosło śmierć męczeńską, zwłaszcza podczas panowania cesarza Minh-Manga w latach 1820-1840. Zginęło wtedy od 100 do 300 tysięcy wierzących. Andrzej Dung-Lac urodził się około 1795 r. W wieku 12 lat wraz z rodzicami, którzy poszukiwali pracy, przeniósł się do Hanoi. Tam spotkał katechetę, który zapewnił mu jedzenie i schronienie. Nauczywszy się chińskiego i łaciny, sam został katechetą. Został wysłany na studia teologiczne. 15 marca 1823 r. przyjął święcenia kapłańskie. W 1835 r. Andrzej Dung został aresztowany po raz pierwszy. Dzięki pieniądzom zebranym przez jego parafian został uwolniony. Żeby uniknąć prześladowań, zmienił swoje imię na Andrzej Lac i przeniósł się do innej prefektury. 10 listopada 1839 r. ponownie go aresztowano. Został zwolniony z aresztu po wpłaceniu odpowiedniej kwoty. Po raz trzeci aresztowano go i współbraci po zaledwie kilkunastu dniach; trafili do Hanoi. Tam przeszli niezwykłe tortury. Zostali ścięci mieczem 21 grudnia 1839 r. Andrzej był w pierwszej grupie męczenników wietnamskich beatyfikowanych w 1900 r.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

TWOJA WOLA MIESZKA W MOIM SERCU

Moją radością, mój Boże, jest czynić Twoją wole, a prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu (Ps 40, 9)

„Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem” (Jr 31, 33). To dokonuje się jedynie w duszy całkowicie oczyszczonej: w jej wnętrzu istnieje tylko wola Boża, jaką Bóg wyrył w niej siłą swojej miłości; w ten sposób dusza należy do Boga, a Bóg do niej, w doskonałym zjednoczeniu woli i miłości. Jest to zjednoczenie z Bogiem, którego szukali i pragnęli ze wszystkich sił święci, „bo ten jest najpewniejszy i najbezpieczniejszy sposób zjednoczenia” (T.J.; T. V, 3, 5). Teresa od Jezusa, doświadczywszy słodyczy i skuteczności mistycznego zjednoczenia, dzięki któremu dusza nie może „wątpić, iż była w Bogu i Bóg w niej” (tamże 1, 9), nie waha się ponad duchową pociechę, jaka towarzyszy tym łaskom, postawić doskonałego zjednoczenia z Bogiem przez wolę. W zjednoczeniu tym rzeczywiście leży istota świętości, a łaski mistyczne są tylko bardzo cennym i szybkim środkiem, by dojść do Niego, lecz zawsze środkiem, nie zaś celem.

Tylko Bóg może wytyczyć każdej duszy jej drogę; dla niektórych może to być „najkrótsza droga” łask mistycznych, dla innych — dla dużej większości — droga zwyczajna wielkodusznego i wytrwałego wysiłku: „mała droga” św. Teresy od Dzieciątka Jezus lub „droga dla ciężarowych wozów” św. Marii Bertyldy. Nikt jednak nie może dojść do zjednoczenia z, Bogiem bez całkowitej zgodności z Jego wolą, stwierdzonej uczynkami, życiem. Zamiast troszczyć się o drogę, trzeba zdążać wielkodusznie do celu. „Zważcie to — pisze Teresa od Jezusa — że jeśli pragniecie osiągnąć to, o czym tu mówię, byście z tego, coście wzięły od Niego, nic nie zatrzymywały dla siebie. Wiele czy mało, ale wszystkiego żąda dla siebie, i wedle większej lub mniejszej miary tego... co Jemu z siebie oddacie, większe też lub niniejsze łaski otrzymacie” (T. V, 1,3).

Bóg nie zostawia nigdy duszy samej, jeśli ona wytrwale szuka Jego woli i ją wypełnia. On sam daje jej zrozumienie i miłość głęboką dla tej woli oraz ułatwia wykonanie: „Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36, 27). Dusza zdążająca zwyczajną drogą nie jest pozbawiona tej Bożej pomocy; również ona pozostaje pod wpływem Ducha Świętego, który ją prowadzi przez swe działanie tajemnicze, lecz bezpieczne, do pełnej zgodności z wolą Bożą.

  • O Boże mój! Mądrości nieskończona, bez miary i granic, i nad wszelki rozum anielski i ludzki! O Miłości, która mnie miłujesz więcej, niż ja sama siebie miłować zdołam! Czemu bym miała pragnąć czegoś więcej nad to, co ty mi dać zechcesz? Czemuż bym miała wysilać się na błaganie Ciebie o to, co bym chciała, kiedy wszystko, cokolwiek obmyślić, czego pragnąć mogę — Ty naprzód znasz i wiesz... a ja nie zawsze wiem, co mi jest pożyteczne. W czym dusza moja korzyść upatruje dla siebie, w tym może by właśnie znalazła szkodę. Jeślibym Cię prosiła o oddalenie ode mnie jakiego cierpienia, a cierpienie to miałoby na celu wyćwiczenie mnie w umartwieniu, cóż by znaczyła taka prośba moja, Boże mój? Jeślibym, przeciwnie, prosiła Ciebie, byś zesłał na mnie ten krzyż, może by mu nie podołała słaba jeszcze i nieudolna cierpliwość moja?...
    Nie, Boże mój, nie! Nigdy już nie będę polegała na żadnej rzeczy, której bym sama chciała dla siebie! Ty za mnie chciej i ze mną czyń, cokolwiek pragniesz! Ja chcę również tego, bo wszystko dobro moje w tym, bym czyniła Twoją wolę! Gdybyś Ty, Panie, chciał czynić moją i spełniać wszystkie moje pragnienia i chęci, widzę, że byłoby to moją zgubą.
    O, jakże mizerna jest mądrość śmiertelników, jak niepewne wszelkie ich przewidywania! Ty sam Twoją mądrością i opatrznością upatruj i podaj środki potrzebne, aby dusza moja służyła Ci raczej wedle Twojego upodobania, a nie mojego! Nie karz mnie, dając mi, czego chcę i pragnę, a czego by nie chciała Twoja miłość, która niech wiecznie żyje we mnie! Niech już umrze to moje ja! Niech żyje we mnie większy niż ja i lepszy dla mnie niżeli ja, abym Jemu służyć mogła. On niechaj żyje i mnie ożywia! On niech króluje, a ja niech będę Jego niewolnicą — innej wolności nie chce dusza moja...
    Szczęśliwi ci, którzy dobrodziejstwami miłosierdzia Bożego się czują tak związani, o Boże mój, jakby mocnymi łańcuchami, iż nie mają już władzy ani siły z nich się wyzwolić. „Jak śmierć potężna jest miłość... twarda jak otchłań”. Szczęśliwy ten, kto by już doczekał się ciosu śmiertelnego z ręki tej mocnej, jak śmierć, miłości! Kto by już ujrzał siebie wrzuconym do tej „otchłani Bożej, bez żadnej nadziei wyjścia z niej, czyli raczej bez obawy, by nie został kiedy jeszcze z niej wyrzucony! (Św. Teresa od Jezusa; Walania duszy do Boga 17, 1-3).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 486


Do góry

Książka na dziś

Biblia dla kobiet na każdy dzień roku

Codziennik, jakiego jeszcze nie było. Zawierający wybór cytatów biblijnych z myślą o kobietach, ich wrażliwości, percepcji oraz potrzebach emocjonalnych i duchowych. To możliwość czerpania z bogactwa Biblii każdego dnia w ciągu całego roku. Wtedy, kiedy potrzebujesz wsparcia

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.