Cały tydzień: 26.VIII – 1.IX

 

 

Niedziela

Niedziela XXI tygodnia okresu zwykłego - Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej

Dzisiejsze czytania

(Prz 8, 22-35)
To mówi Mądrość Boża: "Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, przed swymi czynami, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istniał ani źródła, co wodą tryskają, i zanim góry stanęły. Poczęta jestem przed pagórkami, nim ziemię i pola uczynił, początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich. Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie, szczęśliwi, co dróg moich strzegą. Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie. Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana".

(Ps 48, 2-3ab. 9. 10-11. 13-15)
REFREN: Tyś wielką chlubą naszego narodu

Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały
w mieście naszego Boga.
Święta Jego góra, wspaniałe wzniesienie,
radością jest całej ziemi.

Cośmy słyszeli, to zobaczyliśmy
w mieście Pana Zastępów,
w mieście naszego Boga;
Bóg je umacnia na wieki.

Rozważamy, Boże, Twoją łaskawość
we wnętrzu Twojej świątyni.
Jak imię Twe, Boże, tak i chwała Twoja
sięga po krańce ziemi.
Prawica Twoja pełna jest sprawiedliwości.

Obejdźcie dokoła Syjon,
policzcie jego wieże.
By powiedzieć przyszłym pokoleniom,
że Bóg jest naszym Bogiem na wieki.

(Ga 4, 4-7)
Bracia: Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: „Abba, Ojcze”. A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.

(Łk 1, 28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.

(J 2, 1-11)
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

To jest naprawdę święta góra. Obojętnie, czy zobaczymy ją w telewizji, czy staniemy u jej stóp utrudzeni pieszą wędrówką. Zawsze jest dla nas znakiem Bożej opieki, miejscem, gdzie dzieją się rzeczy doniosłe, nawet gdy zna je tylko nasze serce. I możemy być daleko, ale ona jest i my wiemy, że jest, że Bóg zostawił nam znak, że pamięta, że czuwa nad nami. Maryja modli się tam z nami i za nas i wciąż mówi: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".

o. Wojciech Czwichocki OP, "Oremus" sierpień 2006, s. 120

 

„Panie, Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli” (J 6, 68-69)

Wybór Boga i wierność względem Niego są dzisiaj tematem pierwszego i trzeciego czytania.

Kiedy naród żydowski przeszedł przez Jordan i miał wejść do ziemi obiecanej, Jozue postawił przed nim dylemat: albo zbratać się z bałwochwalcami, albo wybrać Pana (Joz 24, 1-2a. 15-18). Innymi słowy: albo Bóg, albo bóstwa. Odpowiedź jest jednomyślna: „Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym!... My chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem” (tamże 16. 18). Niestety, w praktyce jak to już miało miejsce w przeszłości, Izrael nie przestanie wahać się między wiernością Bogu a bałwochwalstwem. Teoretycznie mówiąc, wybór został dokonany: naród uznaje, że tylko Pan jest jego Bogiem, i jeśli później wielu, a nawet większość, sprzeniewierzy się, pozostanie zawsze „reszta”, która wytrwa w wierności. Jest to upomnienie wzywające do zastanowienia się, że nie wystarczy wybrać Boga jeden tylko raz w Życiu, lecz trzeba odnawiać każdego dnia własny wybór pamiętając, że nie można służyć Bogu i równocześnie zasadom świata, próżnościom jego i kaprysom, które właśnie są bożkami.

Na zakończenie długiego przemówienia o ”chlebie Życia” (J 6, 61-70) również Jezus stawia swoich słuchaczy przed wyborem: albo iść za Nim przyjmując tajemnicę Jego Ciała i Krwi danych ludziom na pokarm, albo odejść od Niego. Nie tylko Żydzi zgorszyli się Jego słowami, także „wielu spośród Jego uczniów” szemrało: „trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (tamże 60). A Jezus, zamiast zmienić sposób mówienia, podkreśla konieczność wiary: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem” (tamże 63-64). Nie należy więc gorszyć się lub rozprawiać, trzeba wierzyć. Bez wiary, bez Ducha Świętego, który oświeca i ożywia, nawet tajemnica Ciała Chrystusowego może pozostać „ciałem”, które nic nie pomaga duchowi i nie daje życia. Bez wiary człowiek może słyszeć Chrystusa mówiącego o ciele i krwi, może widzieć chleb i wino, lecz nie zrozumie wielkiej rzeczywistości ukrytej w tych słowach i w tych znakach. Nie należy zbyt pochopnie potępiać tych, którzy nie wierzą; trzeba raczej współczuć i modlić się, aby ludzie otwarli się na dar wiary, jakiego Bóg hojnie udziela, i nie odrzucali go stawiając ponad niego swoje krótkowzroczne, czysto przyrodzone rozumowania. Z powodu tego odrzucenia „wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło” (tamże 66). Zadziwiające, że Pan nie czyni nic, aby ich zatrzymać, lecz zwracając się do Dwunastu pyta: „Czyż i wy chcecie odejść?” (tamże 67). Tajemnica Chrystusa jest jedna i niepodzielna: albo się ją przyjmuje całkowicie, albo odrzucając jej jeden szczegół, zaprzecza się wszystkiemu. Ani współczucie dla niewierzących, ani pragnienie pociągnięcia braci oddalonych nie może usprawiedliwić pomniejszenia tego, co Jezus powiedział w odniesieniu do Eucharystii. Nikt więcej niż On nie umiłował ludzi i nie pragnął ich zbawienia; jednak wolał stracić „wielu” uczniów raczej, niż złagodzić chociażby jedno ze swoich słów. Kto wybrał Chrystusa, może tylko odpowiedzieć jak Piotr: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (tamże 68-69). Trzeba w duchu bojaźni pamiętać, że Judasz oderwał się od Mistrza właśnie przy tej sposobności; zapowiedz Eucharystii stała się punktem porównania prawdziwości wyboru Chrystusa nie tylko ze strony ludu, lecz także uczniów i Apostołów. W taki sposób wiara będzie trwała poprzez wieki, odróżniając prawdziwych uczniów Chrystusa.

  • Boże, Ty jednoczysz w dążeniu do Ciebie serca Twoich wiernych, daj swojemu ludowi miłować to, co nakazujesz, dążyć do tego, co obiecujesz, abyśmy wśród zmienności świata tam wznieśli nasze serca, gdzie są prawdziwe radości (Mszał Polski: kolekta).
  • Przez wiarę, o Panie, łączymy się z Tobą, pojmowanie zaś ożywia nas. Spraw, abyśmy pierwej wiarą się łączyli z Tobą, by przez nią pojmowanie się ożywiło. Kto się nie łączy z Tobą, sprzeciwia się Tobie; kto zaś sprzeciwia się Tobie, nie wierzy. Czy ten, kto nie wierzy, może być ożywiony? Odwraca się on od promieni światła, które powinno go przeniknąć; nie odwraca od Niego oczu, lecz umysł dlań zamyka... Spraw, o Panie, abym wierzył i ducha otworzył; niechaj otworzę, a będę oświecony.
    Do kogo pójdziemy, jeżeli odstąpimy od Ciebie? „Ty masz słowa życia wiecznego”... Dajesz nam życie wieczne udzielając nam Ciała i Krwi Twojej. „A myśmy uwierzyli i poznali...” Uwierzyliśmy i poznaliśmy; gdybyśmy bowiem pierwej poznali, a potem chcieli uwierzyć, nie moglibyśmy mieć ani poznania, ani wiary. A w co uwierzyliśmy i co poznaliśmy? To, „żeś Ty jest Chrystus Syn Boga”, czyli iż Ty jesteś życiem wiecznym i że w Twym Ciele i Krwi dajesz to, czym Ty jesteś (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 100

Do góry

Książka na dziś

Uzdrawiająca moc Maryi

Uzdrawiająca moc Maryi

ks. Adam Rybicki

Fizyczna przemoc pozostawia rany widoczne, ale o wiele trwalsze są te, które psychologowie nazywają emocjonalnymi - ukryte, które nieraz wiele lat żyją w formie przetrwalnikowej, aby w pewnym momencie się ujawnić, rzutują one na wiele sfer funkcjonowania człowieka.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

27 SIERPIEŃ 2018

Poniedziałek XXI tygodnia okresu zwykłego

wspomnienie obowiązkowe św. Moniki

Dzisiejsze czytania

(2 Tes 1,1-5.11b-12)
Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu naszym i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa. Bracia, zawsze winniśmy za was Bogu dziękować, co jest rzeczą słuszną, bo wiara wasza bardzo wzrasta, a miłość wzajemna u każdego z was obfituje, i to tak, że my sami w Kościołach Bożych chlubimy się wami z powodu waszej cierpliwości i wiary we wszystkich waszych prześladowaniach i uciskach, które znosicie. Są one zapowiedzią sprawiedliwości sądu Boga, celem jego jest uznanie was za godnych królestwa Bożego, za które też cierpicie. Oby Bóg nasz uczynił was godnymi swego wezwania, oby z pomocą udoskonalił w was wszelkie pragnienie dobra oraz czyn płynący z wiary. Aby w was zostało uwielbione imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, a wy w Nim, za łaską Boga naszego i Pana Jezusa Chrystusa.

(Ps 96,1-2.3.4-5)
REFREN: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę
wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda
pośród wszystkich ludów.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały,
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą,
Pan zaś stworzył niebiosa.

(J 10,27)
Moje owce słuchają mojego głosu. Ja znam je, a one idą za Mną.

(Mt 23,1.13-22)
Jezus przemówił do tłumów i do swoich uczniów tymi słowami: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami. Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: "Kto by przysiągł na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą". Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto? Dalej: "Kto by przysiągł na ołtarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą". Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę? Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka. A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada”.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Czy św. Monika mogła przewidzieć, że jej żyjący w grzechu syn, którego przez wiele lat na próżno zachęcała i zaklinała, aby żył w sposób godny Boga, stanie się jednym z najbardziej znanych świętych chrześcijańskich? Sprawując Eucharystię w dzień jej wspomnienia, nabierzmy nadziei, że Bóg, który osądza serca inaczej niż ludzie, zechce przyjąć także i nasze modlitwy, objawiając swoją miłość tym, którzy są od Niego daleko.

ks. Maciej Zachara MIC, "Oremus" sierpień 2003, s. 121

Do góry

 

PAN MÓJ I BÓG MÓJ!

Ty jesteś Pan, mój Bóg. Nie będę miał innego Boga oprócz Ciebie (Pwt 5, 6-7)

„Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony? Jeśli Pan jest prawdziwym Bogiem, to Jemu służcie!” (1 Krl 18, 21). Słowo Eliasza płonące żarliwością dla swego Boga jest spontanicznym okrzykiem wiary zakorzenionym głęboko w sercu człowieka. Władztwo Boga przeżywa on na serio, nawet w szczegółach codziennego życia. „Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie... Bo Ja jestem twój Bóg, Pan, Bóg zazdrosny” (Pwt 5, 7. 9), mówi dekalog. A Jezus potwierdził to wyjaśniając: „Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. — Nikt nie może dwom panom służyć” (Mt 4, 10; 6, 24). Chrześcijanin ma jednego Boga, jednego Władcę, jednego Pana. Teoretycznie, któż może wątpić o tym? Lecz w praktyce łatwo można przyjąć we własnym życiu współistnienie większej liczby panów. Własne ja, pieniądz, rozkosz, są władcami, którzy nierzadko kuszą nawet chrześcijanina, by im służył.

„Tak jak Bóg będziecie” (Rdz 3, 5). Dawna pokusa węża stale daje się słyszeć; pycha kusi człowieka, aby wynosił się, przynajmniej w pewnej dziedzinie, jako niezależny pan własnego życia, współzawodnik Boga i Jego najwyższych praw. Jest niemożliwe trwać w kompromisie; w pewnej chwili wybór narzuca się sam. „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie”, powiedział Jezus (Mt 12, 30). To wszystko, co w życiu człowieka nie odpowiada wymaganiu, aby być z Chrystusem i oddać Bogu pierwszeństwo, jakie Mu się należy, jest przeciwko Chrystusowi, przeciwko Bogu.

Aby uczynić trwałym swój wybór, strzec w sobie praw Boga, chrześcijanin powinien w całym swoim postępowaniu wyrzekać się siebie i jakiejkolwiek rzeczy — wielkiej lub małej — która w drobnych lub wielkich sprawach odciąga go spod panowania Najwyższego. To jest wielki sens zawarty w pierwszym przykazaniu, klucz do zachowania całego dekalogu. Tylko tak można miłować Boga „całym swoim sercem, całym swoim umysłem, całą swoją mocą” (Mk 12, 30). Tylko wtedy chrześcijanin jest szczerym, gdy upadając w adoracji powtarza: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20, 28).

  • Cóż ci oddam, o Panie, za wszystkie Twoje dary? Rozum i naturalny zmysł sprawiedliwości pobudzają poganina, aby złożył w ofierze Tobie cały swój byt, od Ciebie bowiem otrzymał wszystko i ma obowiązek miłować Cię całym sobą. Mnie wiara nakazuje miłować Cię o wiele więcej, ponieważ lepiej rozumiem, jak powinienem Cię cenić. Ty dałeś mi nie tylko to, czym jestem, lecz również siebie samego... Jeśli powinienem oddać Tobie całego siebie, bo mnie stworzyłeś, to cóż mam dodać, skoro w dodatku odnowiłeś mnie i odkupiłeś? W pierwszym stworzeniu dałeś mi mnie samego; w drugim darowałeś mi siebie, a dając mi siebie, przywróciłeś mi mnie samego... Dwakroć, Panie, jestem Twoim dłużnikiem. Lecz cóż Ci oddam za dar, jaki mi uczyniłeś z siebie? Choćbym nawet mógł wydać tysiąc razy życie moje, czym ja jestem w porównaniu z Tobą, Boże mój?...
    Niechaj Cię miłuję, o Panie, mocy moja, podporo i ucieczko moja, oswobodzicielu mój, i wszystko to, co można by wyrazić jako godne pragnienia i miłości. Boże mój, moja pomocy, obym Cię miłował dla Twoich darów i według mojej miary, niewątpliwie niższej od tego, co Ci się należy, lecz jednak nie niższej od tego, co jest w mojej mocy. Chociaż bowiem nie mogę Cię miłować tyle, ile powinienem, nie mogę Cię miłować więcej, niż to jest w moich możliwościach. Niewątpliwie będę mógł również więcej, jeśli Ty raczysz uzdolnić mnie do tego, nigdy jednak tyle, ile Ty na to zasługujesz. Twoje oczy widziały, ile jest we mnie niedoskonałości, lecz w Twojej księdze zostaną zapisani ci wszyscy, którzy czynią to, co mogą, nawet jeśli nie mogą tyle, ile czynić powinni (św. Bernard).
  • Boże mój i wszystko moje! Posiadać Ciebie znaczy posiadać wszystko. Daj mi siebie samego, Panie! Nie odważyłbym się zwrócić do Ciebie z tak śmiałą prośbą, ta bowiem by była znakiem zarozumiałości, gdybyś Ty sam nie zachęcił mnie do tego. Przyjąłeś moją naturę, stałeś się moim bratem, umarłeś, jak umierają inni ludzie, owszem, umarłeś śmiercią straszliwszą, właśnie dlatego, abym mógł zbliżyć się do Ciebie z całą ufnością, a nie patrzeć tylko z daleka, pełen lęku... Boże mój i wszystko moje: nic więcej nie mógłbym powiedzieć, chociażbym nawet mówił przez całą wieczność. Posiadając Ciebie, jestem nieskończenie bogaty; bez Ciebie natomiast jestem niczym, rozsypuję się w proch, niszczeję i zanikam.
    Zbawicielu mój, Ty jeden jesteś moim Bogiem. Nie chcę mieć innego Pana oprócz Ciebie. Chcę rozbić bożki mojego serca i niczego nie znać prócz „Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego”. Życie moje powinno polegać na modlitwie, na ofiarowaniu się Tobie, na posiadaniu zawsze Twojej obecności przez uczczenie Cię w Najświętszej Ofierze i oddanie się Tobie w Komunii świętej (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 106

Do góry

Książka na dziś

Miłość jest jedna (CD-MP3-audiobook)

Miłość jest jedna (CD-MP3-audiobook)

o. Józef Augustyn SJ, Lucyna Słup

Autorzy sesji powołując się na listy Anny Augustyn ukazują głębię, piękno i wielkość powołania do dawania życia. Być dobrym dzieckiem Boga, budować dojrzałą więź małżeńską, dynamiczny charakter rodzicielstwa, godzić się na dojrzałą rezygnację z siebie, poświęcenie dla dzieci, dawać dzieciom wolność - oto kilka ważniejszych tematów prezentowanej sesji.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

28 SIERPNIA 2018

Wtorek XXI tygodnia okresu zwykłego

wspomnienie obowiązkowe św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła

Dzisiejsze czytania

(2 Tes 2,1-3a.14-17)
W sprawie przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia wokół Niego, prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę, bądź przez list rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański. Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi. Po to wezwał was przez głoszenie nasze Ewangelii, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu. Sam zaś Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam niekończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie.

(Ps 96,10.11-12.13)
REFREN: Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię

Głoście wśród ludów,
że Pan jest królem.
On tak świat utwierdził, że się nie zachwieje;
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,
niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.
Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,
niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Przed obliczem Pana, który już się zbliża,
który już się zbliża, by sądzić ziemię.
On będzie sądził świat sprawiedliwie,
a ludy według swej prawdy.

(Hbr 4,12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mt 23,23-26)
Jezus przemówił tymi słowami: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta”.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Późno Cię ukochałem, Piękności dawna i zawsze nowa. We mnie byłeś, ja zaś byłem na zewnątrz i na zewnątrz Ciebie szukałem. Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę; tak podsumowywał swoje burzliwe życie św. Augustyn (354-430), jedna z najwybitniejszych osobistości starożytnego Kościoła. Poszukujący szczęścia najpierw w przyjemnościach świata, później w modnych prądach umysłowych, dzięki nawróceniu odkrył w końcu prawdę i piękno w chrześcijaństwie. Jako biskup Hippony, pozostawił po sobie niezliczone ilości kazań oraz pism teologicznych i filozoficznych, które do dziś stanowią w Kościele źródło inspiracji.

ks. Jarosław Januszewski, "Oremus" sierpień 2010, s. 129

Do góry

 

OJCZE!

Panie, każdego rana pobudzasz me ucho, bym słuchał Cię i służył Ci z miłością (Iz 50, 4)

Jezus, Jednorodzony Syn Boga, chciał nosić tytuł „Sługi Pańskiego” (Iz 42). Syn i sługa: dwie nazwy, które wydają się przeciwstawne, lecz w rzeczywistości nie są takimi, bo ten, kto je uosabia, służy Ojcu z miłością syna i miłuje Go, służąc mu z pełnym oddaniem. To właśnie wypełnia Jezus, którego całe życie jest oddane miłosnej służbie Ojca: „Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? (Łk 2, 49). W słowach Jezusa młodzieniaszka kryje się cala troska Jego serca synowskiego, pragnącego oddać się jak najrychlej służbie Ojcu. Zmysł religijny chrześcijanina powinien zmierzać do podobnej postawy: oddać całe swoje serce i całe swoje życie na służbę Bogu. To jest prawdziwa pobożność, którą św. Tomasz określa jako „wolę... oddania się ochoczo sprawom należącym do służby Bogu” (II-a II-ae 82, 1). Pobożność w znaczeniu ogólnym obejmuje całe życie i kieruje je do służenia Panu; pobożność w znaczeniu szczegółowym obejmuje wszystkie akty czci wewnętrznej i zewnętrznej. W każdym wypadku pobożność nie jest uczuciem, lecz owocem woli, jest postanowieniem mocnym, wytrwałym i wielkodusznym oddania się Bogu. Prawdziwa pobożność może więc istnieć w duszy człowieka, który zamiast odczuwać pociechę w służbie Bogu doświadcza oschłości, oziębłości, a może nawet odrazy, tak w modlitwie jak i w praktyce cnoty. Wartość ma postanowienie woli i szczera postawa synowska, przez którą chrześcijanin służy Bogu nie sercem najemnika, lecz syna. Najemnik czyni tylko to, co jest ściśle konieczne, by otrzymać zapłatę; jest leniwy, chciwy, oszczędza się, ile tylko może. Syn natomiast oddaje się na usługi ojca bez wyrachowania i bez zastrzeżeń; jest pilny, ofiarny, nie mierzy swojego oddania, stara się jedynie zadowolić ojca, szczęśliwy, że może mu mówić każdej chwili: „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją” (Hbr 10, 9). Tak postępuje chrześcijanin, łącząc w sobie uczucia pokory i uszanowania sługi Boga, a także miłości i bezinteresownego oddania syna Ojca niebieskiego.

  • Ojcze, do Ciebie się zwracam z cichą i spokojną ufnością. Twój Syn pouczył mnie, że Ty jesteś moim Ojcem i że nie należy nazywać Cię innym imieniem. Ty jesteś tylko Ojcem. Ojcze, przychodzę z całą prostotą wyznać Ci, że jestem Twoim synem, a mówię to z najwyższą powagą... Ojcze, uczyń ze mną, co chcesz, oto jestem gotów pełnić wolę Twoją. Twoją wolą, wiem to, jest, abym stal się podobnym do Twojego Jednorodzonego, brata starszego, który nauczył mnie Twojego imienia, i abym szedł tą samą drogą; wiem o tym i przyjmuję to z wielką miłością! Ojcze, brak mi potrzebnych sił, lecz przyjmuję to! Otom ja: działaj we mnie, tnij i usuwaj, podnoś mnie lub pozostaw mnie całkiem samego, nie uczynię Ci nigdy krzywdy, jaką byłaby obawa lub myśl, że Ty o mnie zapominasz; a jeżeli przekonam się, że mój krzyż jest zbyt ciężki, będę powtarzał przynajmniej nieustannie, że wierzę w Twoją miłość i przyjmuję Twą wolę.
    Lecz pragnę pić z tego samego kielicha, co Twój Syn; o Ojcze, nie odmawiaj mi tego... Ty nie odmówisz mi tego, bo wiem, że taka jest Twoja wola... Panie Boże, oto życie moje, abyś z nim uczynił, co chcesz, abyś przemienił je w życie Jezusa Chrystusa. Lecz nie możesz przeszkodzić, że gdziekolwiek mnie poślesz, szczęśliwego lub opuszczonego, chorego lub zdrowego, zadowolonego lub upokorzonego, aby we mnie duch nie przyzywał Cię gwałtownie, odwołując się stanowczo do Twojej miłości, błagając za ludzi, moich braci, którzy nie wiedzą, że Ty jesteś Ojcem. O Ojcze, oto moje życie, ale daj mi moich braci, abym ja mógł Ci ich zwrócić (P. Lyonnet).
  • Ojcze, zdaję się na Ciebie, czyń ze mną, co Ci się podoba. Za wszystko, co uczynisz ze mną, dziękuję Ci... Jestem gotów na wszystko, przyjmuję wszystko, dziękuję za wszystko, byleby tylko Twoja wola spełniła się we mnie... niechaj się spełni we wszystkich Twoich stworzeniach, we wszystkich Twoich dzieciach, w tych wszystkich, których miłuje Twoje serce. Nie pragnę nic innego, o mój Boże.
    Oddaję duszę moją w Twoje ręce, oddaję Ci ją, Boże mój, z całą miłością serca, bo kocham Cię. Oddać się Tobie, powierzyć się Twoim rękom bez zastrzeżeń... z bezgraniczną ufnością, to dla mnie potrzeba miłości, bo Ty jesteś moim Ojcem (Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 110

Do góry

Książka na dziś

Wyznania

Wyznania

św. Augustyn

Kiedy w tej słynnej książce, jednej z najsłynniejszych, jakie przechowuje nasza cywilizacja, w rozważaniach o tajemniczej naturze czasu czytamy (XI 20), iż istnieją trzy jego dziedziny, „obecność rzeczy minionych, obecność rzeczy teraźniejszych, obecność rzeczy przyszłych”, może nam zaświtać myśl o tym, że w strefie, do której należą Wyznania, owe trzy dziedziny są w szczególny sposób zjednoczone.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

29 SIERPIEŃ 2018

Środa XXI tygodnia okresu zwykłego

wspomnienie obowiązkowe męczeństwa św. Jana Chrzciciela

Dzisiejsze czytania

(Jr 1, 17-19)
Pan skierował do mnie następujące słowa: "Przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną ze stali i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą – mówi Pan – by cię ochraniać".

(Ps 71, 1-2. 3-4a. 5-6. 15ab i 17)
REFREN: Usta me głoszą Twoją sprawiedliwość

W Tobie, Panie, ucieczka moja,
niech wstydu nie zaznam na wieki.
Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości
nakłoń ku mnie swe ucho i ześlij ocalenie.

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą.
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem,
Ciebie zawsze wysławiałem.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość
i przez cały dzień Twoją pomoc.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

(Mt 5, 10)
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

(Mk 6, 17-29)
Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: "Nie wolno ci mieć żony twego brata". A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. Gdy córka Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: "Proś mię, o co chcesz, a dam ci". Nawet jej przysiągł: "Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa". Ona wyszła i zapytała swą matkę: "O co mam prosić?" Ta odpowiedziała: "O głowę Jana Chrzciciela". Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: "Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela". A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Kaprys nastolatki i głupota króla, koniec niegodny proroka, głosu wołającego na puszczy. Kat ściął Jana w więzieniu, po cichu, w ciemnościach. Kiedy uczniowie nieśli jego martwe ciało, głos Jana nie zamilkł, choć usta nie wypowiadały już żadnego słowa. Umniejszył się całkowicie i zniknął, aby Prawda mogła wzrosnąć i objawić się. Prawda jest. Najgłośniej świadczą o niej ci, którzy nie mówią wiele.

o. Wojciech Czwichocki OP, "Oremus" sierpień 2006, s. 133

Do góry

 

BĘDĘ CZCIŁ PANA BOGA MEGO

„Bogu samemu — cześć i chwalą na wieki wieków” (1 Tm 1, 17)

„Przyjdźcie, uwielbiajmy, padnijmy na twarze i zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył. Albowiem On jest naszym Bogiem, a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku” (Ps 95, 6-7). W tym zaproszeniu do adoracji, tak często powtarzanym w liturgii, uderza pojęcie Boga Stworzyciela i pojęcie przynależności do Niego wszystkich ludzi, jako Jego ludu. Jego trzody. Wspaniałą wizję Stworzyciela uzupełnia miła wizja Pasterza, który pasie „owce w swoim ręku”.

Jezus powie jeszcze więcej: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje. Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się” (Mt 6, 9-10). Te wiersze pozwalają dojrzeć coś z adoracji Chrystusa względem Ojca, adoracji prawdziwej, do której pragnie zaprawić swoich uczniów. Przede wszystkim uznanie ojcostwa Bożego: przez nie Ojciec rodzi od wieków Syna — »Boga z Boga, Światłość ze Światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego.- zrodzonego a nie stworzonego; współistotnego Ojcu” (Wierzę); uznanie odwiecznego ojcostwa boskiego, które jest korzeniem ojcostwa Bożego w czasie, względem ludzi. Zarazem jest uznaniem Jego królewskiego Majestatu, ponieważ Bóg to ten, który „jest w niebie”, nieskończenie różny i wznioślejszy niżeli wszelki byt stworzony. Następnie wywyższenie świętości Ojca; żywe i synowskie pragnienie, aby Jego świętość uznały i wychwalały wszystkie stworzenia. To jest pierwsza troska Jednorodzonego Syna, istotny powód Jego wcielenia, i ono też powinno być pierwszym pragnieniem tych wszystkich, którzy staną się dziećmi przybranymi Boga. Na koniec ogłoszenie powszechnego królestwa Bożego i życzenie, aby Jego królestwo rozszerzało się na całej ziemi. Dlatego modli się o wypełnienie Jego woli, jedynej woli świętej i uświęcającej, zdolnej urzeczywistnić królestwo i zbawienie stworzeń. Aby wypełnić tę wolę, Chrystus będzie konał i pocił się krwią. Adoracja osiąga swój szczyt w najwyższej ofierze stworzenia.

O wiele łatwiej jest adorować w milczeniu niż poprzez słowa; jeżeli jednak używa się słów, to jedynie trafne dla ukazania głębokiego znaczenia są słowa adoracji, jakie Jezus włożył w usta swoich uczniów.

  • Wzywam Cię, Boże mój, wzywam Cię, boś Ty jest blisko tych, którzy Cię wzywają, lecz wzywają w prawdzie... Cóż innego znaczy wzywać w prawdzie Prawdę, jeśli nie Ojca w Synu?...
    Cóż bardziej słodkiego jak błagać Ojca w imię Jego Jednorodzonego, pobudzić do litości Ojca, przypominając Mu Syna?... O Ojcze wszechmogący, błagam Cię przez miłość Twojego Syna wszechmocnego... nie wiem istotnie, jakiego obrońcę mam Ci przedstawić na moją korzyść oprócz Tego, który jest przebłaganiem za nasze grzechy, siedzi po Twojej prawicy i wstawia się za nami (św. Anzelm).
  • Ojcze nasz najświętszy, Stworzycielu, Odkupicielu nasz, Zbawicielu nasz, Pocieszycielu nasz.
    Któryś jest w niebie, w aniołach i świętych: Ty ich oświecasz, aby Cię poznawali, Ty bowiem, Panie, jesteś Światłością; Ty ich rozpalasz, aby Cię miłowali, Ty bowiem, Panie, jesteś Miłością; Ty trwasz w nich i napełniasz ich, aby posiadali szczęśliwość, Ty bowiem, Panie, jesteś najwyższym i wiecznym Dobrem, źródłem wszelkiego dobra, poza którym nie istnieje żadne dobro.
    Święć się imię Twoje
    : aby poznanie Ciebie stało się jasne dla nas, byśmy mogli pojąć szerokość Twoich dobrodziejstw, długość Twoich obietnic, wysokość twojego Majestatu, głębokość Twoich sądów.
    Przyjdź królestwo Twoje: tak abyś Ty mógł królować w nas przez swoją łaskę i pozwolił nam dojść do swego królestwa, gdzie oglądanie Ciebie jest jasne, miłość ku Tobie doskonała, towarzystwo z Tobą uszczęśliwiające, a posiadanie Ciebie wieczne.
    Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Niechaj miłujemy Ciebie całym naszym sercem, myśląc o Tobie bezustannie; całą naszą duszą, pragnąc Cię zawsze; całym naszym duchem, kierując do Ciebie wszystkie nasze zamiary i starając się o Twoją chwałę we wszystkim; całą naszą mocą, wkładając wszystkie energie i wszystkie zasoby naszej duszy i naszego ciała w służbę Twojej miłości, a nie w jakąkolwiek inną służbę (św. Franciszek z Asyżu).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 114

Do góry

Książka na dziś

8 sposobów na znalezienie szczęścia tam, gdzie się go nie spodziewasz

8 sposobów na znalezienie szczęścia tam, gdzie się go nie spodziewasz

Jacques Philippe

Osiem błogosławieństw, które Jezus wypowiada do swoich uczniów w Kazaniu na górze, to słowa przepojone mądrością i miłością. Wskazują nam skuteczne sposoby na osiągnięcie dojrzałości, wewnętrznej wolności, pokoju serca – są receptą na prawdziwe szczęście.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

30 SIERPNIA 2018

Czwartek XXI tygodnia okresu zwykłego

wspomnienie dowolne Świętej Małgorzaty Ward, męczennicy

Dzisiejsze czytania

(1 Kor 1, 1-9)
Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, i Sostenes, brat, do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ich i naszego Pana. Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was. Nie doznajecie tedy braku żadnej łaski, oczekując objawienia się Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Wierny jest Bóg, który powołał was do współuczestnictwa z Synem swoim, Jezusem Chrystusem, Panem naszym.

(Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7)
REFREN: Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu

Każdego dnia będę błogosławił Ciebie
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.

Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła
i zwiastuje Twe potężne czyny.
Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu
i rozpowiadają Twoje cuda.

Mówią o potędze Twoich dzieł straszliwych
i głoszą wielkość Twoją.
Przekazują pamięć o wielkiej Twej dobroci
i cieszą się Twą sprawiedliwością.

(Mt 24, 42a. 44)
Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

(Mt 24, 42-51)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby we właściwej porze rozdał jej żywność? Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: „Mój pan się ociąga z powrotem”, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe surowo go ukarać i wyznaczy mu miejsce z obłudnikami. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Czuwamy wtedy, gdy chcemy, żeby nie ominęło nas coś ważnego. Walczymy ze znudzeniem, sennością, jesteśmy wyczuleni na każdy szmer. W Ewangelii Jezus mówi: czuwaj, bo nie ma nic ważniejszego niż moje przyjście do ciebie i szkoda by było, gdybyś to przegapił. Żeby nie zniechęcić się w czuwaniu, psalm podpowiada nam, byśmy przekazywali pamięć o wielkiej dobroci Boga, byśmy karmili się wspomnieniami o tym, że Bóg był i działał, oraz byśmy umacniali się w wierze, że nas nie zostawi.

o. Wojciech Czwichocki OP, "Oremus" sierpień 2006, s. 140

Święta Małgorzata Ward, męczennica - Małgorzata Ward była damą dworu księżnej Whitall w Londynie za panowania królowej Elżbiety I (1558-1603), córki Henryka VIII. Kiedy wybuchło krwawe prześladowanie, które rozpoczął Henryk VIII (1509-1547) przeciwko Kościołowi z zemsty za to, że papież nie chciał uznać rozwodu i jego nieprawej małżonki, Anglia została oderwana od Rzymu. Elżbieta I podtrzymała prześladowanie Kościoła. Do więzienia został wtrącony, w oczekiwaniu na wyrok śmierci, ks. Wilhelm Wattson, znajomy Małgorzaty. Odmówił złożenia przysięgi królowej jako swojemu najwyższemu duchowemu przełożonemu. Pod wpływem tortur kapłan załamał się, ale kiedy został wypuszczony na wolność, żałował tego i głosił publicznie, że złożył przysięgę zmuszony do niej katuszami. Został więc ponownie aresztowany i wtrącony do więzienia. W obawie, by ks. Wilhelm ponownie się nie załamał i nie wyrzekł wiary katolickiej, Małgorzata zaczęła go potajemnie odwiedzać i umacniać w wierze. Kiedy zaś zbliżał się wyrok śmierci, dostarczyła mu sznur, po którym zdołał uciec z wieży więzienia. Małgorzata została natychmiast aresztowana. Poddana została torturom, by wymusić na niej wskazanie miejsca, gdzie ukrywał się kapłan, i by sama także wyparła się wiary. Skazano ją więc na śmierć przez powieszenie. Została stracona 30 sierpnia 1588 r.

Do góry

 

DZIĘKI SKŁADAJMY BOGU

Panie Jezu, niech wszystko spełnia się w imię Twoje z podziękowaniem Bogu Ojcu przez Ciebie (Kol 3, 17)

„W każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem” (Flp 4, 6). Jeśli człowiek ma wiele potrzeb, to jeszcze liczniejsze są dobrodziejstwa Boże, których dostępuje nie zdając sobie nawet z nich sprawy. Dlatego z modlitwą błagalną należy łączyć zawsze dziękczynienie. „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał?” (1 Kor 4, 7). Niewdzięczność jest często owocem pychy i ukrytej zarozumiałości, kto bowiem nie dziękuje, uważa to, co posiada, nie za dar. darmo dany od Boga, lecz za rzecz własną, którą zawdzięcza własnym zdolnościom. Są i tacy, którzy dziękują, lecz tylko ustami, a serce ich otrzymane laski lub dobro wykonane przypisuje własnym zasługom. „O Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie” (Łk 15, 11). Z opowiadania ewangelicznego wynika jasno, że faryzeusz jest daleki od tego, by przypisywać Bogu tę odrobinę dobrego, którą może posiadać w sobie.

Wdzięczność miła Bogu pochodzi z serca pokornego, przekonanego, Że tylko Bóg „jest sprawcą chcenia i działania” (Flp 2, 13). Kościół każdego dnia wielbi Boga za to w imieniu wszystkich ludzi, by wynagrodzić niewdzięczność wielu i błagać o zbawienie dla każdego. „Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze Święty, wszechmogący wieczny Boże” (MP). Kościół określa dziękczynienie jako „słuszne i zbawienne”; dziękować Bogu za Jego niezmierzone dobrodziejstwa to prosić o spełnienie się Jego dzieła miłosierdzia dla zbawienia własnego i całego świata. Lecz ta skuteczność jest zapewniona wówczas tylko, gdy dziękczynienie dokonuje się „przez Chrystusa naszego Pana”, w zjednoczeniu z Nim, przez Jego nieskończone zasługi. Tak dzieje się w Ofierze eucharystycznej, która stanowi dziękczynienie najwyższego stopnia, bo w niej Chrystus kapłan jest żywym dziękczynieniem składanym Ojcu w imieniu całej ludzkości. „Wspominając, Boże, zbawczą mękę Twojego Syna... składamy Ci, Ojcze, wśród dziękczynnych modłów tę żywą i świętą ofiarę” (III modl. euchar.).

  • Wysławiam Cię, uwielbiam, błogosławię, Boże mój, za niezliczone dobrodziejstwa, jakich mi udzieliłeś, chociaż na nie nie zasługiwałem; wspomogłeś mnie w niepewności, w rozpaczy podniosłeś na duchu.
    Uwielbiam Twoją łaskawość, która tak długo czekała na mnie, Twoją słodycz, bo stała się Twoją zemstą; Twoją litość, bo mnie przywołała; Twoją łaskawość, bo mnie przyjęła; Twoje miłosierdzie, bo mi przebaczyło grzechy; Twoją dobroć, która objawiła się ponad moje zasługi; Twoją cierpliwość nie pamiętającą obrazy; Twoje uniżenie, bo mnie pocieszyło; Twoją cierpliwość, bo mnie wsparła; wieczność, bo ona mnie zachowa; prawdę, ona bowiem udzieli mi nagrody.
    A cóż mam powiedzieć, o Boże mój, o Twojej niewysłowionej wspaniałomyślności? Ty istotnie przywołujesz tego, kto ucieka, przyjmujesz tego, kto powraca, wspomagasz żyjącego w niepewności, umacniasz walczącego, wieńczysz zwycięzcę, nie gardzisz grzesznikiem pokutującym i nie pamiętasz wyrządzonej zniewagi...
    Jestem niezdolny oddać Ci należytą chwałę za te wszystkie dobrodziejstwa. Dziękuję więc Twojemu majestatowi za obfitość Twej niezmierzonej dobroci, ponieważ pomnaża, zachowuje i wynagradza zawsze łaskę we mnie (św. Tomasz z Akwinu).
  • Wszechmocny, najświętszy, najwyższy Boże, najwyższe dobro, wszelkie dobro, wszystko dobro, Ty jeden jesteś dobry, Tobie składam wszelką chwałę i cześć, wszelkie dziękczynienie, wszelki hołd i błogosławieństwo i wszelkie dobro zawsze do Ciebie odnoszę.
    A ponieważ ja, nędzny grzesznik, nie jestem godny wzywać imienia Twojego, błagam Cię z pokorą, aby Pan nasz Jezus Chrystus, Twój umiłowany Syn, w którym masz upodobanie, razem z Duchem Świętym Pocieszycielem składał Ci dziękczynienie, jak Tobie się podoba, za mnie i za wszystkich: On bowiem Ci wystarcza zawsze za wszystko i ze względu na Niego tak wiele nam dałeś. Alleluja (św. Franciszek z Asyżu).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 117

Do góry

Książka na dziś

Żarty do Życia Ewangelią

Żarty do Życia Ewangelią

ks. Rafał Jarosiewicz

Kolejna książka po "Żartach do kazań", która ma zainspirować Cię do życia Ewangelią. Zawarte w niej dowcipy, często określane mianem „sucharów”, niech będą dla Ciebie pomocą, aby przez dowcip odkrywać Boga.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

31 SIEPRNIA 2018

Piątek XXI tygodnia okresu zwykłego

wspomnienie dowolne Świętego Józefa z Arymatei

Dzisiejsze czytania

(1 Kor 1, 17-25)
Bracia: Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. Napisane jest bowiem: "Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę". Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego świata? Czyż nie uczynił Bóg mądrości świata głupstwem? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawiać wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków – Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

(Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 10-11)
REFREN: Pełna jest ziemia łaskawości Pana

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały.
Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Pan udaremnia zamiary narodów,
wniwecz obraca zamysły ludów.
Zamiary Pana trwają na wieki,
zamysły Jego serca przez pokolenia.

(Łk 21, 36)
Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.

(Mt 25, 1-13)
Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: "Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny".

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Nasze istnienie to nie tylko samo powołanie do życia. Dzieci Boże są powołane do świętości. Przed każdym z nas jest droga pełna wyzwań. Jej cel powinien nas maksymalnie zmotywować do czujności i pracy nad sobą. Musimy dbać o to, by nie zgasło w nas światło wiary. Bez niego łatwo pobłądzić w labiryncie ludzkich grzechów i słabości. Jezus nas napomina: "Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny". Nie podejmujmy naszych wyborów pod wpływem strachu, lecz z entuzjazmem wykorzystujmy kolejne szanse do pomnażania dobra.

Michał Piotr Gniadek, "Oremus" sierpień 2007, s. 140

Święty Józef z Arymatei - św. Jan Ewangelista, pisze, że Józef z Arymatei "był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami" (por. J 19, 38). Arymatea była niewielkim miasteczkiem, leżącym ok. 50 km na północ od Jerozolimy. Józef z Arymatei był członkiem Sanhedrynu. Św. Łukasz stwierdza, że Józef "nie zgodził się na uchwałę i postępowanie Wysokiej Rady" (por. Łk 23, 51). Ewangeliści Mateusz i Marek, identycznie jak św. Łukasz, stwierdzają, że Józef śmiało poprosił Piłata o ciało Jezusa, kupił płótna, zdjął ciało z krzyża i złożył w grobie, który wykuty był w skale, a przed wejście zatoczył kamień. Mateusz dodaje, że był to grób, który Józef wykuł dla siebie (por. Mt 27, 57-60; Mk 15, 42-46). Według późnośredniowiecznej legendy arcykapłani na wieść o zmartwychwstaniu Jezusa wtrącili Józefa z Arymatei do lochu. Jezus nie zapomniał jednak oddanej Mu przysługi i po swym zmartwychwstaniu miał mu się ukazać w więzieniu. Józefa po kilku latach miał uwolnić z więzienia sam cesarz, który zabrał go do Rzymu.

Do góry

 

PROŚCIE, A BĘDZIE WAM DANE

„Panie, naucz nas się modlić” (Łk 11,1)

Jeśli pierwsza część „Ojcze nasz” jest doskonałym wzorem modlitwy adoracji i uwielbienia, to druga część jest modlitwą prośby. Trzy krótkie prośby streszczają wszystkie zasadnicze potrzeby człowieka, przedstawione Ojcu niebieskiemu z istotną prostotą i zwięzłością.

„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” (Mt 6; 11); chleb wyobraża wszystko, co służy życiu doczesnemu. Nie jest czymś nieprzystojnym mówić o tym do Boga, który jest „Ojcem naszym”, ponieważ również życie ciała jest Jego darem i tylko utrzymując je można Mu służyć. Jezus jednak naucza, że trzeba być umiarkowanym, nie prosić o nic ponad to, co jest konieczne, i zadowalać się tym, co wystarcza do życia na każdy dzień. Jest to całkowicie zgodne z Jego upomnieniem: „Nie troszczcie się o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie” (tamże 34).

„I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili” (tamże 12). Przebaczenie Boga jest potrzebne człowiekowi jeszcze bardziej niż chleb, nie tylko z powodu jego grzechów, lecz także dlatego, że całe jego życie jest wielkim długiem względem Tego, który go stworzył, odkupił i każdego dnia obsypuje swoimi dobrodziejstwami. Kto może powiedzieć, że korzysta należycie z otrzymanych darów? Kto może powiedzieć, że miłuje Boga z całego serca i ze wszystkich sił? Ojciec niebieski jednak jest gotów odpuścić wspaniałomyślnie każdy dług swoim dzieciom, pod warunkiem, że i one ze swej strony potrafią przebaczać sobie wzajemnie wszelką obrazę. Prośba o przebaczenie jest jedną z najbardziej zawstydzających i zobowiązujących.

„I nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego” (tamże 13). Najgorsze zło, w jakie chrześcijanin może popaść, stanowi grzech, dlatego Jezus uczy prosić nie tyle o to, by być wolnym od wszelkiej pokusy, ile raczej, by jej nie ulec. To właśnie powiedział Apostołom w noc pojmania: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mt 26, 41). Jak dziecko, gdy zauważy niebezpieczeństwo, szuka pomocy u ojca, tak chrześcijanin w czasie pokusy chroni się w Sercu Boga. Jest dzieckiem i może liczyć na Ojca niebieskiego. Jeśli jego modlitwa czerpać będzie natchnienie z tej, której nauczał Jezus, to wolno mu przedstawiać każdą prośbę.

  • O Panie mój, jak ośmieli się jeszcze prosić Ciebie o łaski ten, kto tak jak ja źle Tobie służył i tak niedbale strzegł Twoich darów? Na jaką wiarę może jeszcze zasługiwać, kto tyle razy Ciebie zdradził? Cóż więc pocznę, o Boski Pocieszycielu strapionych i lekarzu każdego, kto u Ciebie szuka lekarstwa? Czy może lepiej będzie, że zamilczę o moich potrzebach, czekając, aż Ty im sam zaradzisz? Z pewnością nie, Panie, ponieważ Ty, o moja rozkoszy, wiedząc, jaka będzie mnogość tych naszych potrzeb i jaką to będzie ulgą dla nas, gdy się z nich wynurzymy przed Tobą, zachęcasz nas, byśmy Cię prosili, obiecując, że nas wysłuchasz (św. Teresa od Jezusa: Walania duszy do Boga 5, 1).
  • O Panie, wszystko, o co Cię proszę, bylebym tylko prosił Cię z wiarą i ufnością, że otrzymam, Ty mi dasz, pod warunkiem jednak, że to, o co Cię proszę, nie będzie dla mnie szkodliwe... Jesteś ojcem, ojcem wszechmogącym i mądrym, tak jak jesteś również nieskończenie dobry i czuły. Przemawiasz do swojego dziecka, tak małego, że zaledwie się jąka, a chodzi, gdy podtrzymujesz je Twoją ręką, i mówisz mu: wszystko to, o co Mnie poprosisz, dam ci, bylebyś tylko prosił o to z ufnością. A potem dajesz mu to z wielką łatwością... gdy jego prośby są rozumne, przede wszystkim zaś gdy odpowiadają Twoim pragnieniom, uczuciom, jakie pragniesz w nim widzieć, gdy są zgodne z tym, czego Ty sam pragniesz... Jeśli prosi Cię o rozrywki, które mogą mu przynieść zło... odmawiasz mu ich z dobroci względem niego, lecz pocieszasz go, udzielając mu innych słodyczy nie grożących niebezpieczeństwem... i bierzesz go za rękę, by zaprowadzić nie tam, gdzie chce iść, lecz gdzie jest lepiej, by poszedł (Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 121

Do góry

Książka na dziś

Strach przed diabłem. O przezwyciężaniu lęków i przesądów

Strach przed diabłem. O przezwyciężaniu lęków i przesądów

Gilles Jeanquenin

Lęki, fobie, obawy i wreszcie środki zaradcze zaczerpnięte zarówno z psychologii, jak i z mądrości Kościoła. Ciekawa opowieść nie tyle diable, co o strachu, towarzyszącym człowiekowi od początku do końca życia oraz ludzkości od zarania dziejów, strachem przed diabłem i jego przejawami w różnych epokach i współcześnie

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

1 WRZEŚNIA 2018

Sobota XXI tygodnia okresu zwykłego

wspomnienie dowolne Świętej Dulceliny

Dzisiejsze czytania

(1 Kor 1, 26-31)
Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Według oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nieszlachetnie urodzone według świata oraz wzgardzone, i to, co w ogóle nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby jak to jest napisane, "w Panu się chlubił ten, kto się chlubi".

(Ps 33 (32), 12-13. 18-19. 20-21)
REFREN: Szczęśliwy naród wybrany przez Pana

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Pan spogląda z nieba,
widzi wszystkich ludzi

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu.

Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce,
ufamy Jego świętemu imieniu.

(J 13, 34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.

(Mt 25, 14-30)
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: "Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!” Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!” Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Człowiek potrzebuje w swoim życiu trwałego punktu odniesienia, autorytetu, do którego w może się odwołać, szczególnie w trudnych dla siebie momentach. Chrześcijanin dzięki wierze natchnionej przez Ducha Świętego odnajduje najdoskonalszy wzorzec w samym Bogu. On jest naszym Ojcem i Nauczycielem. Ludzka miłość i mądrość mają w Nim swoje prawdziwe Źródło. Zapatrzeni w naszego Mistrza; Jezusa Chrystusa; uczmy się w pokorze i czystości serca budować cywilizację życia zmierzającego do wieczności.

Michał Piotr Gniadek, "Oremus" sierpień 2007, s. 113-114

Święta Dulcelina - urodziła się około r. 1214 w Digne. Po śmierci matki przeniosła się z ojcem do Hyeres, gdy tymczasem jej brat, bł. Hugo z Digne, przywdział habit franciszkański. Za jego radą założyła pierwszy dom beginek. Były to pobożne niewiasty, często wdowy, które nie tworzyły zgromadzenia zakonnego, ale pragnęły realizować ideały św. Franciszka. Około 1250 r. Dulcelina przeniosła się do Marsylii i tam założyła drugi dom beginek. Przeżyła w nim dwadzieścia ostatnich lat swego życia. W kościele franciszkanów doznawała wówczas licznych ekstaz. Zmarła w czasie ostatniej ze swoich ekstaz, 1 września 1274 r.

Do góry

 

WARTOŚĆ ZNAKU

Obym żył w miłości tak jak Chrystus, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie (Ef 5, 2)

Jezus nadał również miłości braterskiej wartość znaku: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 35). Miłość bliźniego jednak ma wartość znaku wyróżniającego uczniów Chrystusa i stwierdzającego prawdziwość ich miłości względem Boga tylko w tej mierze, w jakiej jest miłością teologiczną. Nikt więcej od Chrystusa nie uczył ludzi wzajemnej miłości, takiej jednak miłości, która ma swoje korzenie w Bogu i jest do Niego skierowana: „Miłujcie... tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 44-45); i zachęcał pełnić obowiązki miłości braterskiej, jak np. obowiązek jałmużny, głównie po to, by uczcić Boga, starając się jedynie o spełnienie Jego upodobania. Jezus streścił całe prawo w jednym przykazaniu miłości, lecz zanim mówić rozpoczął o miłości bliźniego, mówił o miłości Boga: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22, 37); i tylko na tym fundamencie całkowitego oddania się Bogu postawił drugie przykazanie, stwierdzając, że jest podobne pierwszemu. Wartość drugiego przykazania leży właśnie w tym, że opiera się na pierwszym i jest podobne do niego; lecz jeśli pierwsze zostanie zepchnięte na bok, wówczas i drugie nie utrzyma się i nie można już mówić o jego podobieństwie do pierwszego przykazania miłości — miłości Boga. Jezus oświadczył, że jeśli ktoś jest w niezgodzie ze swym bliźnim, to zanim spełni jakiś akt kultu, powinien pojednać się z bliźnim: „zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj” (Mt 5, 24). Nie jakoby miłość bliźniego miała sama w sobie większe znaczenie od czci należnej Bogu, lecz dlatego, że każdy akt kultu powinien wyrażać miłość prawdziwą, całkowitą, nie wyrazi jej jednak, jeśli miłość braterska dozna uszczerbku.

Nie można więc mówić o miłości chrześcijańskiej jedynie na płaszczyźnie poziomej; byłaby to zwykła forma humanizmu nie wypływająca z Ewangelii. Zresztą Jezus żądał od ludzi, aby się miłowali wzajemnie jak On sam ich umiłował; On zaś umiłował ich w odniesieniu do Ojca, by wypełnić Jego wolę, przyprowadzić ich do Niego: „Życie moje oddaję za owce... taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca” (J 10, 15. 18). Wszystko ma swój szczyt w miłości i chwale Ojca: „Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania” (J 17, 4).

  • O Panie, żeby poznać, czy wypełniam obydwa przykazania miłości, wystarczy zobaczyć, z jaką doskonałością zachowuję przykazanie miłości bliźniego... Ty tak wielką masz miłość ku nam, Panie, że w nagrodę za miłość, jaką okażemy bliźniemu, pomnożysz w nas miłość ku sobie.
    O Panie, daj mi prawdziwie doskonałą miłość bliźniego... jeśli ze swej strony będę się starała i usiłowała uczynić wszystko, co jest w mojej możności, gwałt zadając woli własnej, a czyniąc we wszystkim wolę sióstr, chociażby z uszczerbkiem tego, co mi się należy, nie dbając o pożytek własny, a myśląc tylko o ich pożytku, choćby się na to wzdragała moja natura, i biorąc na siebie, ile razy się zdarzy ku temu sposobność, trud i pracę, by oszczędzić ich drugim, Ty mi dasz więcej, niż sama zapragnąć zdołam. Nie mogę jednak sądzić, by nabycie miłości nic mnie nie kosztowało i by przyszła mi gotowa. Zresztą, o Panie, ile Ciebie kosztowała miłość, jaką nas umiłowałeś! Aby wybawić nas od śmierci, sam poniosłeś najokrutniejszą śmierć na krzyżu (św. Teresa od Jezusa: Twierdza wewnętrzna, V, 3, 8. 12).
  • O, jak to jest słodkie! Na każdym kroku, Panie, spotykam Ciebie. Dzięki temu cudownemu naszemu wszczepieniu w Twoją świętą osobę nie mogę uczynić najmniejszego ruchu, aby nie pozostawiać w Twojej obecności.
    Zwracam oczy ku sobie, Ty tu jesteś, patrzę na bliźniego, Ty w nim jesteś. Gdziekolwiek i na cokolwiek spoglądam, widzę, że jestem otoczony żywymi tabernakulami!... Każdy z nas jest związany — faktycznie lub przynajmniej w możliwości — z Tobą, o Chryste Jezu, i przez Twoje pośrednictwo uczestniczy w życiu Boga. Wszyscy bowiem żyjemy lub powinniśmy żyć tym samym boskim życiem w Tobie. Najsłodsza miłość powinna królować wśród nas. Co za cud, że Ty, o Panie, dałeś jako szczególny wyróżniający znak życia prawdziwie chrześcijańskiego, jako cechę Twoich wiernych, to: „Miłujcie się wzajemnie”! Po takim znaku można poznać, że jesteśmy Twoimi uczniami (R. Plus: Jezus Chrystus w naszych braciach s. 65-66).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 95

Do góry

Książka na dziś

Jak Ojciec Pio zmienił Moje życie

Jak Ojciec Pio zmienił Moje życie

Piero Drioli

Czy piłka nożna może mieć wymiar duchowy? Czy najlepsi gracze i trenerzy świata mogą być ludźmi wierzącymi także na boisku? Czy futbol można przeżywać także w duchowy sposób? Czy wiara odgrywa znaczącą rolę w życiu sław futbolowego świata?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.