Cały tydzień: 1.I – 7.I

Codzienne rozważania "Modlitwa w drodze" ! - Polecam

 

1 STYCZNIA 2017

Niedziela. Nowy Rok

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, Maryi

Dzisiejsze czytania

(Lb 6,22-27)
Pan mówił do Mojżesza tymi słowami: Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im: Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił.

(Ps 67,2-3.5.8)
REFREN: Bóg miłosierny niech nam błogosławi

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi;
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę,
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Niech się narody cieszą i weselą,
że rządzisz ludami sprawiedliwie,
i kierujesz narodami na ziemi.
Niechaj nam Bóg błogosławi,
niech się Go boją wszystkie krańce ziemi.

(Ga 4,4-7)
Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.

(Hbr 1,1-2)
Wielokrotnie przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

(Łk 2,16-21)
Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki].

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

„Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty” – słyszymy dziś w drugim czytaniu. Te proste słowa opisują niepojętą tajemnicę Wcielenia, a Niewiastą, przez którą staliśmy się uczestnikami tej tajemnicy, jest Maryja. To Ona użyczyła swego ciała Bogu, aby stał się człowiekiem. Dzięki Jej Synowi nasza wina mogła zostać odkupiona, tak że otrzymaliśmy „przybrane synostwo”. Pamiętając o tym, powierzajmy się u progu nowego roku wstawiennictwu świętej Bożej Rodzicielki.

Halina Świrska, „Oremus” styczeń 2008, s. 4

Do góry

Ks. Edward Staniek

Z Matką Księcia Pokoju

W człowieku istnieje mechanizm odpowiedzialny za odporność organizmu na ataki wszystkiego, co zagraża zdrowiu człowieka. Uszkodzenie tego mechanizmu czyni człowieka kaleką i skazuje go na niechybną śmierć przy pierwszym ataku jakiejkolwiek choroby. Oto dramat ludzi chorych na AIDS.

W życiu duchowym istnieje podobny mechanizm, który uruchamia rezerwę dodatkowej energii, gdy trzeba bronić się przed złem lub pokonywać poważniejsze trudności. Jeśli ten mechanizm podlega kontroli rozumu i wolnej woli, jego działanie jest twórcze. Dramat występuje w dwu wypadkach. Jego uszkodzenie lub zniszczenie, zwłaszcza przez niewłaściwe wychowanie, wypełnia człowieka ciągłym lękiem i czyni go bezradnym życiowo. Są to ludzie nie mający siły przebicia, nie zdolni do walki o swoje miejsce w świecie, noszący nieszczęście w sobie. Drugi rodzaj dramatu polega na niekontrolowanym lub niewłaściwym korzystaniu z tej energii. Ma to miejsce w chwilach wybuchu gniewu lub systematycznie podsycanej nienawiści. W tym wypadku mamy do czynienia z konfliktami, które kierują się tymi samymi prawami w skali kłótni małżeńskiej, jak i w skali wojen między narodami. Można to było obserwować na terenie rozpadającej się Jugosławii.

Kiedy Bóg wyposażył człowieka w mechanizmy obronne zarówno wobec chorób, jak i zła moralnego, chciał, by zawarta w nich energia była wykorzystana wyłącznie dla dobra człowieka i całej ludzkiej rodziny. Człowiek jednak i ten dar wykorzystał dla niszczenia siebie i innych. Syn Boga przybywając na ziemię, chciał nam pomóc w powrocie do właściwego wykorzystania otrzymanych od Ojca energii. Na tym między innymi polegało Jego zbawcze dzieło. Wszedł On odważnie między wrogów panując nad sobą w sposób doskonały. Nie sięgnął po potężną moc, jaka była do Jego dyspozycji, by zniszczyć przeciwników. Chciał nam ukazać, że pokój nie polega na tym, by własną przemocą opanowywać przemoc innych. Na tym polega tajemnica wojny! Pokój polega na opanowaniu własnych sił, by promieniować miłością nawet do wrogów.

Niewielkie grono ludzi przyjęło Jego zasadę pokoju. Nauka ta wolno dociera do świadomości ludzkości. Potrzebne jest bardzo bliskie spotkanie z Chrystusem, by odkryć mechanizm pokoju, jaki On przekazuje światu. Powierzchowne spotkanie z Ewangelią, nawet zanurzenie w wodzie chrztu, nie wystarcza do tego, by stać się apostołem Bożego pokoju. Stąd też nikt się nie dziwi, że wśród chrześcijan niewielu zdołało przekuć miecze na lemiesze, a włócznie na sierpy. Większość usilnie ostrzyła i ostrzy miecze wzajemnie na siebie. Polska ziemia również bywała zbroczona krwią bratobójczą. Z obu stron frontu mówiono: „Ojcze, odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, by zamiast „Amen” wymierzyć cios, ranić, zabijać. Wielka kompromitacja ewangelicznej postawy, kompromitacja — powiedzmy jasno — dokonana przez pseudochrześcijan, którzy z Ewangelii zabierali tylko imię Chrystusa a nie Jego ducha.

Pierwszy stycznia jest dniem szczególnej modlitwy o pokój w całym Kościele. Dzień ten poświęcony jest Matce Bożej. To z Nią Kościół wchodzi w nowy rok z nadzieją, że pomoże w opanowywaniu wszelkich porywów gniewu, zarówno w rodzinnych domach, jak i układach międzynarodowych. Ona, która była świadkiem gniewu wylanego na Jej Syna i nie rzekła ani słowa, wie, że walka o pokój na ziemi zawsze będzie wyglądała dokładnie tak, jak na Golgocie. Tam prawdziwe zwycięstwo należy do Jej Syna, a nie do tych, którzy przybili Go do krzyża. Tam ogień ich okrucieństwa i nienawiści został ugaszony miłością i pokojem Tego, kogo uśmiercili. Modlitwa o pokój na świecie to wspólne błaganie Boga o rozprowadzenie wody pokoju, która płynie ze źródła bijącego na Kalwarii.

Ks. Edward Staniek

 

Wykorzystać czas

Często słyszymy narzekanie na brak czasu. Tysiące ludzi ciągle się usprawiedliwia brakiem czasu na modlitwę, na zajęcie się rodziną, na opiekę nad chorymi, na odpoczynek dla siebie. Podświadomie wszyscy czujemy, że tak być nie powinno. Chodzi o zbyt wielkie sprawy — modlitwa, rodzina, bliźni, ojczyzna, własne zdrowie, a jednak krótkie oświadczenie: „nie mam czasu” w oczach własnych i cudzych usprawiedliwia brak troski o te wartości. Czy jednak takie oświadczenie usprawiedliwia w oczach Boga? A czyjaż to wina, że nie mamy czasu? Czyżby Bóg stworzył za krótki dzień? Człowiek wierzący wie, że takie ustawienie sprawy nie ma sensu. Mamy dość czasu, by wykonać, i to dokładnie, wszystko, czego oczekuje od nas Bóg. On wyznaczył zadania, On zna nasze możliwości i On daje czas. U Niego wszystko jest idealnie wyliczone co do sekundy. Jeśli nam brakuje czasu, nie jest to wina Boga tylko nasza.

Jest rzeczą oczywistą, że nie potrafimy zrobić wszystkiego, co chcielibyśmy uczynić, nawet gdybyśmy pracowali dwadzieścia cztery godziny na dobę. Im więcej będziemy pracowali, tym więcej zadań będzie czekało na wykonanie. Praca to moloch, który może połknąć człowieka. Taka jest prawda o pracy. Tymczasem Bogu wcale nie chodzi o to, byśmy czynili dużo dobrego, ale o to, byśmy wykonali dobro, którego On od nas oczekuje.

Gdzie jest zatem klucz do właściwego wykorzystania czasu? Dlaczego jedni czynią wiele dobra, a nigdy nie narzekają na brak czasu, inni zaś czynią niewiele, a czasu ciągle im brakuje. Odpowiedź jest stosunkowo prosta: Czas ma ten, kto kocha.

Zakochani zawsze znajdą czas dla siebie, nawet w największym nawale pracy. Potrafią zorganizować spotkanie, porozmawiać, napisać list... Mąż kochający żonę zawsze znajdzie dla niej czas. Matka kochająca dzieci zawsze ma dla nich czas. Przyjaciel, mimo zajęć, zawsze zatrzyma się przy chorym przyjacielu. Pierwszym znakiem wygasającej miłości jest brak czasu dla tych, których kochamy. Miłość nigdy nie pozwoli zasypać się tysiącami doczesnych trosk, ona zawsze w pokoju i radości umie zachować właściwą hierarchię wartości.

Dlaczego tylko miłość potrafi właściwie wykorzystać czas? Bo tylko ona jest w stanie przekroczyć granicę czasu i zamienić go w wieczność. Ten, kto nie kocha, nie ma czasu ani dla Boga, ani dla bliźniego, ani wbrew pozorom dla siebie. Jeżeli zaś kocha, to czas rozmnaża się w jego rękach jak chleb w rękach Jezusa, gdy karmił tysiące ludzi. Ten chleb był łamany i rozdawany ręką Wiecznej Miłości. Ludzie, którzy prawdziwie kochają, potrafią jedną godziną swego życia nakarmić wielu.

Ta refleksja nad wykorzystaniem czasu jest szczególnie potrzebna na progu Nowego Roku. Jego godziny szybko będą przepływać przez nasze ręce i serca. Jakże wiele mamy do zrobienia. Jakże ambitne plany snują się po głowach ludzi młodych, silnych, zdrowych. Jak precyzyjnie zamierzają oszczędzać siły chorzy, słabi, w podeszłym wieku. Dwanaście nowych miesięcy to wielka szansa dla każdego z osobna i dla całego narodu. Warto pamiętać, że nie zabraknie nam czasu wyłącznie wówczas, gdy wykorzystamy go w duchu miłości. Ona jedna potrafi granice czasu przesuwać w wieczność.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona” (Łk 1, 42)

Obecność Maryi występuje w rozmaitych tekstach liturgicznych, lecz w sposób zakryty, doskonale odpowiadający Jej charakterowi: Ona jest bowiem uosobieniem pokory i milczenia.

Św. Paweł wspomina Ją w drugim czytaniu, lecz nie wymienia imienia; podkreśla jedynie fakt narodzenia Chrystusa z niewiasty: „Bóg zesłał Syna swego, zrodzonego z niewiasty... abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” (Ga 4, 4–5). Wcielenie Syna Bożego dokonuje się dziewiczo, lecz normalną drogą natury ludzkiej: rodzi się z niewiasty, i ona Go wprowadza, jako prawdziwego człowieka, pośród ludzi. Jezus właśnie dlatego, że należy do ich rodu i jest ich bratem według ciała, może ich odkupić i uczynić swoimi braćmi według ducha, a zatem uczestnikami swego synostwa Bożego. Łaskę przybrania za dzieci otrzymują ludzie przez Maryję, która jako Matka Chrystusa jest również Matką tych, którzy w Chrystusie stają się dziećmi Bożymi. Jeśli w sercu wierzących jest „Duch... Syna, który wola: Abba, Ojcze!” (tamże 6), zawdzięczamy to — ponieważ Bóg tak chciał — także macierzyńskiej czynności Najświętszej Maryi Panny.

Ewangelia dzisiejszej Mszy św. subtelnie i delikatnie ukazuje, jak Maryja spełnia swój obowiązek matki. Opowiadanie św. Łukasza pozwala nam się domyślać, że Maryja zaraz po narodzeniu Jezusa przyjmuje pasterzy, okazuje im Go z radością (KK 57) i uważnie słucha wszystkiego, co opowiadają o wielkich rzeczach zapowiedzianych przez Anioła. Następnie, gdy pasterze odchodzą „wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli” (Łk 2, 20), Maryja pozostaje przy Synu zachowując w duszy „wszystkie te sprawy i rozważając je w swoim sercu” (tamże 19).

Maryja jest Matką Jezusa nie tylko dlatego, że dała Mu ciało i krew, lecz przede wszystkim dlatego, że wniknęła w tajemnicę i włączyła się w nią najgłębiej: „całkowicie poświęciła samą siebie... osobie i dziełu swego Syna, pod Jego zwierzchnictwem i wespół z Nim... służąc tajemnicy Odkupienia” (KK 56). Dlatego właśnie Maryja „stała się nam Matką w porządku łaski” (tamże 61).

O Najłaskawszy, Ty, który dla nas narodziłeś się z Dziewicy... nic gardź tymi, których swą ręką ukształtowałeś; okaż swoją miłość ludziom, o Najmiłosierniejszy! Wysłuchaj Te, co Cię wydała na świat, Bogurodzicę orędującą za nami, i ratuj, Zbawicielu nasz, lud opuszczony (Liturgia bizantyńska).

Córo zawsze Dziewico, mogłaś począć dziecię bez współudziału męża, ponieważ Ten, którego poczęłaś, ma Ojca wiecznego. Córo z rodu ziemskiego, Ty nosiłaś Stworzyciela na swych rękach macierzyńskich na sposób boski!...
Prawdziwie Tyś najcenniejszą spośród całego stworzenia. Z ciebie jednej Stworzyciel wziął w dziedzictwo pierwociny naszej ludzkiej materii. Jego ciało pochodzi z Twego ciała, a Jego krew z Twojej krwi. Bóg karmił się Twoim mlekiem, a Twoje usta dotykały ust Bożych...
O Niewiasto najmilsza, trzykroć szczęśliwa! „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”. O Niewiasto, Córko króla Dawida i Matko Boga, Króla wszechświata! boskie i żywe arcydzieło, w którym Bóg Stwórca podoba sobie i prowadzi Twego ducha zatopionego Tylko w Nim... Ty dla Niego zostałaś powołana do życia i dzięki Jego łasce, będziesz służyła powszechnemu zbawieniu, aby przez Ciebie spełnił się dawny plan Boży, to jest wcielenie Słowa i nasze ubóstwienie (św. Jan Damasceński).

O Jezu, patrzę na ten nowy rok jak na czystą kartę, którą Twój Ojciec ukazuje mi i na której On sam będzie pisał, dzień po dniu, to, co postanowił według swego boskiego upodobania; lecz ja już teraz u góry tej stronicy piszę z całym zaufaniem: Domine, fac de me sicut vis; Panie, czyń ze mną to, co chcesz. Na dole zaś stawiam już moje Amen, niech tak będzie, na wszystkie rozporządzenia Twojej boskiej woli. „Tak”, o Panie, „tak” na wszystkie radości, na wszystkie cierpienia, na wszystkie łaski, na wszystkie trudy, jakie mi zgotowałeś i które będziesz mi ukazywał dzień po dniu. Spraw, aby moje Amen było wielkanocnym Amen, połączonym zawsze z Alleluja, czyli wypowiadanym z całym sercem, w radości zupełnego oddania się. Daj mi Twoją miłość i Twoją łaskę, a będę dosyć bogata (s. Karmela od Ducha Św.).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 179

Do góry

Książka na dziś

Ogień. Komentarze do Ewangelii św. Mateusza

Ogień. Komentarze do Ewangelii św. Mateusza

o. Augustyn Pelanowski OSPPE

Książka „Ogień” jest kolejną, czwartą częścią komentarzy do Ewangelii autorstwa o. Augustyna Pelanowskiego. Zawiera komentarze do Ewangelii św. Mateusza. W Wydawnictwie paganini ukazały się komentarze do Ewangelii św. Jana – „Zranione Światło”, Komentarze do Ewangelii św. Łukasza „Fale łaski”, komentarze do Ewangelii św. Marka „Głębiny miłosierdzia”. „Będziemy sądzeni z niepotrzebnych słów ( … ), których nie powiedzieliśmy albo nie przeczytaliśmy, albo nad którymi nie medytowaliśmy. Gdzieś u podstaw wielu zranień, wielu krzywd leży lenistwo, brak odpowiedzialności za słowa, brak odpowiedzialności za to, że trzeba dawać słowa Boga, szczególnie wtedy kiedy się jest ambasadorem Boga i jest się ojcem. Żałuję wszystkich tych chwil, które już nie wrócą, nie da się już ich wypełnić sensem, konsekrować wieczną treścią. Żałuję złych słów i braku dobrych. Słowa są kosztowniejsze niż pieniądze i pociągają za sobą długi o wiele trudniejsze do spłacenia niż te, które można zaciągnąć w banku.” - fragment książki

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

2 STYCZNIA 2017

Poniedziałek

Wspomnienie św. Bazylego Wielkiego i Grzegorza z Nazjanzu, biskupów i doktorów Kościoła

Dzisiejsze czytania

(1 J 2,22-28)
Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca. Wy zaś zachowujecie w sobie to, co słyszeliście od początku. Jeżeli będzie trwało w was to, co słyszeliście od początku, to i wy będziecie trwać w Synu i w Ojcu. A obietnicą tą, daną przez Niego samego, jest życie wieczne. To wszystko napisałem wam o tych, którzy wprowadzają was w błąd. Co do was, to namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim. Ono jest prawdziwe i nie jest kłamstwem. Toteż trwajcie w nim tak, jak was nauczył. Teraz właśnie trwajcie w Nim, dzieci, abyśmy, gdy się zjawi, mieli w Nim ufność i w dniu Jego przyjścia nie doznali wstydu.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Hbr 1,1-2)
Wielokrotnie przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

(J 1,19-28)
Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Bazyli Wielki i Grzegorz z Nazjanzu (IV w.) należą do grona najwybitniejszych biskupów Wschodu. Doskonale wykształceni, znakomici teologowie, walczący w obronie prawdziwej wiary przeciwko arianom nie uznającym Chrystusa za Boga. Duszpasterze wrażliwi na problemy społeczne. Obaj zafascynowani życiem pustelniczym, wiele o nim dyskutowali i pisali. Pokazują nam, jak żyć wiarą na co dzień i jak piękna może być przyjaźń, która jest wspólnym dążeniem do doskonałości.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 8

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Imię, w którym jest zbawienie

„O Panie, nasz Panie, jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi” (Ps 8, 1)

Św. Paweł ukazuje chwałę imienia Jezus jako nagrodę za Jego przedziwne uniżenie: „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi... uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci — i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych” (Flp 2, 7–10). Również tutaj imię oznacza najwyższą godność Chrystusa, nieskończenie wyższą nad wszelką godność stworzoną. Wszystkie stworzenia powinny jej składać hołd uwielbienia, uznając, że Jezus Chrystus jest Panem” i Bogiem, Wszystkie istoty niebieskie i ziemskie, aniołowie, ludzie i cały wszechświat są wezwane głosić i uwielbiać Bóstwo Jezusa oraz chwalić Jego święte imię. Wydaje się, że cały świat milknie i zatrzymuje na chwilę swój bieg, by usłyszeć i wysławiać to imię najświętsze, w którym zamyka się najwyższa chwała Boga i najwyższe dobro ludzi: „Aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem — ku chwale Boga Ojca” (tamże 11).

„Pan — poucza Sobór — jest... punktem, do którego zwracają się pragnienia historii oraz cywilizacji, ośrodkiem rodzaju ludzkiego, weselem wszystkich serc i pełnią ich pożądań” (KDK 45). W Jezusie ludzkość znajduje to wszystko, czego potrzebuje i czego pragnie: pokój, przebaczenie, miłość, wolność, radość, zbawienie wieczne.

Św. Bernard nie przestaje wyśpiewywać chwały imienia Jezus: Ono „oświeca, gdy jest przepowiadane, posila, kiedy się je rozważa, a koi i łagodzi, gdy się je wzywa... czyż nie przez światło tego imienia Bóg wezwał nas do swojego przedziwnego światła?... czy nie odczuwasz może pociechy, ilekroć je wspominasz?... Jezus jest miodem w ustach, słodką muzyką dla ucha, radością dla serca. Ale jest też lekarstwem. Czy kto z was jest udręczony? Niech Jezus wejdzie do jego serca. Popełni ktoś grzech? lub nawet zbliża się do śmierci rozpaczając? czyż nie jest prawdą, że wzywając to imię, zacznie natychmiast oddychać i żyć?”

Jezu, słodkości serc, źródło żywe, światło dla umysłów, Ty przewyższasz wszelką radość i wszelkie pragnienie.
Żadna pieśń nie jest tak słodka, żaden dźwięk nie brzmi milej, żadna myśl tak nie zachwyca, jak Jezus, Syn Boży..
Jezu, nadziejo pokutujących, jak jesteś miłosierny dla tego, kto Cię wzywa, jak dobry dla szukającego Cię! A czym będziesz dla tego, kto Cię znajdzie?
Żaden jeżyk nic wysłowi, żadne pióro nic wyrazi, tylko ten, kto tego doświadczył, może uwierzyć, co znaczy ukochać Jezusa!
Ciebie, o Jezu, niech sławi nasz glos, niech wyrażają Cię nasze obyczaje, a kochają nasze serca teraz i na wieki.
Bądź, o Jezu naszą radością, bo w niebie będziesz naszą nagrodą. Bądź naszą chwałą zawsze i po wszystkie wieki (Liturgia Godzin: z hymnów na święto Imienia Jezus).

O duszo moja, masz przedziwne lekarstwo ukryte w imieniu Jezus, lekarstwo zbawienne, skuteczne przeciw wszystkim chorobom, jakie mogą cię nawiedzić.
Niechaj Twoje imię, o Jezu, będzie zawsze w głębi mojego serca, niechaj będzie zawsze w moich rękach, aby wszystkie moje uczucia i czynności kierowały się do Ciebie. Do tego wzywasz mnie również słowami: „Przyłóż mnie jako pieczęć do serca swojego, jako znamię na twoim ramieniu”... W imię Twoje, o Jezu, mam poprawiać moje złe czynności lub udoskonalać te niedoskonałe, czy też chronić moje uczucia, aby się nie psuły, lub uzdrowić je, jeśli są zepsute (św. Bernard).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 186

Do góry

Książka na dziś

Pustynne szlaki. Wyjście w nieznane. Medytacje

Pustynne szlaki. Wyjście w nieznane. Medytacje

Jan Paweł Konobrodzki OSB

Pustynne szlaki to, prawdę mówiąc, etapy rozwoju duchowego. Abraham usłyszał od Boga: „- Idź. - Gdzie? - Spokojnie, idź. Ja tobą pokieruję”. Za chwilę dojdziemy też do Bożego wołania: „Mojżeszu!”. Święty Benedykt uciekł z Rzymu na „wagary”. Bo sam zastanawiał się nad tym, o co tak naprawdę w życiu chodzi? Natomiast co zrobi ze sobą, tego nie wiedział. Spędził trzy lata w Subiaco. Po co? Co to miało wnieść w jego życie? W życiu nie jest tak, że wszystko jest jasne, wiadomo, co będzie, wiemy, co mamy robić do końca życia. Ja jestem powołany(-a) do tego, aby zrealizować jakieś konkretne założenie, i wszystko jest jasne. Gdyby tak było, mielibyśmy chyba nudne życie. Chociaż pojawiają się w naszym życiu różne osoby, którym warto poświęcić chociaż chwilę czasu, to na samym początku popatrzmy na samych siebie.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

3 STYCZNIA 2017

Wtorek

Dzień powszedni albo wspomnienie Najświętszego imienia Jezus

Dzisiejsze czytania

(1 J 2,29-3,6)
Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy, to uznajcie również, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, pochodzi od Niego. Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty. Każdy, kto grzeszy, dopuszcza się bezprawia, ponieważ grzech jest bezprawiem. Wiecie, że On się objawił po to, aby zgładzić grzechy, w Nim zaś nie ma grzechu. Każdy, kto trwa w Nim, nie grzeszy, żaden zaś z tych, którzy grzeszą, nie widział Go ani Go nie poznał.

(Ps 98,1.3-6)
REFREN: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry,
przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.
Przy trąbach i przy dźwięku rogu,
na oczach Pana i Króla się radujcie.

(J 1,14.12)
Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Wszystkim, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.

(J 1,29-34)
Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Dzień powszedni

Staliśmy się uczestnikami nowego stworzenia i zostaliśmy nazwani dziećmi Boga. To jest podstawowa prawda, która mówi o nas więcej niż cudze opinie, własna samoocena, nasze dokonania, a także nasz grzech. Patrząc na Jezusa, pierworodnego Syna, tęsknimy za bliskością Ojca i odwracamy się od wszystkiego, co się sprzeciwia naszej synowskiej godności – aby spełniało się w nas to, do czego zostaliśmy stworzeni.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 13

 

Wspomnienie Najświętszego imienia Jezus

Oddajemy cześć imieniu, jakim – zgodnie z poleceniem archanioła – Maryja i Józef nazwali Syna Bożego, który przyszedł na świat jako człowiek. Imię Jezus oznacza: Bóg zbawia. To imię ma moc przejednać Boga, ocalić od zła, przywrócić do życia. Szacunek, z jakim je wypowiadamy, pokazuje nam, na ile jesteśmy gotowi, by razem z aniołami i świętymi wychwalać je w niebie.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 16

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jedyny Pośrednik

Dzięki składam Tobie, Jezu Chryste, nasz Panie, żeś przyszedł na świat zbawić grzeszników (1 Tm 1, 12.15)

„Spodobało się Bogu, aby w Nim [Chrystusie] mieszkała wszelka zupełność, ażeby przezeń wszystko, co jest na ziemi, czy to, co jest w niebie, w Nim się pojednało, uspokojone przez krew krzyża Jego” (Kol 1, 19–20). Chrystus-Pośrednik wykona swe dzieło na Kalwarii, gdzie wyleje wszystką krew swoją na odkupienie ludzkości. Lecz dzieło to zaczyna się w Betlejem, gdzie Słowo odwieczne uczyniło ten niewysłowiony „krok olbrzyma” zstępując z nieba na ziemię. „Słowo Boże bowiem, przez które wszystko się stało, stało się ciałem po to, aby Człowiek doskonały zbawił wszystkich i wszystko w sobie złączył” (KDK 45).

Straszliwą przepaść, jaką grzech wykopał między Bogiem a ludźmi, wypełnia Dzieciątko spoczywające w ramionach Dziewicy-Matki. Wszystko, co grzech zniszczył i zburzył, zostaje w ten sposób z woli Bożej zbawione, odkupione w Chrystusie. Gdy patrzymy na Dzieciątko Jezus w takim świetle, ogarnia nas wielka serdeczność, a zarazem bezgraniczny podziw, i odruchowo budzi się w duszy potrzeba, by wychwalać i uwielbiać Boga.

Tę łaskę, jaką Adam otrzymał wprost od Boga, ludzie otrzymują teraz tylko przez Jezusa Pośrednika. Cokolwiek nadprzyrodzonego ubogaca ich dusze, przychodzi to zawsze od Niego „według bogactwa Jego łaski” (Ef 1, 7). I jeśli człowiek pragnie dojść do Boga, nie ma innego sposobu, jak przywiązać się do Jezusa, iść przez Niego, naszego Pośrednika, przez nasz pomost, nasze życie. Jezus powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nic przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie — Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony” (J 14, 6; 10, 9). Oto jedyny warunek, jedyna droga do zbawienia i świętości.

Ty, o Panie jesteś prawdziwie czystym i niewyczerpanym źródłem dobroci. Odrzuciłeś nas i na nowo miłosiernie przyjąłeś. Nienawidziłeś nas, a pojednałeś się z nami, przekląłeś nas, a teraz pobłogosławiłeś nas. Wypędziłeś nas z Raju, a sprowadziłeś na powrót; zdjąłeś z nas okrycie z liści i przyodziałeś płaszczem królewskim. Otworzyłeś bramy wiezienia, by uwolnić skazańców... wszystko się zmieniło dla nas w nieopisaną radość, chociaż naszym dziedzictwem był grzech; widzimy, że otwiera się raj aż pod niebo. Stworzenie — ziemia i niebo — których łączność kiedyś została zerwana, teraz wraca do dawnej przyjaźni (św. Grzegorz z Nyssy).

O Boże, szukałem drogi dla nabrania siły, która by mnie uczyniła zdolnym do rozkoszowania się Tobą, ale nic znajdowałem jej, dopóki nic rzuciłem się w objęcia Pośrednika miedzy Bogiem i ludźmi, człowieka Chrystusa Jezusa, który jest nad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. On nas woła i mówi nam: „Jam jest droga i prawda, i życie”... jeszcze nic miałem tej pokory, dzięki której mógłbym posiąść mego Boga, pokornego Jezusa, ani nic wiedziałem, czego nas uczy Jego słabość. A Słowo Twoje to wieczna Prawda... podnosi ku sobie tych, którzy się jej poddali... lecząc ich pychę i wzbudzając miłość (św. Augustyn: Wyznania VII, 18, 24).

O Chryste Jezu, wierze, że jesteś prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, że jesteś drogą Bożą nieskończenie pewną, bym mógł przejść nad przepaścią, jaka mnie dzieli od Boga. Wierzę, że Twoje święte człowieczeństwo jest tak doskonałe i potężne, że mimo moich nędz, braków i słabości ono może mnie przyciągnąć tam, gdzie Ty jesteś, na łono Ojca. Spraw, abym słuchał Twoich słów, szedł Twoim śladem i nigdy nic oddalił się od Ciebie! (K. Marmion: Chrystus w swoich tajemnicach 20).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 189

Do góry

Książka na dziś

Papieska ekonomia. Kościół – rynek – demokracja

Papieska ekonomia. Kościół – rynek – demokracja

o. Maciej Zięba

Własność prywatna, socjalizm, wolny rynek, kryzys finansowy… Co mówią nam o nich encykliki Caritas in Veritate czy Laudato si’? Papieska ekonomia ukazuje Kościół katolicki jako jeden z najważniejszych autorytetów w kwestii demokracji i kapitalizmu. Opierając się na analizie encyklik społecznych kolejnych papieży od Leona XIII do Franciszka, zwłaszcza zaś spuścizny Jana Pawła II, o. Maciej Zięba przekonująco kreśli obraz katolickiej nauki społecznej w fascynującym napięciu i dialogu z polityczną i ekonomiczną myślą liberalną. Poprzez szczególną pielęgnację sfer wolności i międzyludzkich więzi papieska wizja dokonuje pojednania światów, pomiędzy którymi sceptycy niesłusznie stawiają mur. Autor przekonuje, że istotą tego pojednania jest godność człowieka leżąca u podstaw chrześcijańskiej tożsamości. Papieska ekonomia stanowi zmienioną i znacznie poszerzoną wersję książki Papieże i kapitalizm (Znak 1998), o której ks. Józef Tischner pisał, że „może odegrać istotną rolę w kształtowaniu nowych form zaangażowania katolików w życie polityczne”.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

4 STYCZNIA 2017

Środa

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(1 J 3,7-10)
Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu; kto postępuje sprawiedliwie, jest sprawiedliwy, tak jak On jest sprawiedliwy. Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże, taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata.

(Ps 98,1.7-9)
REFREN: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Niech szumi morze i wszystko, co w nim żyje,
krąg ziemi i jego mieszkańcy.
Rzeki niech klaszczą w dłonie,
góry niech razem wołąją z radości.

W obliczu Pana, który nadchodzi,
bo przychodzi osądzić ziemię.
On bęzie sądził świat sprawiedliwie
i ludy według słuszności.

(Hbr 1,1-2)
Wielokrotnie przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

(J 1,35-42)
Jan Chrzciciel stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy: Piotr.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Prawdziwe świętowanie Narodzenia Pańskiego nie polega na samym tylko zachwycie nad Dzieciątkiem Jezus złożonym w żłobie. Jezus przychodzi jako Ten, który pragnie najpierw wejść w naszą rzeczywistość, a potem pociągnąć nas za sobą. Przyjęcie Go wymaga pójścia za Nim, wyruszenia w drogę i „zobaczenia, gdzie mieszka”, czyli uczenia się, krok po kroku, życia Jego sprawami. Niech ten okres Narodzenia Pańskiego będzie dla nas wszystkich okazją do głębszego rozpoznania obecności Jezusa w naszym życiu i przylgnięcia do Niego.

ks. Maciej Zachara MIC, „Oremus” styczeń 2007, s. 17

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Pierworodny wszelkiego stworzenia

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów w Chrystusie (Ef 1, 3. 5)

Jezus jest pierworodnym wszystkich ludzi, jest źródłem ich życia nie tylko w porządku przyrodzonym, czyli odnośnie do stworzenia, ale również,; to przede wszystkim, w porządku nadprzyrodzonym, czyli w życiu laski. Istotnie, „Bóg przez tę postać swego Syna odział stworzenia pięknością, udzielając im bytu nadprzyrodzonego. Dokonało się to wówczas, gdy Syn Boży stał się człowiekiem i podniósł człowieczeństwo do piękności Bożej” (J.K.: P.d. 5, 4).

Słowo stało się człowiekiem, aby nam udzielić życia nadprzyrodzonego. Jezus przyszedł na świat, by uczynić ludzi synami Bożymi: On, jedyny Syn Boga, z natury staje się w ten sposób „pierworodnym między wielu braćmi” (Rz 8, 29) którzy w Nim i przez Niego stali się synami Bożymi przez łaskę. Taki jest cudowny i tajemniczy plan podniesienia nas do stanu nadprzyrodzonego: „Niech będzie błogosławiony Bóg... który napełni! nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich — w Chrystusie... przeznaczając nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli” (Ef 1, 3–6).

Bóg Ojciec od wieków chciał podnieść ludzi do godności synów swoich i dlatego obdarzył naszych pierwszych rodziców nie tylko życiem przyrodzonym, ale także nadprzyrodzonym. Lecz oni utracili je przez grzech. Ale Bóg przewidział ten upadek i dopuścił go jedynie dla spełnienia planu o wiele wspanialszego od pierwotnego, planu, który miał okazać w sposób niezrównany Jego miłość i miłosierdzie nieskończone. Tym planem jest Wcielenie Jego Syna Jednorodzonego abyśmy przez Niego „dostąpili przybrania za synów” (Ga 4, 5).

W tym cudownym planie przeplatają się dwie wzniosłe tajemnice: Jezus, pierworodny wszelkiego stworzenia również w dziedzinie nadprzyrodzonej, i to właśnie jako człowiek; ludzie, niewolnicy grzechu, w. Nim i przez Niego przybrani synowie Boga.

O Chryste, tylko Ty jesteś widzialny, ukazujesz obraz Ojca wszechmogącego i w ten sposób dajesz nam poznać wielkość Ojca i Syna. Jak Ojciec potężny jest na wyżynach niebieskich, tak Tyj Jego Syn, jesteś w naszym wszechświecie Pierwszym... i Panem wszelkiej mocy... Ty jesteś naszym wzorem, naszym rządcą i naszym sternikiem. Ty jesteś naszą drogą i bramą prowadzącą do światła. Ty jesteś obrazem sprawiedliwości. Ty jesteś naszą gwiazdą i światłością. Dzięki Ci składamy, chwalimy Ci? i błogosławimy.
Z ufnością upadamy na kolana przed Tobą. Prosimy Cię o wszystko, co jest prawe. Spraw, abyśmy byli silni i wytrwali w wierze... A tak będziemy Ci śpiewać nieustannie w każdej okoliczności, będziemy Cię chwalili, bo Ty wszędzie jesteś wysławiany, o Nieśmiertelny, o Nieznużony, o Wieczny. Ty jesteś wzorem i istotą duszy; Tyś naszym Ojcem szczęśliwym, naszym Królem i naszym Bogiem. Jeżeli będziemy na Ciebie spoglądać, o Panie, nie pomrzemy. Jeśli będzie my wyznawać Twoje imię, nie narazimy się na zgubę. Jeśli Cię prosimy, będziemy wysłuchani (Preghiere dei primi christiani 106).

Razem ze Słowem możemy mówić: „O Ojcze, jestem Twoim synem, wyszedłem od Ciebie!” Ty, o Słowo, wypowiadasz to koniecznie i z prawa, jako istotny Syn Boga przez naturę; my zaś możemy to powtórzyć przez łaskę jako synowie przybrani. Ty wypowiadasz to od całej wieczności, my zaś powtarzamy to w czasie, chociaż dekret tego przeznaczenia jest wieczny...
O Jezu, jesteś Synem Boga, doskonałym obrazem Ojca, Ty znasz swojego Ojca, jesteś cały w Nim, widzisz Jego oblicze; pomnóż we mnie łaskę przybrania, która mnie czyni dzieckiem Boga. Naucz mię być przez laskę Twoją i moje cnoty jak Ty i w Tobie godnym synem Ojca niebieskiego... o to chcę prosić i starać się nieustannie: aby w Tobie, Jezu, wszystkie moje myśli, tęsknoty, pragnienia i cała moja działalność zdążały przez łaskę synostwa i miłość do Ojca niebieskiego (K. Marmion: Chrystus w swoich tajemnicach 3).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 193

Do góry

Książka na dziś

Slow life według ojca Leona

Slow life według ojca Leona

o. Leon Knabit OSB

A gdyby tak zaszyć się gdzieś w ciszy, oczyścić umysł, pobyć chwilę offline? Tysiącletnie mury tynieckiego klasztoru to idealne miejsce na duchowe spa. Blisko natury, z dala od medialnego zgiełku, można wypić kawę z najbardziej wyluzowanym polskim mnichem. I porozmawiać o tym, co się naprawdę liczy. Cezik zdradza, co myśli o internetowym hejcie i co chciałby wpoić swojemu synowi… Leonowi. Aśka Kołaczkowska opowiada o różnych stronach kobiecości i o tym, jak ważny jest uścisk ręki. Marcin Prokop ujawnia swoją receptę na to, jak w życiu nie przegiąć… Z ojcem Leonem łączy ich jedno: w tym szalonym świecie nie dali się zwariować. Ojciec Leon Knabit odkrył slow life, zanim to było modne. Nikomu nie śniła się jeszcze fascynacja minimalizmem, treningami uważności czy zdrowym żywieniem, gdy on skutecznie praktykował już post, modlitwę i ascezę. Życie mnicha nie przeszkadza mu swobodnie odnajdywać się w świecie mediów: poprowadzić telewizyjny talk-show, wygrać konkurs na blog roku, a nawet zostać twarzą kampanii reklamowej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

5 STYCZNIA 2017

Czwartek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(1 J 3,11-21)
Najmilsi: Taka jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali Nie tak, jak Kain, który pochodził od Złego i zabił swego brata. A dlaczego go zabił? Ponieważ czyny jego były złe, brata zaś sprawiedliwe. Nie dziwcie się, bracia, jeśli świat was nienawidzi. My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego. Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci. Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga? Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą! Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serce. A jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko. Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża, mamy ufność wobec Boga.

(Ps 100,1-5)
REFREN: Niech cała ziemia śpiewa swemu Panu

Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie,
Służcie Panu z weselem
stawajcie przed obliczem Pana
z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył,
jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki,
chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki,
a Jego wierność przez pokolenia.

Zajaśniał nam dzień święty, pójdźcie, narody, oddajcie pokłon Panu, bo wielka światłość zstąpiła dzisiaj na ziemię.

(J 1,43-51)
Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: Pójdź za Mną! Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu. Rzekł do niego Natanael: Czyż może być co dobrego z Nazaretu? Odpowiedział mu Filip: Chodź i zobacz. Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Powiedział do Niego Natanael: Skąd mnie znasz? Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym. Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! Odparł mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to. Potem powiedział do niego: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Spotkanie z Jezusem, jakie przydarzyło się przyszłym Apostołom, jest doświadczeniem bliskości Kogoś, kto od dawna nas zna, interesuje się nami i pragnie naszego dobra. Stając się uczniami Jezusa, uczymy się od Niego oddawać życie za braci. Być może nasze podążanie za Jezusem przypomina trochę niezdarne kroki małego dziecka, jednak mamy ufność wobec Boga, który nas prowadzi i zawsze jest większy od nas i naszej słabości.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 22

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jezus Król Wszechświata

„Chcę Cię wywyższać, Boże mój, Królu i błogosławić imię Twe na zawsze i na wieki” (Ps 145, 1)

Jezus, Pan i Król, przychodzi na ten świat, aby głosić, szerzyć, potwierdzać wieczne panowanie Boga i poddać Mu wszystkie stworzenia. W liturgii znajdujemy przepiękne streszczenie tego posłannictwa: „Wszechmogący, wieczny Boże, Ty namaściłeś wiekuistego Kapłana i Króla wszechświata, Jednorodzonego Syna Twojego, Pana naszego Jezusa Chrystusa: aby dopełnił tajemnicy odkupienia rodzaju ludzkiego, ofiarując siebie samego na ołtarzu Krzyża, jako niepokalaną ofiarę pojednania; aby poddawszy swej władzy wszystkie stworzenia, przekazał nieskończonemu majestatowi Twojemu wieczne i powszechne królestwo” (pref. o Chrystusie Królu). Jezus przez swoją śmierć zniszczył grzech, który był nieprzyjacielem Boga, otwartym buntem względem Jego władztwa. W ten sposób uwolnił ludzi od niewoli Szatana i namiętności. Poddał ich słodko pod panowanie Ojca, jedyne panowanie, które nie czyni niewolnikami, lecz wolnymi, ponieważ służyć Bogu to królować. „A dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach” (Hbr 1, 3), jak przystało Jego królewskiej godności Syna Bożego.

Chrystus, zdobywszy i przywróciwszy królestwo Boże na ziemi, został postawiony przez Ojca „ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą... i ponad wszelkim imieniem nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. Wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła” (Ef 1, 21–22). To panowanie, które Mu przysługiwało z prawa jako Bogu, Jezus chciał zdobyć jako człowiek i zapłacić za nie ceną swojej krwi, by udowodnić, że Jego władza królewska jest władzą miłości. Z miłości, aby nas zbawić, stał się jednym z nas; z miłości też umarł i zmartwychwstał dla nas (2 Kor 5, 15). Jezus króluje ze żłóbka i z krzyża, króluje na wieki w chwale niebieskiej. Chwalić Jezusa jako naszego Króla, znaczy uznawać nad nami Jego prawa królewskie, bronić tej wolności, którą nabył dla nas za tak wielką cenę, żyć w uległości względem Jego najsłodszego panowania. Dla Jego chwały i dla naszego zbawienia „trzeba, ażeby królował” (1 Kor 15, 25) i aby miał „pierwszeństwo we wszystkim” (Kol 1, 18).

Bądź pochwalony, Panie Jezu, bo zostałeś ofiarowany i nabyłeś krwią swoją ludzi z każdego pokolenia, jeżyka, ludu i narodu i uczyniłeś nas wszystkich Bogu naszemu królestwem i kapłanami.
Ponieważ zostałeś zabity, jesteś godzien wziąć potęgę i bogactwo, mądrość i moc, i cześć i chwałę, i błogosławieństwo.
Wielkie i godne podziwu są dzieła Twoje, o Panie Boże wszechmogący; sprawiedliwe i wierne są Twoje drogi, o Królu narodów! Któż by się nie bał, o Panie, i Twego imienia nie wysławiał? Bo Ty sam jesteś święty, i wszystkie narody przyjdą i padną na twarz przed Tobą, bo ujawniły się Twoje słuszne wyroki (Apokalipsa 5, 9–12; 15, 3–4).

O Królu chwały i Panie panujących! Twoje królestwo nie ma końca... chociaż Ty jesteś Bogiem, mogę przecież rozmawiać z Tobą jak z przyjacielem. Nic jesteś takim jak panowie na ziemi, którzy całą wielkość swoją zasadzają na uzewnętrznianiu swej władzy... Do Ciebie nie potrzebuję pośredników. Wystarczy kontemplować Cię, by przekonać się, że Ty jeden godzien jesteś tej nazwy Pana!...
O Panie mój, o Królu mój, kto by zdołał opisać wielmożność Twoją, jaka w Tobie jaśnieje! Niepodobna nie widzieć, żeś Ty jest samym Majestatem. Patrząc na Ciebie, ogarnia nas zdumienie, przede wszystkim, gdy się widzi to głębokie upokorzenie i tę miłość, jaką raczysz okazywać takiemu jak ja stworzeniu. Ochłonąwszy z tego pierwszego przestrachu, który rodzi się na widok Twojej wielkości, wolno nam przedstawiać Ci wszelkie potrzeby swoje i rozmawiać z Tobą swobodnie. A potem budzi się w nas inny, większy strach, byśmy Cię nie obrazili. Lecz nie jest to strach przed karą, gdyż nie ma dla duszy większej kary nad utratę Ciebie samego (św. Teresa od Jezusa: Życie 37, 5–6).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 196

Do góry

Książka na dziś

Przemiana w Chrystusa. Przewodnik po dynamice Ćwiczeń Duchowych

Przemiana w Chrystusa. Przewodnik po dynamice Ćwiczeń Duchowych

Alex Lefrank

Drogę takiej przemiany w rekolekcjach według "Ćwiczeń duchowych" św. Ignacego Loyoli ukazuje Alex Lefrank. Autor, opierając się na swoim wieloletnim doświadczeniu posługi jako rekolekcjonista i kierownik duchowy, szczegółowo opisuje kolejne etapy rekolekcyjnej drogi: fundament, kryzys, naśladowanie, cierpienie, uwielbienie. Zwraca przy tym uwagę na typowe dla tego procesu prawidłowości, analizuje kluczowe dla rekolekcji ignacjańskich momenty, podaje istotne dla nich teksty biblijne, mówi, jak radzić sobie z ujawniającymi się w ich czasie konfliktami, a wszystko z uwzględnieniem aspektów antropologicznych i psychologicznych. Książka stanowi cenne wsparcie zarówno dla osób odpowiedzialnych za kierownictwo duchowe, jak i dla tych, którym zależy na wzroście duchowym i pogłębiając swoją relację z Chrystusem, weszli na drogę "Ćwiczeń" św. Ignacego. Pierwsi znajdą w niej precyzyjny opis dynamiki ignacjańskich rekolekcji, drugim pomoże ona lepiej zrozumieć to, co w czasie owych rekolekcji przeżyli, i otworzyć się na nowe doświadczenia.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

6 STYCZNIA 2017

Piątek

Uroczystość Objawienia Pańskiego

Dzisiejsze czytania

(Iz 60,1-6)
Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan, i Jego chwała jawi się nad tobą. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu Podnieś oczy wokoło i popatrz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione twe córki. Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, a serce twe zadrży i rozszerzy się, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość wielbłądów - dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana.

(Ps 72,1-2.7-8.10-13)
REFREN: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Za dni jego zakwitnie sprawiedliwość,
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary,
królowie Szeby i Saby złożą daninę.
I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie,
wszystkie narody będą Mu służyły.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

(Ef 3,2-3a.5-6)
Przecież słyszeliście o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię.

(Mt 2,3)
Ujrzeliśmy Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy złożyć pokłon Panu.

(Mt 2,1-12)
Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon . Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Świętujemy dziś teofanię, objawienie się Boga. Jawne staje się to, co wcześniej było ukryte. Mędrcy ze Wschodu dostrzegli gwiazdę. Nie należeli do narodu wybranego, nie znali jedynego Boga, a jednak rozpoznali dzięki ludzkiej wiedzy światło prawdy, poszli za nim i odnaleźli Zbawiciela. W mędrcach obecnych przy żłóbku widzimy przedstawicieli pogan, którzy stają się współdziedzicami i współczłonkami Ciała Chrystusa, współuczestnikami Bożej obietnicy. I my bądźmy uważni, by nie przeoczyć wśród mnóstwa codziennych spraw tego, co najważniejsze – światła Bożej łaski, która wiedzie nas ku coraz bliższej więzi z Panem.

Halina Świrska, „Oremus” styczeń 2008, s. 27

Do góry

Ks. Edward Staniek

Błędne gwiazdy

Znamy dobrze metodę działania zła, którą przedstawia nam dzisiejsza Ewangelia. Herod walczył z dobrem przy pomocy miecza. Przemoc to metoda, jaką zło posługuje się na przestrzeni wieków. W ostatnich latach ofiarą tej metody był w Polsce ks. Jerzy Popiełuszko, a w Ameryce Południowej dwaj franciszkanie.

Obecnie zło zmienia metodę i zaczyna coraz częściej posługiwać się błędną gwiazdą. Metoda o wiele groźniejsza. Gwiazda bowiem jako światło, winna prowadzić do prawdy. A jeśli odprowadza od niej, ukazuje drogę wiodącą do tragedii. Dzisiejszy dzień jest dniem pracy i wszyscy jesteście zmęczeni, dlatego pragnę tylko wskazać na trzy błędne gwiazdy, które pojawiły się na polskim niebie i uwodzą wielu.

Pierwsza to sekty. Wszystkie sekty zawsze mają jeden jedyny cel: odprowadzić ludzi od Eucharystii. W żadnej sekcie nie ma Najświętszego Sakramentu. Ich twórcy chcą jak najdalej odprowadzić ludzi od Komunii Świętej. Wielu słabych katolików dziś odchodzi od ołtarza. Byliśmy przyzwyczajeni do sekt agresywnych, budzących niechęć, bazujących na krytyce Kościoła, takich jak Świadkowie Jehowy. Obecnie pojawiają się nowe sekty, o wielkim stopniu kultury, nastawione do wszystkich pozytywnie, ale ich cel jest ten sam — odprowadzić ludzi od Eucharystii.

Druga błędna gwiazda to religie Wschodu. Występują w najróżniejszej postaci. Przypominam, że Hindusi są najbardziej religijnym narodem świata. Oni trwają w adoracji Absolutu. Bóg jednak chcąc przekazać prawdę światu, nie wybrał Hindusów, lecz mały i nie nastawiony na kontemplację izraelski naród. Niebezpieczeństwo religii Wschodu polega na tym, że odrywają człowieka od Chrystusa. U nich Bóg nigdy nie zejdzie na ziemię, nie zamieszka wśród ludzi i nie uświęci dwudziestu czterech godzin ludzkiego życia. Wcielenie dla nich jest nie do pomyślenia. Dlatego z tak wielkim trudem do ludów Wschodu, mimo że są religijne, dociera Ewangelia. Te religie w najróżniejszej formie pojawiają się obecnie u nas, w Polsce, i pociągają zwłaszcza młodzież. Ludzie zafascynowani ideami Wschodu odchodzą od wcielonego Boga, od Chrystusa.

I wreszcie trzecia błędna gwiazda — psychoanaliza. Według psychoanalityka nieważne jest, czy człowiek wierzy w Boga, czy nie, ważna jest harmonia w jego środku. Nie chodź do spowiedzi, a więc nie spotykaj się z Bogiem, lecz przyjdź do psychoanalityka. On zrobi porządek w twoim wnętrzu, on przebada twoje życie przynajmniej do trzeciego pokolenia. Wyznasz grzechy twoich rodziców i dziadków, a psychoanalityk usprawiedliwi cię ze wszystkich twoich czynów, słów, myśli. Psychoanaliza odrywa człowieka nie tylko od Eucharystii, a więc Kościoła, nie tylko od Chrystusa, a więc chrześcijaństwa, lecz i od Boga. Ona koncentruje uwagę na człowieku.

Zachód te trzy błędne gwiazdy już rozpoznał. Na polskim niebie gwiazdy te dziś świecą ostrym blaskiem i uwodzą miliony naszych rodaków.

Skoro przyszliśmy za blaskiem gwiazdy wiodącej nas do Chrystusa i do Eucharystii, podziękujmy Bogu za wiarę. Prośmy Pana o mądre decyzje w obliczu tych błędnych gwiazd, jakie pojawiły się na polskim niebie.

Mędrcy za światłem gwiazdy dotarli do Chrystusa. Dziś ludzie za światłem błędnych gwiazd odchodzą od Chrystusa i opuszczając Betlejem szukają zbawienia tam, gdzie go znaleźć nie można.

Ks. Edward Staniek

 

Mogiła niewinnych dzieci

Szóstego stycznia obchodzimy pamiątkę dnia, w którym po raz pierwszy tajemnica Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego została przekazana nie tylko Żydom, ale i innym narodom. Wielkie wydarzenie, ponieważ Bóg otwarł bramę swego domu dla wszystkich ludzi. W Ewangelii poznajemy przedstawicieli tych innych narodów, którzy jako Mędrcy przybywają do Betlejem, aby oddać pokłon nowonarodzonemu Mesjaszowi. To wielkie i piękne wydarzenie, pokłonu ludzi dobrej woli przed narodzonym Synem Bożym, jest połączone z dramatem. Oto w Betlejem pojawiło się czyste Dobro, najpiękniejsze i najdoskonalsze, i zło natychmiast urządza na nie polowanie. Działa sprytnie, początkowo próbuje zamknąć wszystkie drzwi w Betlejem, aby nie było domu, w którym by się to Dobro zatrzymało. Dobro jednak zatrzymuje się w stajni, po pewnym czasie ktoś dlań otwiera drzwi swego domu. Maryja razem ze swoim Synem zatrzymuje się u gościnnego gospodarza. Do tego domu przybywają Mędrcy. Rzecz staje się głośna, dociera do uszu ówczesnej władzy. Jej ręką zło postanawia to dobro zniszczyć.

Ponieważ władca nie może zidentyfikować dziecka, niszczy kilkudziesięciu chłopców, którzy w tym czasie urodzili się na terenie Betlejem. To w tym miasteczku po raz pierwszy w dziejach chrześcijaństwa mamy do czynienia z pierwszą zbiorową mogiłą ludzi niewinnych. Pojawia się ona obok Betlejemskiego żłóbka. Niewinni ludzie, chłopcy do dwu lat. Dramat tych dzieci i dramat ich rodzin. Głośny płacz matek zapowiedziany przez proroka. Dziesiątki rodzin dotkniętych żałobą.

Jak długa historia chrześcijaństwa prawie w każdym pokoleniu pojawiają się takie mogiły, aż do naszego Katynia czy do zbiorowych mogił odsłanianych na terenie Rumunii. Jest rzeczą znamienną, że takie mogiły niewinnych ludzi są zawsze bardzo blisko wielkich wartości. Zło nie mogąc zniszczyć takich wartości jak sprawiedliwość, miłość Ojczyzny, wolność, niszczy niewinnych ludzi. To jest jedna z jego metod.

Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na to, że już samo bliskie sąsiedztwo z wielkimi wartościami jest bardzo niebezpieczne. Rodziny betlejemskie nie były winne przechowywania świętej Rodziny, ale wystarczyło, że były w jej sąsiedztwie. Zło lubi się odwoływać do odpowiedzialności zbiorowej i niszczy wielu, sądząc, że w ten sposób zniszczy i największą wartość, na którą urządza polowanie. Często ludzie stawiają pytanie: „z jakiego powodu ja cierpię?” Odpowiedź jest prosta — wystarczy, że są blisko wielkich wartości. Z punktu widzenia wygody doczesnego życia samo sąsiedztwo wielkich wartości jest niebezpieczne. Dzieci w Betlejem były słabe. Herod był silny. Dzisiaj te dzieci są mocne, a Herod jest słaby, bo po stronie niewinnie cierpiących jest zawsze Bóg, obrońca wielkich wartości. On mając do dyspozycji wierność, potrafi ukazać potęgę zwycięstwa tych, którzy tu na ziemi ponoszą klęskę.

Jest jeszcze druga prawda ukryta w tym betlejemskim wydarzeniu. Pan Bóg wyprowadza Świętą Rodzinę i Mędrców, ludzi, z powodu których doszło do rzezi niemowląt, i ukrywa ich. Oni będą czynić dobro w ukryciu. Bóg chciał przez to ukazać, że z dobrem nie wolno się afiszować. Prawdziwe dobro musi długo dojrzewać w ukryciu, bo tam gdzie zostanie ujawnione, zło natychmiast wykopie dla wielu niewinnych zbiorową mogiłę. Taka jest prawda. Chrystus przez trzydzieści lat ukrywał się, aby nie narażać innych. Betlejem to jedyne miejsce w Ewangelii, w którym cierpią inni z powodu bliskości Jezusa. Do Jego śmierci już nikt z tego powodu nie będzie cierpiał.

Natomiast On w Wielki Piątek na sobie pokaże, jak zło potrafi Go zniszczyć, i w ten sposób objawi metody jego działania. Troszczy się do końca o to, by z Jego powodu inni nie cierpieli, i w Getsemani powie: „Jeśli Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść”.

Dzień objawienia Boskiej godności Jezusa na ziemi jest równocześnie dniem objawienia potęgi zła. Dla nas to uroczysty i wielki dzień, ale w Betlejem do dziś to pamiątka krwawej nocy. Dla mieszkańców tej mieściny to nie było objawienie Boga, to nie było złoto, kadzidło, mirra, lecz cierpienie, łzy. To była zbiorowa mogiła kilkudziesięciu niewinnych dzieci.

Te dwa fakty są bardzo blisko. Gdyby nie było objawienia Boga, nie byłoby zbiorowej mogiły; gdyby nie było tej wielkiej wartości, nie byłoby tego potężnego zła. Ono się potęguje wtedy kiedy widzi, że dobro rośnie. Nie dziwmy się, kiedy cierpimy z powodu bliskości wielkich wartości, i umiejmy czynić dobrze w ukryciu, a jeśli chodzi o godzinę ujawnienia dobra, zostawmy to Bogu.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wszystkie ludy ziemi oddadzą Ci pokłon, o Panie, i wszystkie narody będą Ci służyły (Ps 72, 11)

„Ujrzeliśmy gwiazdę Jego na Wschodzie i przybyliśmy złożyć pokłon Panu”. Oto jak śpiew przed ewangelią dzisiejszej Mszy św. streszcza zachowanie się mędrców. Ujrzeć gwiazdę i udać się w drogę — to jedno i to samo. Mędrcy nie wątpili. Ich wiara była mocna, pewna, jakby z jednego bloku. Nie zawahali się wobec trudów dalekiej podróży, bo serca ich były wielkoduszne. Nie odkładali podróży na kiedy indziej, bo dusze ich były gotowe.

Również i na widnokręgu każdego wierzącego zjawia się często gwiazda, a jest nią wewnętrzne natchnienie Boże, które wzywa do wielkodusznego czynu, do oderwania się, do życia w ściślejszym zjednoczeniu z Panem. Trzeba iść za tą gwiazdą z wiarą, wielkodusznością i gotowością mędrców. Wówczas na pewno poprowadzi nas ona na spotkanie z Bogiem, pozwoli znaleźć Tego, którego serce szuka ze szczerą miłością.

Mędrcy nie ustali w swojej podróży, chociaż nie znali dokładnie miejsca, gdzie narodził się Jezus. Podobnie i każdy wierzący winien trwać w dobrem i w poszukiwaniu Boga nawet pośród ciemności wewnętrznych i kiedy zdaje się, że gaśnie światło oświecające jego drogę. Te ciemności można pokonać tylko gorącym duchem ogołoconej i czystej wiary, wspierającej się jedynie na Bogu. Wiem, że Bóg tego chce, że mię wzywa, i to mi wystarcza. „Wiem, komu uwierzyłem, i pewien jestem” (2 Tm 1, 12); cokolwiek dopuści na mnie lub zażąda ode mnie, nie mogę w Niego wątpić. Takie jest najlepsze usposobienie, by złączyć się z adoracją mędrców „i jak oni w skarbach swoich złożyli Panu mistyczne dary, tak również i my starajmy się wydobywać z serc własnych dary godne Boga” (św. Leon Wielki).

Boże, który w dniu dzisiejszym, za przewodem gwiazdy, objawiłeś Jednorodzonego Syna swojego poganom, spraw łaskawie, abyśmy poznawszy Cię już, przez wiarę zostali doprowadzeni do oglądania twarzą w twarz blasku Twojego Majestatu (Mszał Polski: kolekta).

Uznaję, o Chryste, mędrców, Twoich czcicieli za pierwociny naszego powołania i naszej wiary i z radością wysławiam początek tej błogosławionej nadziei. Od owej chwili zaczęliśmy wchodzić do wiecznego dziedzictwa; wówczas zostały nam odkryte tajemnicze słowa Pisma mówiące o Tobie, o Chryste, a prawda, której ślepota żydowska nie przyjęła, oświeciła wszystkie narody. Pragnę więc uczcić ten najświętszy dzień, w którym Ty, sprawca naszego zbawienia, dałeś się poznać. Mędrcy uczcili Cię w Dzieciątku złożonym w żłobie, ja uwielbiam Cię wszechmocnego w niebie. Jak oni w skarbach swoich ofiarowali Ci mistyczne dary, tak również i ja, Boże mój, pragnę w sercu moim znaleźć dary godne Ciebie (św. Leon Wielki).

Uwielbiamy Cię, o Panie, i z mędrcami składamy Ci te bogate daty, jakie otrzymaliśmy z rąk Twoich. Z twojej ręki otrzymaliśmy złoto miłości, kadzidło z wnętrza naszego serca otwartego dla modlitwy, pobożne i słodkie rozmyślanie Twojej ręki otrzymaliśmy złoto miłości, kadzidło z wnętrza naszego serca otwartego dla modlitwy, pobożne i słodkie rozmyślanie Twojej męki i śmierci. Uznaję to, o Zbawicielu! Im więcej Ci ofiaruję, tym większym dłużnikiem się staję. Wszystkie moje zasoby są Twoimi i nie mając potrzeby raczysz przyjmować to wszystko, co Ci daję, albowiem Ty sam uprzednio mnie to dałeś i nic nic jest miłym w oczach Twoich, co nie nosi Twojego znamienia i nie pochodzi od Ciebie (J. B. Bossuet).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 200

Do góry

Książka na dziś

Wyznanie wiary. Credo w naszym życiu

Wyznanie wiary. Credo w naszym życiu

ks. Michał Olszewski

Na każdej Mszy Świętej wyznajemy razem z wszystkimi uczestnikami Eucharystii: Wierzę w jednego Boga… Ale czy naprawdę wiemy, co mówimy? I czy wierzymy w to, co wyznajemy? W tej książce, której inspiracją były rekolekcje głoszone przez ks. Michała Olszewskiego w Roku Wiary, autor zachęca nas, byśmy na nowo przemyśleli, w kogo i w co wierzymy. Byśmy nasze Credo przemodlili i na nowo z pewnością i mocą wyznali przed światem. Ksiądz Michał sięga do swoich doświadczeń jako kapłana, egzorcysty i ewangelizatora, by pokazać, w jaki sposób wyznawane przez nas prawdy wiary działają w naszym życiu i w świecie, który nas otacza. Z pasją przeprowadza nas przez kolejne słowa Credo, wskazując, jak wielkie i istotne prawdy zawierają i jak moc tych słów może zmieniać rzeczywistość. Osobiste, konkretne i poruszające przykłady, jakimi ilustruje refleksje na temat Credo, sprawiają, że podczas lektury możemy doświadczyć autentycznej miłości do tajemnic naszej wiary.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

7 STYCZNIA 2017

Sobota

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(1 J 3,22-4,6)
Najmilsi: O co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał. Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście - nadchodzi i już teraz przebywa na świecie. Wy, dzieci, jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ większy jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie. Oni są ze świata, dlatego mówią tak, jak [mówi] świat, a świat ich słucha. My jesteśmy z Boga. Ten, który zna Boga, słucha nas. Kto nie jest z Boga, nas nie słucha. W ten sposób poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.

(Ps 2,7-8,10-11)
REFREN: Dam Ci narody w Twoje posiadanie

Wyrok Pański ogłoszę:
On rzekł do mnie: „Jesteś Synem moim,
Ja zrodziłem dziś Ciebie,
Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody
i krańce ziemi w posiadanie Twoje.”

A teraz, królowie, zrozumcie,
nauczcie się sędziowie ziemi.
Służcie Panu z bojaźnią,
z drżeniem całujcie Mu stopy.

(Mt 4,23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mt 4,12-17.23-25)
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Smutek, przygnębienie własną słabością, poczucie oddalenia od Boga są efektem działania złego ducha. Ale każda ciemność ustępuje wobec blasku światła. Ten, który w nas mieszka, jest większy! Nasze słabości są w nas, ale nie są nami. Bóg je pokona. Ufnie podejmując drogę nawrócenia, wzrastamy w łasce Bożego dziecięctwa, włączamy się we wspólnotę zwycięzców.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 31

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Kościół misyjny

Niech będzie poznana na ziemi, o Panie, droga Twoja, Twoje zbawienie pośród wszystkich ludów (Ps 67, 3)

„Działalność misyjna nie jest niczym innym i niczym więcej, jak tylko okazaniem planu Bożego, czyli Epifanią, i jego wypełnieniem w świecie i w historii świata, w której Bóg jawnie... realizuje historię zbawienia” (DM 9). Bóg chciał, aby człowiek współpracował z Nim w przekazywaniu życia i w zaopatrywaniu potrzeb tego życia nie tylko w dziedzinie fizycznej, materialnej, lecz także w duchowej, dla urzeczywistnienia historii zbawienia. Każdy Ochrzczony jest cząstką tej olbrzymiej historii. Nie może jednak zadowolić się jej biernym przeżywaniem, lecz winien stać się osobą działającą, starając się pociągnąć do niej możliwie jak największą ilość braci. Bóg może zbawić ludzi nie posługując się zwykłymi środkami, tj. przepowiadaniem i sakramentami. Lecz zawsze pozostanie prawdą, że Jezus dal wyraźny nakaz: „Idźcie, nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19), i dodał: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16). Te słowa są bodźcem i cierniem dla tego, kto prawdziwie miłuje Boga i bliźniego. Jeśli gorliwość apostolska tylu faktycznych misjonarzy — jak św. Franciszek Ksawery — lub misjonarzy przez pragnienie — jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus — przyśpieszyła zbawienie niezliczonych istot, to czyż gnuśność i brak zainteresowania wielu wierzących nie będą przyczyną opóźnienia tego samego zbawienia dla tylu braci, którzy jeszcze go wyczekują?

Bóg bowiem nie przestaje wzywać swoich wybranych: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę” (Rdz 12, 1). Oby tylko oni umieli odpowiedzieć wielkodusznie i natychmiast. Lecz również ten, kto pozostaje w swojej ojczyźnie i we własnym domu, winien mieć serce misjonarza, podtrzymywać i wspomagać powołanych i zainteresowanych życiem i problemami misyjnymi, „ofiarować spontanicznie Bogu modlitwy i uczynki pokutne, aby On użyźnił swą łaską pracę misjonarzy” (DM 36). Taka jest nauka Soboru: „Wszyscy wierni, jako członki żywego Chrystusa... zobowiązani są do współpracy w szerzeniu i w rozwoju Jego Ciała, aby jak najprędzej doprowadzić je do pełni” (tamże).

Boże, który posłałeś na świat swojego Syna, światłość prawdziwą, spełnij obietnice wylewając swojego Ducha; niech On zasadzi w sercu ludzi nasienie prawdy i wzbudzi w nich odpowiedź wiary, aby odrodzeni przez chrzest do nowego życia, mogli należeć do jedynego Twojego ludu.
Spojrzyj, Boże, na oblicze Twojego Chrystusa, który samego siebie wydal na okup za wszystkich, i spraw, aby od wschodu słońca aż do zachodu było chwalone wśród ludów Twoje Imię i aby na każdym miejscu składano Twojemu Boskiemu Majestatowi ofiarę czystą (Mszał Polski: msza O ewangelizację ludów, n. 23).

Odczuwam w sobie powołanie krzyżowca, kapłana, apostoła, doktora, męczennika; czuję wreszcie potrzebę, pragnienie dokonania dla Ciebie, Jezu, czynów najbardziej bohaterskich...
Jezu mój, cóż odpowiesz na te wszystkie moje szaleństwa, czyż jest dusza mniejsza, bardziej nieudolna od mojej?... miłość dała mi klucz do mego powołania. Zrozumiałam, że skoro Kościół jest ciałem złożonym z różnych członków, to nie brak mu najbardziej niezbędnego, najszlachetniejszego ze wszystkich. Rozumiem, że Kościół posiada serce i że to serce płonie miłością. Rozumiem, że jedynie miłość pobudza członki Kościoła do działania i gdyby przypadkiem zabrakło miłości, apostołowie przestaliby głosić Ewangelię, męczennicy nic chcieliby przelewać krwi swojej... Rozumiem, że miłość zamyka w sobie wszystkie powołania, że miłość jest wszystkim, obejmuje wszystkie czasy i wszystkie miejsca, jednym słowem jest wieczna...
Jestem córką Kościoła, a Kościół jest Królową, ponieważ jest Twoją oblubienicą, o Boski Królu królów... Świetne czyny są mi zakazane, nie mogę głosić Ewangelii, przelewać krwi... mniejsza o to, moi bracia pracują za mnie... a ja stoję przy Twoim tronie... i kocham za moich braci, którzy walczą (św. Teresa od Dz. Jezus: Dzieje duszy, r. 9; Rps B f0 2’).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 203

Do góry

Książka na dziś

W Nowym Testamencie wszystko po staremu? Konteksty Ewangelii

W Nowym Testamencie wszystko po staremu? Konteksty Ewangelii

ks. prof. dr hab. Mariusz Rosik

Choć poszczególne księgi Nowego Testamentu w ich obecnym kształcie liczą już niemal dwadzieścia wieków, to współczesne badania i odkrycia naukowe pozwalają wydobywać całą masę nowych znaczeń tekstu natchnionego, znaczeń, których istnienia dawniej nikt by nie przypuszczał. Stąd tytułowe pytanie: czy w Nowym Testamencie wszystko po staremu? Podtytuł niniejszego opracowania – „Konteksty Ewangelii” – wskazuje na jego cel. Jest nim przybliżenie niektórych aspektów religijnego, historycznego, obyczajowego, kulturowego i politycznego środowiska życia i działalności Jezusa, a także środowiska, w jakim kształtowały się dzieła ewangelistów. Bo przecież „tekst bez kontekstu jest pretekstem”…

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.