Cały tydzień: 9.VII – 15.VII

Aplikacja Biblii - Polecam 

Pisma Świętego Biblii Tysiąclecia - Aplikacja Android

9 LIPCA 2017

Niedziela

XIV niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Za 9,9-10)
Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny - jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. On zniszczy rydwany w Eframie i konie w Jeruzalem, łuk wojenny strzaska w kawałki, pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi.

(Ps 145,1-2.8-11.13-14)
REFREN: Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu,
i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
i na wieki wysławiał Twoje imię.

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
i we wszystkich dziełach swoich święty.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
i podnosi wszystkich zgnębionych.

(Rz 8,9.11-13)
Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha. Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli.

(Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

(Mt 11,25-30)
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jezus nie obiecuje, że zdejmie z nas trud czy ciężar, obiecuje natomiast, że nas pokrzepi, jeśli do Niego przyjdziemy. Czasem, pod wpływem życiowych doświadczeń, wzbraniamy się uznać siebie przed Bogiem za potrzebujących. Próbujemy sami szukać przyczyn i rozwiązań naszych problemów, zamiast zwrócić się do Niego. Jednak aby mogła nastąpić dogłębna zmiana w naszym życiu, potrzebujemy mocy Ducha Świętego, który uzdolni nas do przezwyciężania naszych grzesznych skłonności i ograniczeń. Nie wzbraniajmy przyjść do Jezusa z naszymi ciężarami i potrzebami – On czeka, aby nas pokrzepić.

o. Łukasz Kubiak OP, „Oremus” lipiec 2005, s. 15

Do góry

Ks. Edward Staniek

Tylko jeden krok

Żywym komentarzem do słów Jezusa: „Wysławiam Cię, Ojcze, że zakryłeś tajemnice królestwa przed mądrymi i przewidującymi, a objawiłeś je ludziom prostym” jest życie i dzieło św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Nigdy nie podejmowała żadnych studiów, nie miała też czasu na zdobywanie bogatego doświadczenia życiowego.

Według Teresy droga ewangeliczna jest dla wszystkich – zarówno geniuszy, jak i tych, którzy otrzymali zaledwie jeden talent. Każdy zaś, nawet najmniejszy, potrafi dobrze przeżyć chwilę obecną, dobrze postawić jeden krok. Tęgim umysłom zostawia martwienie się o jutro, ona zaś koncentruje całą swoją uwagę na chwili obecnej i z uśmiechem na twarzy proponuje każdemu, komu zależy na ewangelicznej drodze, wędrowanie według jej metody. Ona dobrze wie, że dopiero w trakcie wędrowania, po pokonaniu pewnego odcinka, wędrowiec sam odkryje piękno i bogactwo tej drogi. Ojciec objawi mu tajemnice królestwa, o których wspomina Chrystus.

Takie ustawienie ewangelicznego życia posiada jeden niezwykle doniosły walor. Łączy nierozerwalnie miłość Boga z miłością człowieka. Skoro całość drogi sprowadzona jest wyłącznie do jednego kroku, to musi on być równocześnie aktem miłości Boga i człowieka. Dla Teresy istnieje jedna chrześcijańska miłość obejmująca Stwórcę i stworzenie. Jej życie przez to jest proste, czytelne i piękne. To święta promieniująca życzliwością do wszystkich.

Zdawać by się mogło, że jeśli ktoś myśli jedynie o dobrym postawieniu kroku, to koncentruje uwagę na sobie i nie dostrzega innych. Tymczasem jest wręcz odwrotnie. Jeśli jest to krok stawiany na drodze miłości, to wędrujący w swym sercu niesie wszystkich ludzi. Teresa jako karmelitanka, odcięta od świata klauzurą, nie miała możliwości podejmowania szerszego działania o charakterze zewnętrznym. Ale jej serce wypełnione miłością każdym swym uderzeniem rozprowadzało tę miłość po całej ziemi. Nawet wówczas, gdy ciało spalała nieuleczalna choroba, Teresa wiernie kroczyła swoją drogą. To nie przypadek, że właśnie ona została ogłoszona jedną z największych misjonarek naszych czasów. Stało się to nie tyle dlatego, że swoją ofiarą i modlitwą ubogaciła wielu misjonarzy, lecz dlatego, że wytyczyła drogę misyjnego działania dla najskuteczniejszych misjonarzy, jacy istnieją na ziemi, dla ludzi słabych, kalekich, chorych, samotnych, podeszłych w latach.

Ktokolwiek chce głębiej wniknąć w modlitwę Chrystusa, w której wysławia Ojca „za to, że tajemnice królestwa zakrył przed mądrymi i przewidującymi, a objawił ludziom prostym”, winien zapoznać się z życiem i pismami św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Ona stanowi żywy komentarz do tego wersetu Ewangelii. Bóg posłużył się nią celem dokładniejszego wyjaśnienia, co należy rozumieć przez ewangeliczne określenie „człowiek prosty”.

Ks. Edward Staniek

 

Polak i katolik

Zachariasz i inni prorocy żydowscy mieli nieco łatwiejsze zadanie, niż kapłani Kościoła Chrystusowego. Nie musieli się zastanawiać nad tym, jak pogodzić patriotyzm żydowski z wymaganiami religii mojżeszowej. Według nich dobry patriota to wzorowy wyznawca judaizmu i odwrotnie.

W Kościele te dwa pojęcia wcale nie są zamienne. Może ktoś być wzorowym patriotą nie mając nic wspólnego z Kościołem i odwrotnie, może ktoś być synem Kościoła nie okazując większej sympatii ani do narodu, z którego pochodzi, ani do tego wśród którego żyje. Sprawa jednak z punktu widzenia praktycznego wcale nie jest taka prosta. Wymaga jasnego ustawienia.

Kościół objął swoimi granicami setki narodów jednocząc je w duchu ewangelicznie rozumianego prawa, żądając w chwili napięć i bolesnych decyzji wierności Kościołowi jako rzeczywistości nadrzędnej w stosunku do narodu czy państwa. Takie sytuacje prowadzące aż do przelewu krwi miały miejsce, mają i będą miały.

Kto decyduje się na przynależność do Kościoła, winien wiedzieć, że wierność Bożemu Prawu decyduje o jego wartości i czyni zeń wiernego syna narodu, choć nie zawsze ten naród to rozumie. Jest tu nieodzownie potrzebna świadomość dwu wielkich zadań, za które człowiek ochrzczony jest odpowiedzialny.

Pierwsze zadanie polega na ubogaceniu narodu przez wniesienie w jego życie wartości ewangelicznych. Chodzi o wiarę, o miłość bliźniego, o wrażliwość na sprawy społeczne, o nadzieję, czyste sumienie, zdolność budowania wspólnoty złożonej z ludzi dobrej woli. Chodzi o umiejętność modlitwy, czyli utrzymywania żywej łączności z Bogiem, o zdolność odważnego spojrzenia na cierpienie, a nawet w oczy własnej śmierci. Przelanie bogactwa Ewangelii w codzienne życie własnego narodu to zadanie zaszczytne i piękne. Szczęśliwy, kto odkrył blask swego chrześcijańskiego powołania i umie ubogacać wiarą i miłością swoją Ojczyznę.

To podejście jest ważne i z tej racji, że z chwilą, gdy chrześcijanin znajduje się poza ojczystą ziemią, swoją wiernością Bogu ubogaca równocześnie ziemię swych ojców, dając o niej piękne świadectwo, i ziemię tego narodu, który go gości. Wzorowy katolik jest zawsze i wszędzie wartościowym człowiekiem bez względu na sytuację, w jakiej się znajdzie.

Drugie zadanie jest równie ważne. Chrześcijanin winien pamiętać, że ubogaca również Kościół. Chodzi mu nie tylko o wartości moralno-religijne jego serca, ale i o całe bogactwo jego ojczystego narodu. Kościół to wielka Boża Rodzina, którą tworzą wszystkie narody żyjące pod słońcem. Inne wartości wnosi w tę Rodzinę naród japoński a inne hiszpański, inne narody germańskie a inne słowiańskie. Każdy bowiem naród otrzymał inne talenty, pomnożone przez wielowiekową historię licznych pokoleń, i one winny być dostrzeżone. Wartościowy człowiek zna bogactwo patriotyzmu wyssane z mlekiem matki, jest z niego dumny i umie nim ubogacać Chrystusowy Kościół.

Od samego początku Kościół zabiegał o to, by uszlachetniać rysy twarzy poszczególnych narodów. Nigdy nie chciał ich zmieniać, nigdy nie chciał zniekształcać, chciał jeno, by na nich pojawił się blask prawdziwej wiary w Chrystusa i uśmiech pełen nadziei i miłości. Tym różnili się chrześcijanie starożytni od Żydów, którzy chcieli, by prozelici albo przyjęli judaizm, albo w świątyni zatrzymali się na dziedzińcu dla pogan, nie mogąc się mieszać z wyznawcami Prawa Mojżeszowego. O zburzenie tego muru, dzielącego Żydów od pogan, mieli największe pretensje do świętego Pawła. On pierwszy szukał tego, co wartościowe w innych narodach, by szanując odrębność narodową gromadzić wszystkich w jednym Chrystusowym Kościele. On jako pierwszy prorok Izraela nie tylko zapowiadał powstanie wielkiej Bożej Rodziny obejmującej wszystkie narody, ale on ją tworzył.

Dobrze rozumiany patriotyzm nigdy nie popada w kolizję z powołaniem chrześcijańskim i przynależnością do Kościoła. Nigdy też naród nie traci, jeśli jego syn lub córka przyjmują chrześcijaństwo. Ktokolwiek sądzi inaczej, dowodzi jeno ciasnoty swego spojrzenia i braku właściwego zrozumienia, zarówno przynależności do Kościoła, jak i patriotyzmu.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Chcę Cię wywyższać, Boże mój, Królu, i błogosławić imię Twoje na zawsze i na wieki” (Ps 145, 1)

Ośrodkiem dzisiejszej liturgii jest wyjątek z ewangelii św. Mateusza (Mt 11, 25-30), bezcenna perła, pozwalająca nam spojrzeć na tajemnicę osobistą Chrystusa, Jego wewnętrzny stosunek do Ojca. Najbardziej uderza wzniosłe objawienie zastrzeżone dla prostaczków, to jest dla małych, pokornych, którymi gardzą mądrzy tego świata, choć właśnie ci ostatni są stanowczo wyłączeni. „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (tamże 25). Bóg nie objawia się uczonym, zadufanym we własną wiedzę, przekonanym, że wiedzą wszystko, objawia się jednak maluczkim, którzy otwierają się na Niego z prostotą dziecięcą, świadomi własnej niewiedzy. To oni zostaną dopuszczeni do tego najwyższego poznania, jakie ma miejsce między Jezusem a Ojcem niebieskim i jakiego tylko Bóg może udzielić człowiekowi: „Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (tamże 27). Chodzi tutaj o poznanie w znaczeniu biblijnym, tj. życiowe, miłosne. Wzajemne poznanie, dzięki któremu Ojciec zna dokładnie Syna, a Syn Ojca, ukazuje, że Jezus — Syn wcielony — w głębi swojego jestestwa jest całkowicie równy Ojcu. Jest to tekst Ewangelii synoptyków, którzy Bóstwo Jezusa stwierdzają z większą jasnością. Gdy mądrzy — uczeni w Piśmie i faryzeusze z owego czasu, i wielu uczonych dzisiejszych — widzą w Jezusie tylko człowieka, „syna cieśli” (Mt 13, 55), to prostaczkowie, zarówno z owego czasu jak i każdego innego, umieją rozpoznawać w Nim Syna Bożego: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16), Im właśnie Jezus objawia siebie i Ojca.

Ale nie tylko to. Jezus pamięta także o ziemskich warunkach, cierpieniach, ucisku, w jakich często miotają się prostaczkowie, pokorni, ubodzy i kieruje do nich wezwanie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). Pokrzepi ich swoją miłością, objawiając im miłość Ojca i ucząc ich kochać Go jak dzieci. Jezus nie chce obciążać ludzi uciążliwymi prawami, lecz daje im jedyne prawo, prawo miłości Boga i braci, mające jeden cel: wypełnienie woli Ojca niebieskiego. Miłosnej woli, ponieważ jest to wola Ojca; aczkolwiek wymagająca, to przecież zawsze pełna miłości dla tego, kto umie ją przyjąć, jak przyjął Jezus: z miłością, cichością, pokorą. „Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (tamże 29-30).

W taki sposób sam Jezus ukazuje się jako Mesjasz zapowiedziany przez Zachariasza (9, 9-10; I czytanie): Król cichy i pokorny, który nie narzuca się wspaniałością i potęgą wielkich tej ziemi, nie dochodzi sprawiedliwości mieczem, lecz wszędzie przynosi pokój; „pokój ludom obwieści” (tamże 10). Naucza ludzi postępować jak On, z cichością i pokorą, poddając się z miłością pod jarzmo woli Boga, jak On sam przyjął ciężar krzyża. By tak czynić, trzeba umartwiać skłonności ciała, które buntuje się przeciw niesprawiedliwości i cierpieniu, a żyć według Ducha Chrystusa (II czytanie: Rz 8, 9. 11-13). To jest możliwe dla wszystkich wierzących, ponieważ, jak mówi św. Paweł: „Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha... Jeżeli kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy” (tamże 9). Jasne więc, że chcąc należeć do Chrystusa, nie wystarczy przyjąć Jego Ducha na chrzcie, lecz nieustannie pokonywać przyrodzone skłonności, by żyć według Ducha Jezusowego.

Będę Cię wywyższał, o Boże mój, Królu; będę błogosławił imię Twe na zawsze i na wieki. Każdego dnia będę Ciebie błogosławił i na wieki wysławiał Twe imię.
Panie, jesteś wielki i godzien wielkiej chwały; wielkość Twoja jest niezgłębiona. Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła i zwiastuje Twoje potężne czyny. Będą głosić wspaniałą chwałę Twego majestatu; będą rozważać Twe cuda... Będą przekazywać pamięć o Twej wielkiej dobroci i radować się będą Twą sprawiedliwością (Psalm 145, 1-5. 7).

„Wysławiam Cię; Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”.
O Panie, mądrym i roztropnym nie przeciwstawiłeś niemądrych i nieroztropnych, lecz prostaczków. Kto są ci prostaczkowie? Pokorni... O drogi Boże!.., Dlaczego, Panie, rozradowałeś się? Ponieważ objawienia dostąpili maluczcy.
Spraw, o Panie, abyśmy byli maluczkimi; istotnie, gdybyśmy chcieli być wielkimi, jeślibyśmy byli mądrymi i roztropnymi, nie nam zostaną objawione Twoje tajemnice. Kto są ci wielcy? Mądrzy i roztropni. Mówiąc, że są mądrzy, stali się głupimi... Jeśli mówiąc, że jestem mądry, staję się głupi, spraw, Panie, abym mówił, że jestem głupi, a będę mądry, lecz spraw, abym to mówił w moim wnętrzu... a nie wobec ludzi (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 358

Do góry

Książka na dziś

Pogadanki religijne dla dzieci

Pogadanki religijne dla dzieci

Jarosław Haładuda

Rodzicom, którzy chcą solidnego, katolickiego wychowania, potrzebne są wskazówki, jak to wychowanie prowadzić.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

10 LIPCA 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rdz 28,10-22a)
Kiedy Jakub wyszedłszy z Beer-Szeby wędrował do Charanu, trafił na jakieś miejsce i tam się zatrzymał na nocleg, gdyż słońce już zaszło. Wziął więc z tego miejsca kamień i podłożył go sobie pod głowę, układając się do snu na tym właśnie miejscu. We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół. A oto Pan stał na jej szczycie i mówił: Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, oddaję tobie i twemu potomstwu. A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję. A gdy Jakub zbudził się ze snu, pomyślał: Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem. I zdjęty trwogą rzekł: O, jakże miejsce to przejmuje grozą! Prawdziwie jest to dom Boga i brama do nieba! Wstawszy więc rano, wziął ów kamień, który podłożył sobie pod głowę, postawił go jako stelę i rozlał na jego wierzchu oliwę. I dał temu miejscu nazwę Betel. - Natomiast pierwotna nazwa tego miejsca była Luz. Po czym złożył taki ślub: Jeżeli Pan Bóg będzie ze mną, strzegąc mnie w drodze, w którą wyruszyłem, jeżeli da mi chleb do jedzenia i ubranie do okrycia się i jeżeli wrócę szczęśliwie do domu ojca mojego, Pan będzie moim Bogiem. Ten zaś kamień, który postawiłem jako stelę, będzie domem Boga.

(Ps 91,1-4.14-15)
REFREN: Tobie, mój Boże, ufam całym sercem

Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i mieszka w cieniu Wszechmocnego,
mówi do Pana: „Tyś moją ucieczką i twierdzą,
Boże mój, któremu ufam”.

Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego
i od słowa niosącego zgubę.
Okryje cię swoimi piórami,
pod Jego skrzydła się schronisz.

„Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie,
osłonię go, bo poznał moje imię.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham
i będę z nim w utrapieniu”.

(2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię,

(Mt 9,18-26)
Gdy Jezus mówił, pewien zwierzchnik /synagogi/ przyszedł do Niego i, oddając pokłon, prosił: Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie. Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Bo sobie mówiła: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Jezus obrócił się, i widząc ją, rzekł: Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła. I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Czasami doświadczamy w życiu duchowym takiej martwoty, że sami nie jesteśmy w stanie obudzić się z letargu grzechu. Potrzebujemy dotknięcia Jezusa – aby przyszedł i ujął nas za rękę jak zmarłą córkę Jaira. Lub aby Jego moc nas uzdrowiła jak kobietę cierpiącą na krwotok, która przedarłszy się przez tłum, dotknęła frędzli Jego płaszcza. Dzięki darowi Eucharystii nie musimy przeciskać się przez tłumy, by ukradkiem chwycić się szaty Jezusa. Dotykamy Jego Ciała. Więcej – spożywamy je. W Jego Ciele jest nasze zdrowie.

O. Łukasz Kubiak OP, „Oremus” lipiec 2005, s. 19

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Bóg — najwyższa prostota

Panie, naucz mnie szukać Cię w prostocie serca (Mdr 1, 1)

Bóg jest najprostszym Bytem, ponieważ jest jeden w swojej istocie i we wszystkich swoich doskonałościach. Kiedy św. Tomasz rozprawia o prostocie Boga, przedstawia ją tylko jako wykluczenie wszelkiej złożoności. W Bogu nie ma części ilościowych, jak w człowieku, który składa się z ciała i duszy. Bóg jest prosty, gdyż nie ma w Nim materii, lecz jest duchem najczystszym. Bóg jest najwyższą prostotą, bo istota i istnienie nie różnią się w Nim: jest On Bytem, który istnieje sam przez się, istnieje wiecznie. Nawet niezliczone doskonałości Jego nie tworzą wielości: Bóg nie składa się z dobroci, prawdy, mądrości, sprawiedliwości; On jest równocześnie dobrocią, prawdą, mądrością, sprawiedliwością w całym tych słów znaczeniu. W Bogu dobroć i prawda spotykają się, sprawiedliwość i pokój całują się (Ps 85, 11), Nie ma w Nim żadnej różnicy między istotą a jakością, wszystko bowiem jest istotą; Jego doskonałości nieskończone stanowią samą Jego istotę. Bóg ogarnia jedną najprostszą doskonałością swego boskiego Bytu wszystkie niezliczone doskonałości, które znajdują się oddzielnie w nieskończonej wprost ilości stworzeń. Prostota Boga nie jest więc ubóstwem, lecz nieskończonym bogactwem i nieskończoną doskonałością, w której człowiek powinien odnajdywać się jak w zwierciadle.

Bóg jest bogaty w niezliczone doskonałości i wszystkie posiada w najwyższym stopniu. Człowiek natomiast jest skrajnie ubogi w cnoty i jeśli jakąś posiada, to zawsze ograniczoną, zacieśnioną, pomieszaną z brakami. Nie dość, że cnotę posiada w sposób niedoskonały, brakuje mu wielu innych jeszcze przymiotów. Bóg jest prosty; człowiek natomiast jest tak bardzo złożony. Jeśli chce być bardziej prosty, powinien rozważać prostotę Bożą, starając się odtworzyć ją w sobie samym przez prawdziwą prostotę ducha. „Szukajcie Pana w prostocie serca” (Mdr 1, 1), upomina Pismo święte, a więc z sercem prawym, niezdolnym do krętactwa i skrytych celów. Żadne skrzywienie nie ujdzie uwagi Boga, każde uczucie jest Mu znane. „Wiem, o Boże mój, że Ty badasz i upodobałeś sobie szczerość” (1 Krn 29, 17).

O Boże, w swym jedynym i prostym bycie jesteś pełnią wszystkich doskonałości i przymiotów. Jesteś wszechmocny, mądry, dobry, miłosierny, sprawiedliwy, możny, miłujący, pełen również innych nieskończonych przymiotów, których my nie znamy. Jesteś tym wszystkim w swym prostym bycie...
O przepaści rozkoszy! Tym jesteś większa, im ściślej twe bogactwa są zespolone w jedności i nieskończonej prostocie twego jedynego bytu, w którym tak się poznaje jeden i w nim smakuje, że to nie przeszkadza doskonałemu poznaniu i smakowaniu drugiego. Owszem, każdy wdzięk i doskonałość w tobie staje się światłem wszelkiej innej wielkości twojej, bo przez twą czystość i mądrość Bożą, widząc jedną rzecz w tobie, widzi się ich wiele. Tyś bowiem jest skarbem bogactw Ojca Przedwiecznego, jasnością wiecznej światłości, obrazem bez zmazy i wyobrażeniem Jego dobroci (św. Jan od Krzyża: Żywy płomień miłości, III, 2. 17).

Daj mi, o Panie, miłość czystą, doskonałą, która przemienia duszę... w Twoją prostotę i czystość. Wówczas będę widziała już tylko Ciebie i tylko Ciebie znajdywała wszędzie bez szukania Cię, gdyż będę Cię posiadała i będę stale zjednoczona z Tobą. Wówczas wszystkie niedoskonałości... pochłonie i uniesie ten strumień miłości i wszystko stanie się miłością. Nic już nie będzie mnie naprawdę mieszało i sprawiało cierpienia, bo we wszystkim znajdę rozkosz miłości i będę radowała się Tobą, o mój Boże... O, jak piękne jest to życie miłości!... Błagam Cię, o Duchu Święty, Duchu Miłości, Miłości istotowa wzajemna Ojca i Słowa... abyś rozpalił mnie całą, przekształcił zupełnie i dosięgnął swoim wpływem wszystkich najmniejszych cząstek mojego jestestwa!...
Naucz mnie wypowiadać tylko słowa natchnione przez Ciebie, aby były odblaskiem Słowa, skierowane ku chwale Ojca, bez żadnego oglądania się lub względu na ludzi, bez fałszywego współczucia i bez uległości tylko naturalnej, z dala od wszelkiego pochlebstwa i wszelkiego fałszu, lecz z wielką odwagą i szczerością, nie naruszając jednak miłości (s. Karmela od Ducha Świętego).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 366

Do góry

Książka na dziś

Święty i błazen. Jego droga do świętości

Święty i błazen. Jego droga do świętości

Jan Grzegorczyk

Niepowtarzalna w swej szczerości opowieść dominikańskiego wizjonera Jan Góra, który co roku przyciągał na pola Lednicy pod Rybę 100 tysięcy ludzi, dla jednych był charyzmatykiem, dla innych błaznem i hochsztaplerem pożerającym swoich współpracowników. Nad Lednicą, u źródeł chrzcielnych Polski, ojciec Jan wypełniał wypaloną przez PRL i współczesne media wyobraźnię młodych chrześcijańskimi symbolami. Góra to żywioł, budując swój teatr, ranił i sam jest raniony. Zdążając do celu, szedł na skróty. Jego nielegalne metody działania wykańczały biskupów i przełożonych. „Zostawcie go, to co robi jest Boże!”, usprawiedliwiali go obrońcy. Czy rzeczywiście chronił go niebiański immunitet?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

11 LIPCA 2017

Wtorek

Święto św. Benedykta opata

Dzisiejsze czytania

(Prz 2,1-9)
Synu, jeśli przyjmiesz moje nauki i zachowasz u siebie wskazania, ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności nakłonisz swe serce, tak, jeśli wezwiesz rozsądek, przywołasz donośnie rozwagę, jeśli szukać jej poczniesz jak srebra i pożądać jej będziesz jak skarbów - to bojaźń Pańską zrozumiesz, osiągniesz znajomość Boga. Bo Pan udziela mądrości, z ust Jego - wiedza, roztropność: dla prawych On chowa swą pomoc, On - tarczą żyjącym uczciwie. On strzeże ścieżek prawości, ochrania drogi pobożnych. Wtedy sprawiedliwość pojmiesz i prawość, i rzetelność - i każdą dobrą ścieżkę.

lub

(Dz 4,32-35)
Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze /uzyskane/ ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby.

(Ps 34,2-4.6.9.12.14-15)
REFREN: Po wieczne czasy będę chwalił Pana

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością
oblicza wasze nie zapłoną wstydem

Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.
Zbliżcie się, synowie, posłuchajcie, co mówię,
będę was uczył bojaźni Pańskiej.

Powściągnij swój język od złego,
a wargi swoje od kłamstwa.
Od zła się odwróć, czyń dobrze,
szukaj pokoju i dąż do niego.

(Mt 19,29)
Kto porzuci wszystko dla Ewangelii, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.

(Mt 19,27-29)
Piotr rzekł do Jezusa: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy? Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Aby zyskać prawdziwą mądrość, trzeba wytrwale szukać woli Bożej, a poznawszy ją, być gotowym za nią iść. Św. Benedykt (ok. 480-547), patron Europy, umiał opuścić wszystko, by iść za Jezusem. Lata modlitwy i doświadczeń zaowocowały mądrością, dzięki której ułożył regułę życia, będącą podstawą wielu późniejszych zakonów. Módlmy się za jego wstawiennictwem, abyśmy żyli roztropnie, nie trwoniąc czasu na rzeczy bezwartościowe i pamiętając o celu naszego życia, jakim jest wieczność w domu Pana.

Katarzyna Zielińska, „Oremus” lipiec 2015, s. 49

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Bóg się nie zmienia

Panie, „Twój tron niewzruszony od wieczności, Ty jesteś od wieków” (Ps 93, 2)

Wszystko to, co zostało stworzone, podlega zmianie, zróżnicowaniu, postępowi, cofaniu się, a na koniec śmierci. Tylko Bóg, życie nie stworzone, trwa na wieki bez żadnej zmienności. Ziemia i niebo „przeminą — śpiewa Psalmista — Ty zaś pozostaniesz... Ty jesteś zawsze ten sam i lata Twoje nie mają końca” (Ps 102, 27-28). A św. Augustyn wyjaśnia: „Lata Twoje to jeden dzień, o Panie; a dzień Twój nie jest co dzień, lecz dziś, bo dzisiejszy dzień nie ustępuje przed jutrzejszym. Nie nastąpił bowiem po wczorajszym” (Wyznania XI, 13, 16). W Bogu nie ma żadnego następstwa czasu, lecz wieczne teraz.

W Bogu „nie ma przemiany ani cienia zmienności” (Jk 1, 17). Bóg się nie zmienia i nie może się zmieniać, gdyż jest nieskończony i wieczny. Jako nieskończony, posiada byt i wszelką doskonałość bez żadnego ograniczenia; nie ma w Nim granic — początku ani końca. Dusza ludzka jest nieśmiertelna, nie umiera bowiem razem z ciałem, lecz nie jest wieczna, gdyż miała początek. Nie tak jest w Bogu: On był zawsze i zawsze będzie. Wszelka doskonałość, jaką posiada człowiek, może się rozwijać, postępować; nie tak jest w Bogu: On posiada wszelką doskonałość w najwyższym stopniu, nieskończonym, do którego nic dodać nie można.

Człowiek, właśnie dlatego że ograniczony, jest niezwykle niestały i zmienny: zmieniają się jego opinie, upodobania, pragnienia, zmienia się wola. W Bogu nie ma nic z tego: „Ja Pan, nie odmieniam się” (Ml 3, 6). Nie zmienia się Jego myśl, ponieważ Jego nieskończona mądrość jest niezmienna, ogarnia bowiem równocześnie całą prawdę i tylko prawdę; nie zmienia się Jego wola, ponieważ jest nieskończoną wolą dobra, chce zawsze i niezłomnie dobra najwyższego, bezwzględnego, nieskończonego.

Jak bardzo potrzebuje człowiek związania swojej tak bardzo niestałej i zmiennej woli z niezmienną wolą Boga! Im więcej stara się chcieć tylko tego, czego Bóg chce, kochać tylko to, co kocha Bóg, tym bardziej jego wola uwalnia się od zmienności i utwierdza w dobrym.

Twoje lata, Panie, trwają poprzez wszystkie pokolenia. Ty niegdyś założyłeś ziemię i niebo jest dziełem rąk Twoich. Przeminą one, Ty zaś pozostaniesz i całe one jak szata się zestarzeją: Ty zmieniasz je jak odzienie i ulegają zmianie. Ty zaś jesteś zawsze ten sam i lata Twoje nie mają końca (Psalm 102, 25-28).

Panie, Ty jesteś ten sam i lata Twoje nie ustaną nigdy. Lata Twoje nie idą ani nie przychodzą, nasze zaś idą i przychodzą, aby przeszły wszystkie. Lata Twoje stoją wszystkie równocześnie, ponieważ stoją, przybywające nie usuwają idących, ponieważ nie przechodzą; nasze zaś lata wypełnią się wszystkie, gdy wszystkie przestaną istnieć. Lata Twoje to jeden dzień, a dzień Twój nie jest co dzień, lecz dziś, bo dzisiejszy dzień nie ustępuje przed jutrzejszym. Nie nastąpił bowiem po wczorajszym. Dzisiejszy dzień Twój to wieczność.Lata moje płyną wśród jęku, a Ty, Pociecho moja, Panie, Ojcze mój, jesteś wieczny. Ja zaś stałem się łupem czasów, których porządek jest mi nie znany, a niespokojne przemiany targają moimi myślami, samym wnętrzem mej duszy, dopóki oczyszczony i wybielony ogniem miłości Twojej nie wpłynę do Ciebie.Panie, Boże mój, jakież jest owo łono niezbadanych tajemnic Twoich i jak daleko stamtąd odrzuciły mnie następstwa grzechów moich? Ulecz oczy moje, a ja będę się radował światłem Twoim... jesteś niezmienny i wieczny... jak znałeś na początku niebo i ziemię) a ta znajomość nie podlegała zmianom, tak samo stworzyłeś na początku niebo i ziemię nie dzieląc swego działania. Kto rozumie, niech Ci wyznaje, a kto nie rozumie, niech Ci też wyznaje. O, jak wzniosły jesteś, a przybytek Twój — to pokorni sercem! Ty bowiem podnosisz powalonych i nie upadają, ponieważ Ty jesteś ich podwyższeniem (św. Augustyn: Wyznania XI, 13, 16; 29, 39; 31, 41).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 370

Do góry

Książka na dziś

Twierdza Boga. Św. Benedykt z Nursji

Twierdza Boga. Św. Benedykt z Nursji

Louis de Wohl

Początek VI wieku. Zachodnie Imperium Rzymskie pod okupacją Ostrogotów. Cesarstwo jest już jedynie na Wschodzie - w Bizancjum, które szykuje się do wojny. Do Wiecznego Miasta cesarz wysyła szpiegów. Skromny student prawa i literatury. Ma już dość upadłego Rzymu. Upadłego politycznie i moralnie. Postanawia wszcząć prawdziwą wojnę. Rozpoczyna budowę twierdzy... Boga. To Benedictus de Nursia... święty.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

12 LIPCA 2017

Środa

Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennika

Dzisiejsze czytania

(Rdz 41,55-57.42,5-7.14-15a.17-24a)
Kiedy w Egipcie głód zaczął się dawać we znaki, ludność domagała się chleba od faraona. Wtedy faraon mówił do wszystkich Egipcjan: Udajcie się do Józefa i, co on wam powie, czyńcie. Gdy był głód na całej ziemi, Józef otwierał wszystkie [spichlerze], w których było [zboże], i sprzedawał zboże Egipcjanom, w miarę jak w Egipcie głód stawał się coraz większy. Ze wszystkich krajów ludzie przybywali do Egiptu, by kupować zboże od Józefa, gdyż głód po całej ziemi się wzmagał. Kiedy synowie Izraela przybyli wraz z innymi, którzy tam również się udawali, aby kupić zboża bo głód był w Kanaanie, Józef sprawował władzę w kraju i on to sprzedawał zboże wszystkim mieszkańcom tego kraju. Bracia Józefa, przybywszy do niego, oddali mu pokłon twarzą do ziemi. Gdy Józef ujrzał swoich braci, poznał ich; jednak udał, że jest im obcy, i przemówił do nich surowo tymi słowami: Skąd przyszliście? Odpowiedzieli: Z Kanaanu, aby kupić żywności. Józef rzekł do nich: Jest tak, jak wam mówię: jesteście szpiegami! Co do tego zostaniecie wybadani. I oddał ich pod straż na trzy dni. A trzeciego dnia Józef rzekł do nich: Jeśli chcecie ocalić życie, uczyńcie to - bo ja czczę Boga. Skoro jesteście uczciwi, niechaj jeden wasz brat pozostanie w więzieniu, w którym was osadzono, wy zaś idźcie, zawieźcie zboże dla wyżywienia waszych rodzin. Potem przyprowadzicie do mnie najmłodszego brata waszego, aby się potwierdziły słowa wasze i nie spotkała was śmierć. I tak uczynili. Mówili między sobą: Ach, zawiniliśmy przeciwko bratu naszemu, patrząc na jego strapienie, kiedy nas błagał o litość, a nie wysłuchaliśmy go! Dlatego przyszło na nas to nieszczęście. Ruben zaś tak im wtedy powiedział: Czyż wam tego nie mówiłem: Nie dopuszczajcie się wykroczenia względem tego chłopca; ale nie usłuchaliście mnie. Toteż teraz żąda się odpowiedzialności za jego krew! Nie wiedzieli zaś, że Józef to rozumie, bo rozmawiał z nimi przez tłumacza. Odszedłszy więc od nich, rozpłakał się. Potem wrócił do nich i rozmawiał z nimi.

(Ps 33,2-3.10-11.18-19)
REFREN: Okaż swą łaskę ufającym Tobie

Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Mu pieśń nową,
pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie.

Pan udaremnia zamiary narodów,
wniwecz obraca zamysły ludów.
Zamiary Pana trwają na wieki,
zamysły Jego serca przez pokolenia.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu.

(Mk 1,15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

(Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Wspominany dziś w liturgii św. Bruno z Kwerfurtu (974-1009) w pełni zrealizował słowa Jezusa: „Idźcie i głoście: Bliskie juz jest królestwo niebieskie”. Ten niemiecki biskup i męczennik jest postacią wielce zasłużoną dla Polski oraz ówczesnej Europy. Był rzecznikiem i konsekwentnym realizatorem pojednania między cywilizacją wschodnią i zachodnią, orędownikiem pokoju między narodami i jedności wewnątrz państw. Wniósł wielki wkład w ewangelizację i w rozwój struktur organizacyjnych Kościoła. Jego zaangażowania w pojednanie między narodami dowodzi dramatyczny list, jaki wystosował do cesarza Henryka II, w którym bronił Bolesława Chrobrego i starał się odwieść cesarza od stosowania przemocy wobec Polski. Prosił także, aby cesarz udzielił Chrobremu wsparcia w nawracaniu Prusów.

Joanna Woroniecka-Gucza, „Oremus” lipiec 2007, s. 58

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jego dobroć trwa na wieki

Wysławiam Cię, Panie, bo jesteś dobry, bo na wieki Twoja łaskawość (Ps 106, 1)

Kiedy Mojżesz prosił Boga, aby mu ukazał swoją chwałę, Bóg mu odpowiedział: „Ja ukażę ci mój majestat” (Wj 33, 19), jakby chciał mu powiedzieć, że Jego chwała jest dobrocią nieskończoną, dobrocią, którą posiada w takiej pełni, że wszelkie dobro jest w Nim, bo żadne dobro nie istnieje niezależnie od Niego. Bóg posiada dobroć nie jakoby otrzymał ją od kogoś, lecz sam z natury swojej jest Dobrem najwyższym, ponieważ Jego byt jest dobrocią nieskończoną. Jeśli stworzenia są dobre, to tylko dlatego, że Bóg udzielił im czegoś ze swojej dobroci, stworzenie jednak, tak jak samo przez się nie może istnieć, tak też samo z siebie nie może mieć żadnej dobroci. Dlatego to Jezus młodzieńcowi, który nazwał Go „Mistrzem dobrym”, powiedział: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg” (Mk 10, 17-18). Tylko o Bogu można mówić, że jest dobry, w tym znaczeniu, że On jest dobrocią samą, a dobroć należy do Niego z natury, jak z natury należy do Niego bóstwo. Jak niemożliwe jest, aby utracił swoje bóstwo, tak też jest niemożliwe, aby ustała Jego dobroć. Przeminie niebo, przeminie ziemia, przeminą wieki, lecz „Jego dobroć trwa na wieki” (Ps 106, 1). Złość ludzka może dodawać grzechy do grzechów, zło do zła, lecz ponad nimi trwa niezmienna dobroć Boga, której nie zaćmi żaden cień zła; owszem, Bóg, zawsze łaskawy, pochyli się nad złem, aby je obrócić na dobro. Tak właśnie Dobroć Nieskończona pochyliła się nad człowiekiem grzesznym i z upadku Adama wyprowadziła dobro niepomiernie większe: odkupienie świata przez Wcielenie swojego Jednorodzonego Syna. To jest wyróżniająca cecha dobroci Boga: chcieć dobra, jedynie dobra, tak aby wyprowadzić dobro nawet ze zła. Wychwalajmy Pana, „bo dobry, bo na wieki Jego łaskawość” (1 Krn 16, 34).

O Panie, łaskawość Twoja dosięga nieba, a Twoja wierność samych obłoków. Twoja sprawiedliwość — jak najwyższe góry, Twoje wyroki — jak Wielka Otchłań... Jak cenna jest Twoja łaska, o Boże! Synowie ludzcy przychodzą do Ciebie, chronią się w cieniu Twych skrzydeł... W Tobie jest źródło życia i w Twej światłości oglądamy światłość (Psalm 36, 6-10).

Uwielbiam Cię, Boże mój, święty równie w swym wnętrzu jak i na zewnątrz, święty zarówno w dziełach, jak i w swej istocie. Żadne stworzenie nie może zbliżyć się do Twojej niedostępnej świętości. To Ty raczej zbliżasz się, dotykasz, ogarniasz i bierzesz w posiadanie każde stworzenie, bo wszystko może żyć tylko w Tobie i wszystko, co stworzyłeś, jest dobre.
Uwielbiam Cię, bo stworzyłeś każdą rzecz dobrą w swoim gatunku. Uwielbiam Cię, bo podtrzymałeś i zachowałeś swoją mocą wszystkie rzeczy, kiedy je już stworzyłeś, aby istniały i nie popadły natychmiast w nicość. Uwielbiam Cię, bo udzieliłeś wszystkim takiej mocy, aby działały same, bądź to przez Ciebie, bądź też obok Ciebie.
Uwielbiam Cię, ponieważ udzieliłeś rozumnym stworzeniom łaski, by chciały dobra i czyniły je. Uwielbiam Cię, ponieważ stworzyłeś człowieka w sprawiedliwości, czystości i łasce, czyniąc go aniołem na ziemi. Lecz wielbię Cię jeszcze więcej, bo przywróciłeś mu łaskę w obfitości, przez Syna swojego wcielonego. We wszystkich dziełach swoich jesteś święty, Boże mój, i godny uwielbienia.
Święty jesteś w swoich dziełach, o Panie: grzech wszedł na świat za sprawą szatana, za moją sprawą. Człowiekowi, mnie, należy się wstyd, że wybieram zło, a mógłbym wybrać dobro. Jaka przepaść istnieje miedzy mną a Tobą, mój Stworzycielu.
Krzyż Twój, o Panie, ukazuje tę przepaść istniejącą między mną a Tobą, a równocześnie on ją znosi. Krzyż ukazuje mój grzech i obrzydzenie, z jakim patrzysz na niego. Naucz mnie, o umiłowany Panie, mądrości krzyża w całej pełni, abym nie tylko zrozumiał, jak jestem daleki od Ciebie, lecz otrzymał równocześnie łaskę przebaczenia (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 373

Do góry

Książka na dziś

Ślady stóp (DVD)

Ślady stóp (DVD)

Juana Manuela Cotelo

Czas trwania: 86 min Poszukuję 10 dzielnych podróżników chętnych przejść 1000 kilometrów w 40 dni. Dotarcie do celu nie jest zapewnione. Obiecuję cierpienie i na przemian przejmujące zimno i nieznośny upał. Najprawdopodobniej nabawisz się kontuzji, obolałych mięśni i pęcherzy na stopach. Zniechęcenie i pokusa zrezygnowania zapewnione codziennie. Snu – niewiele, czasem na zimnej ziemi. Nieuniknione przypadki zabłądzenia. Jednak... nagrodą może być odnalezienie siebie. Tak zaczyna się opowieść o drodze i poszukiwaniu. Ślady stóp to film drogi, inny niż wszystkie do tej pory – elektryzujący, klimatyczny, wciągający widzów w fizyczną i duchową przygodę. To film, w którym widz staje się pielgrzymem i wraz z bohaterami dostaje szansę na odkrycie swojej drogi życia, swojego Camino.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

13 LIPCA 2017

Czwartek

Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta

Dzisiejsze czytania

(Rdz 44,18-21.23b-29.45,1-5)
Juda oraz jego bracia przyszli do domu Józefa. Juda, zbliżywszy się do niego, rzekł: Pozwól, panie mój, aby twój sługa powiedział słowo wobec ciebie. I nie gniewaj się na twego sługę, wszakżeś ty jak faraon! Pytał mój pan swoje sługi: Czy macie ojca lub brata? Odpowiedzieliśmy panu mojemu: Mamy starego ojca i jeszcze jednego, najmłodszego brata, zrodzonego przez niego już w starości. Brat tego najmłodszego nie żyje; został on więc jeden z tej samej matki i dlatego ojciec go pokochał. Rozkazałeś sługom twoim: Sprowadźcie go do mnie, abym mógł go zobaczyć. Jeśli nie przyjdzie z wami wasz najmłodszy brat, nie pokazujcie mi się na oczy. Gdy więc przyszliśmy do twego sługi, ojca naszego, powtórzyliśmy mu twe słowa, panie. Potem zaś powiedział nam ojciec: Idźcie znów, aby zakupić dla nas żywności. Odpowiedzieliśmy: Nie możemy iść. Pójdziemy tylko wtedy, gdy z nami pójdzie nasz najmłodszy brat. Bo nie możemy pokazać się owemu mężowi, jeśli nie będzie z nami naszego najmłodszego brata. Wtedy powiedział nam twój sługa, ojciec nasz: Wiecie, że jedna z mych żon urodziła mi dwóch synów. Jeden - wyszedł ode mnie i wtedy pomyślałem sobie, że został rozszarpany, gdyż więcej go już nie widziałem. Jeżeli i tego drugiego zabierzecie ode mnie i spotka go jakieś nieszczęście, moja siwizna zstąpi do Szeolu wśród niedoli. Józef nie mógł opanować swego wzruszenia i wobec wszystkich, którzy tam byli, zawołał: Niechaj wszyscy stąd wyjdą! Nikogo nie było z nim, gdy Józef dał się poznać swym braciom. Wybuchnąwszy głośnym płaczem, tak że aż usłyszeli Egipcjanie oraz dworzanie faraona, rzekł do swych braci: Ja jestem Józef! Czy ojciec mój jeszcze żyje? Ale bracia nie byli w stanie mu odpowiedzieć, gdyż się go zlękli. On zaś rzekł do nich: Zbliżcie się do mnie! A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenia od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami.

(Ps 105,16-21)
REFREN: Wspomnijcie cuda, które Pan Bóg zdziałał

Potem głód przywołał na ziemię
i odebrał cały zapas chleba.
Wysłał przed nimi męża:
Józefa, którego sprzedano w niewolę.

Kajdanami ścisnęli mu nogi,
jego kark zakuto w żelazo,
aż się spełniła jego przepowiednia
i poświadczyło ją słowo Pana.

Król posłał, aby go uwolnić,
uwolnił go władca ludów.
Ustanowił go panem nad swoim domem,
władcą nad całą swą posiadłością.

(Mk 1,15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

(Mt 10,7-15)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Święci Andrzej Świerad (zm. 1031) i Benedykt (zm. 1034), pustelnicy benedyktyńscy, oddający się modlitwie, pracy oraz surowej ascezie, należą do tych postaci, o których niewiele dziś wiadomo, a którzy przecież zasługują na pamięć pełną czci. Są oni świadkami wczesnych początków chrześcijaństwa na południu Polski (w rejonie środkowego Dunajca), i należą do pierwszych mnichów, którzy osiedlili się w naszym kraju. Andrzej Świerad nie tylko wiódł życie pustelnicze, ale udawał się także na wyprawy misyjne na Słowację, tak że – jak mówił abp Karol Wojtyła – był jednym z głównych korzeni wiary w tamtych stronach, pierwszym polskim misjonarzem poza, uznanym zarazem za jednego z największych ascetów chrystianizmu.

Joanna Woroniecka-Gucza, „Oremus” lipiec 2007, s. 62-63

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Dobroć udziela się

Wysławiam Cię, Panie, za Twoje miłosierdzie i cuda dla synów ludzkich (Ps 107, 8)

Dobro nie zamyka się samo w sobie. Im bardziej jest otwarte, tym szerzej pragnie się udzielać. Bóg, Dobro najwyższe, jest dobrem udzielającym się w stopniu najwyższym. Bóg przede wszystkim udziela się w sobie samym, w łonie Trójcy Przenajświętszej: Ojciec przekazuje Synowi całą swoją boskość, istotę, życie, dobroć, szczęśliwość boską; Ojciec i Syn razem przekazują je Duchowi Świętemu. Właśnie na tym udzielaniu się istotowym, całkowitym, nieustannym, bezwzględnym, polega wewnętrzne życie Boga, tajemnica Trójcy Przenajświętszej. Jest to najwyższe urzeczywistnienie zasady: „bonum diffusivum sui”, dobro z natury swojej jest rozlewne.

Lecz nieskończona dobroć pragnie rozlewać się także na zewnątrz, poza siebie, dlatego Bóg powołuje do istnienia niezliczoną liczbę bytów, którym udziela w różny sposób i w różnym stopniu czegoś ze swojej dobroci. Bóg nie stwarza stworzeń dla swojej potrzeby, one bowiem nie mogą nic dodać Jego szczęśliwości i chwale istotowej. „Nic Mu nie będzie dodane ani odjęte” (Syr 42, 21); nie potrzebuje nikogo i niczego. Bóg stwarzając „ma na celu tylko udzielanie własnej doskonałości, którą jest sama Jego dobroć... On jest w najwyższym stopniu szczodrobliwy, bo nie działa dla własnego pożytku, lecz tylko ze swej dobroci” (św. Tomasz: I, 44, 4). Bóg chce stworzeń nie dlatego, że w nich jest coś dobrego lub godnego miłości, lecz stwarzając je, udziela im swego dobra i czyni je godnymi miłości. Dobroć Boga jest tak wielka, że może udzielać się nieskończonej liczbie stworzeń nie wyczerpując się nigdy: do tego stopnia udziela się, że czyni dobrym wszystko, czego dotyka. Psalmista na taki widok woła: „Chwalcie Pana nad panami... On sam cudów wielkich dokonał, bo Jego łaska na wieki” (Ps 136, 3-4)

Dobroć Boża jest przyczyną naszego bytu i naszego życia; stwarzając nas wycisnęła na nas swoje piętno, które dotąd nas ogarnia i przenika bezustannie. Zbadajmy nasze serce, aby zobaczyć czy zachowuje jeszcze to znamię dobroci Bożej.

Chwalcie Pana, bo dobry, bo Jego łaska na wieki...
Chwalcie Pana nad panami, bo Jego łaska na wieki. On sam cudów wielkich dokonał, bo Jego łaska na wieki. On w mądrości uczynił niebiosa, bo Jego łaska na wieki. On rozpostarł ziemię nad wodami, bo Jego łaska na wieki. On uczynił wielkie światła, bo Jego łaska na wieki. Słońce, by dniem władało, bo Jego łaska na wieki. Księżyc i gwiazdy, by władały nocą, bo Jego łaska na wieki.
On o nas pamiętał w naszym uniżeniu, bo Jego łaska na wieki. I uwolnił nas od wrogów, bo Jego łaska na wieki. On daje pokarm wszelkiemu ciału, bo Jego łaska na wieki (Psalm 136, 1-9. 23-25).

O miłości niewysłowiona, najsłodsza! Któż nie zapłonie od tak wielkiej miłości? Które serce może obronić się, aby nie omdleć? O przepaści miłości! Więc oszalałeś dla stworzeń Twoich, jak gdybyś bez nich nie mógł żyć, choć jesteś Bogiem naszym i niczego Ci od nas nie trzeba. Dobro nasze nie dodaje nic Twojej wielkości, bo jesteś niezmienny. Złość nasza nie może Ci szkodzić, bo jesteś najwyższą i wieczną dobrocią! Cóż Cię skłania do tak wielkiego miłosierdzia? Miłość, a nie zobowiązanie, jakie masz względem nas, ani pożytek, jaki masz z nas, bo jesteśmy grzesznikami i złymi dłużnikami.
Czyż zdołam ja, nędzna, odwdzięczyć się za łaski i za płomienną miłość, którą okazałeś i okazujesz z tak gorącym ukochaniem mnie w szczególności, poza miłością ogólną i ukochaniem, którym darzysz swoje stworzenia? Nie: tylko Ty sam, najsłodszy i czuły Ojcze, będziesz wdzięczny za mnie. Sama Twa miłość złoży Ci dzięki za mnie: bo jestem ta, która nie jest. Gdybym rzekła, że jestem czymś przez się, skłamałabym... Ty sam jesteś Ten, który jest. Istnienie i wszystkie łaski, jakie dodałeś do mego istnienia, posiadam od Ciebie, Ty mi je dałeś i dajesz z miłości, bez mojej zasługi (św. Katarzyna ze Sieny: Dialog 25).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 376

Do góry

Książka na dziś

Jesteś piękna

Jesteś piękna

Anna Lasoń-Zygadlewicz

Niepowtarzalna, ciepła, pełna uroku i… niereformowalnie krytyczna wobec siebie. Komplementy przyjmujesz z trudem. Patrząc w lustro, widzisz głównie mankamenty swojej urody. Czasem porównujesz się z modelkami z reklam i humoru Ci to nie poprawia. Może na Twoje poczucie własnego nie-piękna złożyły się złe doświadczenia z dzieciństwa, które nadal w Tobie pracują? Jednak nie musisz ich dźwigać do końca życia! Ta książka jest zaproszeniem do pewnej drogi. Zmień to, co leży w zakresie Twoich możliwości. A równocześnie zaufaj Komuś, kto wie, ile skarbów w Tobie ukrył. On sam chce Ci je pokazać, więc pozwól Mu się poprowadzić.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

14 LIPCA 2017

Piątek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rdz 46,1-7.28-30)
Izrael wyruszył w drogę z całym swym dobytkiem. A gdy przybył do Beer-Szeby, złożył ofiarę Bogu ojca swego, Izaaka. Bóg zaś w widzeniu nocnym tak odezwał się do Izraela: Jakubie, Jakubie! A gdy on odpowiedział: Oto jestem, rzekł do niego: Jam jest Bóg, Bóg ojca twego. Idź bez obawy do Egiptu, gdyż uczynię cię tam wielkim narodem. Ja pójdę tam z tobą i Ja stamtąd cię wyprowadzę, a Józef zamknie ci oczy. Potem Jakub wyruszył z Beer-Szeby. Synowie Izraela umieścili ojca swego, Jakuba, swe dzieci i żony na wozach, które faraon przysłał dla przewiezienia ich. Zabrali też swe trzody i swój dobytek, który nabyli w Kanaanie. Tak przybył Jakub do Egiptu wraz z całym potomstwem: wziął z sobą do Egiptu synów, wnuków, córki i wnuczki - całe swe potomstwo. Wysłał on przed sobą do Józefa Judę, aby ten mógł go wyprzedzić do Goszen przed ich przybyciem. A gdy przybyli do ziemi Goszen, Józef kazał zaprząc do swego wozu i wyjechał na spotkanie Izraela, ojca swego, do Goszen. Kiedy zobaczył go, rzucił mu się na szyję i długo szlochał na jego szyi. Wreszcie Izrael odezwał się do Józefa: Teraz mogę już umrzeć, skoro zobaczyłem ciebie, że jeszcze żyjesz!

(Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40)
REFREN: Zbawienie prawych pochodzi od Pana

Miej ufność w Panu i czyń to co dobre,
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca.

Pan zna dni postępujących nienagannie,
a ich dziedzictwo trwać będzie na wieki.
W czasie klęski nie zaznają wstydu,
w dniach głodu zostaną nasyceni.

Odstąp od złego, czyń dobrze,
abyś mógł przetrwać na wieki.
Gdyż Pan miłuje sprawiedliwość
i nie opuszcza swych świętych.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana,
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wyzwala od występnych i zachowuje,
On bowiem jest ich ucieczką.

(J 14,26)
Duch Święty was wszystkiego nauczy przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

(Mt 10,16-23)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Potrzebujemy mocy Ducha Świętego, byśmy umieli dawać świadectwo wiary, pomimo że często spotyka się ono z lekceważeniem lub wrogością. Potrzebujemy daru roztropności, byśmy umieli dokonywać dobrych wyborów i wypełniać wolę Bożą. Potrzebujemy umocnienia naszej wiary, byśmy ufali, że Bóg nigdy nas nie opuści. Prośmy dziś, by Duch Święty uczył nas bycia chrześcijanami.

Katarzyna Zielińska, „Oremus” lipiec 2015, s. 45

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Niezgłębiona mądrość

Panie, jesteś przedziwny w radzie, niezmierzony w mądrości (Iz 28, 29)

„Jest Jeden [Bóg] prawdziwie mądry” (Syr 1, 8); Jego „mądrość jest niewypowiedziana” (Ps 147, 5). W Bogu mądrość nie jest jak w człowieku, różna od bytu, lecz jest samym bytem Boga. Bóg jest najwyższą mądrością; jest świetlanym, rozumnym promieniem, najwspanialszym, wiecznie istniejącym, ogarniającym i przenikającym całą istotę Bożą, a równocześnie widzącym w niej, jako w swojej przyczynie, wszystkie rzeczy, jakie istnieją i mogą istnieć. Mądrość Boża „przez wszystko przechodzi i przenika dzięki swej czystości. Jest bowiem tchnieniem mocy Bożej i przeczystym, wypływem chwały Wszechmocnego... Jest odblaskiem wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci” (Mdr 7, 24-26).

Mądrość Boża jest przede wszystkim doskonałym poznaniem Boga. Żadne stworzenie, nawet aniołowie i święci w niebie nie mogą poznać Boga tak, aby zgłębić Jego nieskończoną wielkość; lecz Bóg zna siebie doskonale. Dla człowieka, niezdolnego poznać Boga takim jakim On jest, stanowi nieopisaną radość kontemplowanie nieskończonej mądrości, która przenika wszystkie tajemnice Boże; pociechę stanowi wzywanie jej, aby była prawdziwym światłem. „Panie miłosierdzia... dajże mi Mądrość... by przy mnie będąc pracowała ze mną... Któż poznał Twój zamysł, gdyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?” (Mdr 9, 1-11. 17).

Mądrość Boża jest „wszechwiedząca”; ona „wie i rozumie wszystko” (Mdr 7, 23; 9, 11). Nie ma w niej żadnego błędu, „jest niewiędnąca” (Mdr 6, 12). Nic nie może być przed nią zakryte, gdyż stworzywszy wszystkie rzeczy, poznaje je do głębi; nic nowego nie dowie się, ponieważ od wieków widzi wszystko w wiecznej teraźniejszości, i nic się nie skryje przed przenikliwą jej światłością. „U was nawet włosy na głowie wszystkie są policzone”, powiedział Jezus (Mt 10, 30). Bóg zna nas o wiele lepiej, niż my sami: wszystkie najskrytsze poruszenia serca, nawet te, które wymykają się spod naszej uwagi, są Mu doskonale znane. Prośmy Go, aby dał nam poznać siebie samych w swojej światłości, prawdzie i mądrości wiecznej.

O mądrości Boża, ty jesteś tchnieniem mocy Boga, przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego; dlatego nic skażonego do ciebie nie przylgnie. Jesteś odblaskiem wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci. Jedna jesteś, a wszystko możesz, pozostając sobą, wszystko odnawiasz, a przez pokolenia zstępując w dusze święte, wzbudzasz przyjaciół Bożych i proroków. Bóg istotnie miłuje tylko tego, kto przebywa z mądrością.
Boże przodków naszych i Panie miłosierdzia, któryś wszystko uczynił swoim słowem i w Mądrości swojej stworzyłeś człowieka, by panował w świętości i sprawiedliwości i w prawości serca sądy sprawował — dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą, i nie wyłączaj mnie z liczby swych dzieci! Bom sługa Twój, syn Twojej służebnicy, człowiek niemocny i krótkowieczny... Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi, jeśli mu braknie mądrości od Ciebie — za nic będzie poczytany...
O Panie, z Tobą jest mądrość, która dobrze zna Twe dzieła i była z Tobą, kiedy świat stwarzałeś, i wie, co jest miłe Twym oczom, co słuszne według Twych przykazań. Wyślij ją z niebios świętych, ześlij od tronu swej chwały, by przy mnie będąc pracowała ze mną i żebym poznał, co jest Tobie miłe. Ona bowiem wie i rozumie wszystko, będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach i ustrzeże mnie dzięki swej chwale, i będą przyjemne dzieła moje...
Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką — a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, Panie, gdyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego? (Księga Mądrości 7, 25-28; 9, 1-6. 9-17).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 380

Do góry

Książka na dziś

Ty masz zwyciężać! Opowieść o abp. Marku Jędraszewskim

Ty masz zwyciężać! Opowieść o abp. Marku Jędraszewskim

Adam Bujak, Jolanta Sosnowska

Abp Marek Jędraszewski z całą ostrością dostrzega zagrożenia współczesnego świata. Nie ulega jednak słabościom, nie idzie na zgniłe kompromisy, odrzuca poprawność polityczną, rozumie że rola pasterza, szczególnie metropolity – następcy św. Stanisława Biskupa i Męczennika – polega nie tylko na odprawianiu Mszy św. i katechezie, na wypełnianiu obowiązków duszpasterskich, ale też na aktywnym uczestniczeniu w życiu publicznym. W swym myśleniu i postępowaniu krakowski metropolita podąża śladami św. Jana Pawła II, który w widoczny sposób nad nim czuwa. Jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości, niech odpowie, jak to się stało, że właśnie on został kolejnym następcą kard. Karola Wojtyły.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

15 LIPCA 2017

Sobota

Wspomnienie św. Bonawentury

Dzisiejsze czytania

(Rdz 49,29-33.50,15-26)
Jakub dał swoim synom taki rozkaz: Gdy ja zostanę przyłączony do moich przodków, pochowajcie mnie przy moich praojcach w pieczarze, która jest na polu Efrona Chetyty, w pieczarze, która jest na polu Makpela w pobliżu Mamre w kraju Kanaan, którą kupił Abraham wraz z tym polem od Efrona Chetyty jako tytuł własności grobu. Tam pochowano Abrahama i Sarę, jego żonę, tam pochowano Izaaka i jego żonę Rebekę; tam pochowałem Leę. Pole to wraz z pieczarą zostało kupione od Chetytów. Gdy Jakub wydał te polecenia swoim synom, złożył swe nogi na łożu, wyzionął ducha i został przyłączony do swoich przodków. Bracia Józefa zdając sobie sprawę z tego, że ojciec ich nie żyje, myśleli: Na pewno Józef będzie nas teraz prześladował i odpłaci nam za wszystkie krzywdy, które mu wyrządziliśmy! Toteż kazali powiedzieć Józefowi: Ojciec twój dał przed śmiercią takie polecenie: Powiedzcie Józefowi tak: Racz przebaczyć braciom twym wykroczenie i winę ich, wyrządzili ci bowiem krzywdę. Teraz przeto daruj łaskawie winę nam, którzy czcimy Boga twojego ojca! Józef rozpłakał się, gdy mu to powtórzono. Wtedy bracia już sami poszli do Józefa i upadłszy przez nim rzekli: Jesteśmy twoimi niewolnikami. Lecz Józef powiedział do nich: Nie bójcie się. Czyż ja jestem na miejscu Boga? Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro, żeby sprawić to, co jest dzisiaj, że przeżył wielki naród. Teraz więc nie bójcie się: będę żywił was i dzieci wasze. I tak ich pocieszał, przemawiając do nich serdecznie. Józef mieszkał w Egipcie wraz z rodziną swego ojca. Dożył on stu dziesięciu lat i doczekał się prawnuków z Efraima. Również dzieci Makira, syna Manassesa, urodziły się na kolanach Józefa. Wreszcie Józef rzekł do swych braci: Gdy ja umrę, Bóg okaże wam swą łaskę i wyprowadzi was z tej ziemi do kraju, który poprzysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Po czym zobowiązał synów Izraela przysięgą, że spełnią takie polecenie: Gdy Bóg okaże wam tę wielką swoją łaskawość, zabierzcie stąd moje kości. Po czym Józef umarł, mając sto dziesięć lat. Zabalsamowano go i złożono go do trumny w Egipcie.

(Ps 105,1-4.6-7)
REFREN: Ożyje serce szukających Boga

Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia,
głoście Jego dzieła wśród narodów.
Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy,
rozsławiajcie wszystkie Jego cuda.

Szczyćcie się Jego świętym imieniem,
niech się weseli serce szukających Pana.
Rozważajcie o Panu i Jego potędze,
zawsze szukajcie Jego oblicza.

Potomkowie Abrahama, słudzy Jego,
synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
On, Pan, jest naszym Bogiem,
Jego wyroki obejmują świat cały.

(1 P 4,14)
Błogosławieni [jesteście], jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa.

(Mt 10,24-33)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Aby zbliżyć się do Boga i posiąść prawdziwą mądrość, trzeba stać się człowiekiem pokornym i nauczyć się prostoty miłości. Nieważne, jak słabi i mali jesteśmy, ważne, by Bóg był z nami. Patron dzisiejszego dnia, św. Bonawentura (ok, 1218-1274), franciszkanin, był jednym z najwybitniejszych teologów średniowiecza. Przez 16 lat był przełożonym generalnym swego zakonu. Umiał postępować roztropnie, jednocząc ludzi o różnych poglądach i prowadząc wszystkich do duchowego wzrostu. Jego mądrość wypływała z pokory i bogatego życia wewnętrznego. Gdy papież Grzegorz X w 1273 roku mianował go kardynałem oraz biskupem, wiadomość o nominacji zastała świętego przy myciu naczyń kuchennych w klasztorze. Prośmy za jego wstawiennictwem o pokorę i prawdziwą mądrość.

Katarzyna Zielińska, „Oremus” lipiec 2009, s. 66

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Bóg jest miłością

O Boże, Ty jesteś miłością, spraw, abym poznał i uwierzył Twojej miłości (1 J 4, 16)

„Bóg jest miłością” (1 J 4, 16), miłością wieczną, nieskończoną, istotową. Jak wszystko, co jest w Bogu, jest piękne, dobre, doskonałe, święte, tak też wszystko, co jest w Bogu, jest miłością: Jego piękność, świętość, mądrość, prawda, wszechmoc, a nawet sama Jego sprawiedliwość są miłością. Miłość w Bogu stanowi wieczny akt Jego woli, najdoskonalszy i święty, bo zawsze zwrócony do najwyższego Dobra; jest to miłość, jaką Bóg miłuje samego siebie, ponieważ On sam jest jedynym najwyższym i wiecznym Dobrem, i nad Niego żadnego dobra przenosić nie można.

Święta i nieskończona miłość, jaką Bóg ma ku sobie samemu, nie ma nic wspólnego z egoizmem człowieka, który kocha siebie miłością nieuporządkowaną i stawia siebie nad Boga. Człowiek jest egoistą, ponieważ stara się miłować siebie samego z wykluczeniem innej miłości; Bóg zaś jest tak wolny od jakiegokolwiek cienia egoizmu, że miłując siebie nieskończenie dzięki pełni swojego dobra nieskończonego, chce rozlewać swoją miłość i swoje dobro także poza siebie. Tak Bóg miłuje stworzenia; Jego miłość stoi u korzeni ich bytu, ponieważ miłując powołuje je do istnienia i stwarza w nich dobro. „Miłość Boga — mówi św. Tomasz — wlewa i stwarza dobroć w rzeczach” (I, 20, 2). Bóg miłuje miłością całkowicie darmową, wolną, w najwyższym stopniu czystą, miłością, która jest zarazem życzliwością i chce dobra stworzenia i miłości, jaką sprawia jego dobro. Miłując człowieka Bóg daje mu życie, udziela łaski, wzywa do świętości, pociąga do siebie i czyni uczestnikiem swojej szczęśliwości wiecznej; to wszystko, czym jesteśmy i co mamy, jest darem Jego nieskończonej miłości. „Człowiek — twierdzi Sobór Watykański II — istnieje tylko dlatego, że Bóg stworzył go z miłości i wciąż z miłości zachowuje, a żyje w pełni wedle prawdy, gdy dobrowolnie uznaje ową miłość i powierza się swemu Stwórcy” (KDK 19).

Uwielbiam Cię, Panie, w Twojej nieskończonej i czystej miłości, jaką masz ku sobie samemu, miłości wzajemnej Ojca i Syna, z której pochodzi Duch Święty...
Oto, Boże mój, Twoja niewysłowiona, jedyna szczęśliwość: miłość. Moja miłości nieskończona, uwielbiam Cię! Kiedy nas stworzyłeś, wtedy, gdyby to było możliwe, umiłowałbyś nas jeszcze więcej. Nie umiłowałeś Twojej istoty jedynie w Trójcy Osób, lecz także w stworzeniach. Stałeś się miłością dla nas, jak już jesteś miłością w sobie samym.
Dla człowieka jesteś bardziej miłością niż dla jakiegokolwiek innego stworzenia. Miłość sprowadziła Cię z nieba i poddała prawom natury stworzonej. Jedynie miłość mogła Cię zdobyć, o Najwyższy, i pobudzić, abyś stał się małym. Dzięki nieskończonej swojej miłości ku grzesznikom poszedłeś na śmierć i miłość zatrzymuje Cię jeszcze tutaj, na ziemi, również po Twoim wniebowstąpieniu, w tabernakulum, pod nikłymi postaciami...
Boże mój, nie mogę dosięgnąć nieskończoności, lecz z jednej rzeczy zdaje sobie sprawę, że Ty miłujesz miłością niezgłębioną i nieskończenie wyższą nad wszelkie moje zrozumienie... Czyż możliwe żebym nie miłował Cię z całej duszy? (J. H. Newman).

O najłaskawszy Panie i jedyne dobro duszy mojej, chociaż nie odczuwam już Twojej najsłodszej miłości, pragnę Cię więcej i goręcej miłować. Lecz kto ja jestem, że zasługuję na miłość Boga tak wielkiego i wszechmocnego?...
Pragnę Cię miłować, o Panie, Ty jesteś moim Bogiem i zasługujesz dzięki swej dobroci, aby Cię wiecznie miłowano; pragnę Cię miłować, bo dałeś mi byt i uczyniłeś mnie podobnym do siebie. Kim byłem, Boże mój, zanim Ty mnie ukształtowałeś? Zastanawiając się nad sobą, przekonuję się, że byłem niczym, niższym od wszystkich rzeczy i od ostatniego robaczka na ziemi. Wszystkie dary otrzymałem od Twego Majestatu... Lecz czyż mogę Cię miłować nie posiadając miłości? Będę Cię miłował, o Odkupiciela duszy mojej, zachowując Twoje boskie prawa... i będę się starał podobać Tobie, ile tylko będę mógł, we wszystkim, co jest zgodne z Twoją wolą (św. Karol z Sezze).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 383

Do góry

Książka na dziś

Moja podróż do nieba

Moja podróż do nieba

Marvin J. Besteman, Lorilee Craker

W kwietniu 2006 roku Marvin Besteman przeszedł operację usunięcia rzadko występującego nowotworu trzustki. Wtedy przeżył doświadczenie, którego nigdy się nie spodziewał i którego nigdy nie zapomni. W tej książce w niezwykle szczegółowy sposób dzieli się prawdziwą historią swojej podróży do Nieba. Opowiada m.in. o aniołach, którzy towarzyszyli mu do niebieskich bram, o rozmowie ze św. Piotrem oraz o radości ze spotkania z przyjaciółmi i krewnymi, którzy odeszli do Nieba.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.