Cały tydzień: 4.XII – 10.XII

 

Codzienne rozważania "Modlitwa w drodze" ! - Polecam

 

Używam Aplikacji Biblii z YouVersion.com. Pobierz ją teraz na swoje urządzenie mobilne.

 

http://www.bible.com/app - Polecam

4 GRUDNIA 2016

Niedziela

II niedziela Adwentu

DZISIEJSZE CZYTANIA

(Iz 11,1-10)
Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się Odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.

(Ps 72,1-2.7-8.12-13.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.

(Rz 15,4-9)
To, co niegdyś zostało napisane, napisane zostało dla naszego pouczenia, abyśmy dzięki cierpliwości i pociesze, jaką niosą Pisma, podtrzymywali nadzieję. A Bóg, który daje cierpliwość i pociechę, niech sprawi, abyście wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie i zgodnie jednymi ustami wielbili Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa. Dlatego przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was - ku chwale Boga. Albowiem Chrystus - mówię - stał się sługą obrzezanych, dla okazania wierności Boga i potwierdzenia przez to obietnic danych ojcom oraz po to, żeby poganie za okazane sobie miłosierdzie uwielbili Boga, jak napisano: Dlatego oddawać Ci będę cześć między poganami i śpiewać imieniu Twojemu.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 3,1-12)
W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie . Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym.

Do góry

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

OREMUS

Jednych złości wezwanie: „Nawracajcie się”, innych zaś raduje, gdyż świadomi swoich grzechów i ułomności, odczuwają potrzebę zachęty do zmagania się z nimi. Ci drudzy nie chcą przegapić nadchodzącego królestwa niebieskiego. Przygotowują drogę dla Pana, podejmują wysiłek prostowania ścieżek swego życia, czuwają. Wiedzą, że pogrążeni w wewnętrznym śnie, mogliby nie usłyszeć wołania Księcia Pokoju, który przybywa, aby strapionym przynieść zapowiedź raju.

Ks. Mariusz Jedliczka, „Oremus” Adwent i oktawa Narodzenia Pańskiego 2004, s. 35

Do góry

KS. EDWARD STANIEK

Zakochajcie się!

W jednym mieszkaniu współżyją ze sobą trzy pokolenia. Przedstawicielem najstarszego jest babcia licząca 77 lat, najmłodsze reprezentują dwie wnuczki, jedna ma lat osiemnaście, druga dwadzieścia. Babcia nie może chodzić, więc co pewien czas przynoszę jej Komunię świętą. Z reguły zastawałem w mieszkaniu duży bałagan i nie znajdowałem ani ja, ani rodzice żadnych argumentów zdolnych przekonać młode dziewczęta, by zadbały o porządek. I oto pewnego razu wchodzę i zastaję zdumiewający ład. Wszystko na swoim miejscu, czyściutko, miło. Pytam, na kogo czekają. Tata tajemniczo się uśmiecha i powiada: „Najmłodsza córka się zakochała i odkąd do domu przychodzi jej chłopiec, wstaje wcześnie rano i robi porządki. Dla niego stać ją i na wysiłek, i na rezygnację z długiego snu”. Miłość dokonała w jej życiu nawrócenia. Przemieniła świat bałaganu, brudu, nieładu w miły, uporządkowany, piękny dom. Ten świat został nie tylko ubogacony wejściem innego człowieka, lecz gruntownie przemieniony – nastawiony na spotkanie, czekający na przeżycie czegoś, co jest piękne.

Dotykamy tu tajemnicy nawrócenia. Człowiek najczęściej żyje w bałaganie, jeśli nie żyje dla kogoś. Trudno dla siebie samego podejmować trud upiększania swego świata, trudno w tym celu zmobilizować swe siły. A nawet jeśli się zdarzy, że ktoś dla siebie samego usiłuje idealnie poukładać swój świat, staje się on zimny, lodowaty. Porządek wprowadzony przez egoizm ostatecznie jest wielką klęską człowieka.

Tysiące ludzi pragną się nawrócić, dostrzegają małość swego świata, potrzebę jego przemienienia i upiększenia, ale nie mają dla kogo tego uczynić. Stąd też nie posiadają dość siły, by tej zmiany dokonać. Istotnym elementem nawrócenia jest odkrycie prawdy, że moje życie ma sens jedynie wówczas, gdy na kogoś czekam, gdy dla kogoś żyję, gdy jestem komuś potrzebny. Chodzi o znalezienie kogoś, dla kogo mogę pracować, tworzyć, trudzić się i cierpieć. Kogoś, komu mogę być potrzebny nawet wówczas, gdy stracę siły, gdy świat zamknie się w granicach łoża boleści, gdy skleroza będzie utrudniać życie mnie i mojemu otoczeniu. Jeśli ten ktoś się znajdzie, w krótkim czasie w domu naszego serca zapanuje ład, zrobi się ciepło i jasno.

Ojciec co drugie słowo rzucał klątwy. Upominała go żona, upominała matka – nic nie pomagało. Ale kiedy usłyszał, że jego synek uczący się mówić jako pierwsze słowo wypowiedział nie „mama” nie „tata” – ale słyszane od niego wulgarne przekleństwo, zaniemówił z wrażenia. W ciągu miesiąca wyrzucił wszystkie ordynarne słowa ze swego słownika. Uczynił to dla dziecka. To czego nie dokonały prośby ani matki, ani żony – dokonała miłość, prawdziwa troska o dobro maleńkiego synka.

Nawrócenie dokonuje się w momencie znalezienia kogoś, dla kogo warto zmobilizować siły, by być dla niego dobrym. Jeśli się to stanie, serce wypełnia dobroć i rozlewa się nie tylko na tego kogo kocha, lecz na całe otoczenie.

Oto Jan Chrzciciel zwraca się do nas z wezwaniem „Nawróćcie się... Przygotujcie drogę Panu. Prostujcie ścieżki dla Niego”. Właśnie dla Niego. Nie dla siebie, ale dla Niego. Innymi słowy Jan pragnie, byśmy odkryli, że Bóg nas kocha, że przychodzi do nas, by nadać naszemu życiu pełny sens. On każdego z nas potrzebuje. I tego twórczego, podziwianego przez otoczenie i tego cierpiącego, zapomnianego, czasem odrzuconego nawet przez najbliższych. Jesteśmy Bogu potrzebni. Trzeba Mu pomóc w zbawianiu świata.

„Nawróćcie się” to tyle samo, co zakochajcie się w Bogu. Gdy serce wypełni miłość, życie stanie się piękne i niezwykle wartościowe.

Ks. Edward Staniek

 

Pojednanie ze światem

Cena kości słoniowej jest tak wysoka, że kłusownicy dla zysku mogą doprowadzić do wyniszczenia tych największych zwierząt naszego globu. Człowiek stał się wrogiem nie tylko słoni, ale fok, wielorybów, niedźwiedzi i tysięcy innych współlokatorów naszego wspólnego domu – Ziemi.

Jednakże często również zwierzęta przeznaczone przez Boga dla nas jako pomoc – konie, owce, krowy, psy, koty – zamiast należnej zapłaty, doświadczają z naszych rąk bólu. Cierpią bite, głodzone, bez wody, uwiązane do łańcucha, obciążone ponad siły ciężarem... Człowiek nie jest ich przyjacielem.

Pan Bóg powiedział ludziom: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Ale tak jak wszystkie wspaniałe wezwania Boga Stwórcy zostały zlekceważone i wypaczone, tak i to zostało zinterpretowane w duchu hitlerowsko – stalinowskim. Panować, to znaczy niszczyć.

Dziś Ziemia, a na niej prawie każde stworzenie cierpi z winy człowieka. Zatrute powietrze, woda, promieniowanie, zniszczone środowisko naturalne są źródłem cierpienia wszystkiego, co żyje, począwszy od pszczoły, a skończywszy na szybujących w obłokach orłach. Trzeba to dostrzec. Wcześniej czy później ludzkość musi się uderzyć w piersi i powiedzieć, to nasza wina.

Nadejdzie moment, w którym człowiek przeprosi stworzenia za krzywdę, jaką im wyrządził. Stanie się to wówczas, gdy odkryje, że podstawowym warunkiem spokojnego życia na ziemi jest pojednanie ze stworzeniem.

Piękne hasło powrotu do natury zostało karykaturalnie wypaczone. Wielu uznało, że powrót ten polega na zrzuceniu z siebie ubrania i dołączeniu do nudystów. Tymczasem powrót do natury, to powrót do szacunku dla ziemi i tego, co ją wypełnia. To odkrycie szczęścia obcowania z ciszą gwieździstej nocy, z szumem lasu, śpiewem ptaków; to radość czystego powietrza, kryształowej wody, bieli śniegu.

Cierpi stworzenie z naszego powodu, ale przede wszystkim cierpimy my sami. Cierpimy już nie tylko z powodu zachwiania równowagi w przyrodzie, z powodu skażonego środowiska, ale głównie z powodu tej strasznej choroby, która jest w nas. To pycha, która rozumie panowanie jako niszczenie. W jej ujęciu ten, kto ma władzę, ma prawo niszczyć.

Czyż panowanie nie jest sztuką twórczego współżycia? Czy nie jest to umiejętność takiego organizowania życia, by ono uszczęśliwiało innych? Czy panowanie nie powinno mieć na celu budowania, ulepszania, ubogacania, a nie niszczenia? Z prawdziwym panowaniem mamy do czynienia wówczas, gdy podwładni przychodzą do władzy z zaufaniem, niosąc swe radości i smutki.

Św. Franciszek i wielu świętych ukazali właściwe rozumienie słów Boga: „Czyńcie sobie ziemię podwładną”. Do nich zwierzęta, ptaki, gady, owady przybywały, jak do przyjaciół wiedząc, że i one są traktowane jak przyjaciele.

Trzeba pojednać się z Bogiem i trzeba pojednać się z światem. Trzeba po przyjacielsku uścisnąć dłoń Ojca wyciągniętą z nieba do nas i trzeba po przyjacielsku pochylić się nad stworzeniem, które jest do naszej dyspozycji. Warunkiem jednak wszelkiego pojednania jest zawsze akt żalu, uznanie swego niewłaściwego postępowania, przyznanie się do głupoty i przeproszenie tego, kto został skrzywdzony.

Często mówimy o pojednaniu z Bogiem, rzadko mówimy o pojednaniu z światem przyrody. Wielu nawet nie dostrzega winy w krzywdzie wyrządzonej temu, co żyje na naszej Ziemi. Kto wie czy to pojednanie nie jest koniecznym warunkiem pojednania z Bogiem. Trudno bowiem mówić o autentycznym spotkaniu z Bogiem na płaszczyźnie przyjaźni przy równoczesnym braku szacunku do tego, co On stworzył. Czy można pogodzić przyjaźń z niszczeniem zbudowanego przez przyjaciela domu?

Piękna jest poetycka wizja Izajasza, który niezwykle trafnie dostrzegł potrzebę harmonii człowieka z otaczającym go światem. „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem (...) Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmiji. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze”.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY OCD

Spraw, o Panie, abym wydawał godne owoce nawrócenia (Mt 3, 8)

Dzięki proroctwom postać Mesjasza przybiera coraz wyraźniejsze zarysy: „Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzenia” (Iz 11, 1). Kiedy wydawać się będzie, że dynastia Dawidowa — tron Jessego — podobna do pnia uschłego, już wygasła, wówczas narodzi się Zbawiciel z pokornej Dziewicy z Nazaretu, poślubionej Józefowi z rodu Dawida. Izajasz ukazuje Go jako napełnionego Duchem Świętym, obdarzonego Jego darami, gotowego „rozsądzić biednych sprawiedliwie” (tamże 4), podwyższyć pokornych i uciśnionych, którzy zajmą uprzywilejowane miejsce w Jego zbawczym dziele. Więc pod przenośnią pokojowego współżycia zwierząt, które na mocy instynktu są sobie wrogie, Prorok mówi o pokoju, jaki Mesjasz przyniesie na świat, pouczając ludzi, jak zwyciężać namiętności czyniące ich drapieżnymi względem drugich, oraz w jaki sposób kochać się jak bracia. A więc „korzeń Jessego [Jezus Zbawiciel] stać będzie na znak dla narodów; do Niego ludy przyjdą z modlitwą” (tamże 10), To właśnie jest obraz powszechnego zbawienia, który później podejmuje św. Paweł w liście do Rzymian, przytaczając prawie dosłownie ten ostatni wiersz Izajasza (Rz 15, 12).

Chrystus — mówi Apostoł — przyszedł zbawić wszystkich ludzi; działał wprawdzie przede wszystkim na korzyść ludu żydowskiego, którego „stal się sługą” (tamże 8) dla okazania wierności Boga wobec obietnic, jakie uczynił patriarchom, nie odrzucił jednak pogan, owszem, przyjął ich, aby i w nich okazało się Jego niezmierzone miłosierdzie (tamże 9). A oto powraca temat wzajemnej miłości: „Dlatego przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was — ku chwale Boga” (tamże 7). Przykład Pana, który przygarnia i zbawia wszystkich ludzi, jest podstawą życzliwych stosunków, jakie powinni oni utrzymywać między sobą. Miłość, zgoda, pokój, zapowiedziane przez proroków jako cechy ery mesjańskiej, są w rzeczywistości ośrodkiem posłannictwa Chrystusowego. Mimo to, po tylu wiekach chrześcijaństwa, ludzkość jest jeszcze rozdarta przez nienawiść, niezgodę, walki bratobójcze. Świat nie otworzył się jeszcze i nie nawrócił do Ewangelii. Wołanie więc Jana Chrzciciela, które rozbrzmiewa w Adwencie, jest teraz bardziej aktualne niż kiedykolwiek: „Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 3, 2). Wszyscy prorocy wzywali do nawrócenia, lecz tylko Jan Chrzciciel mógł uzasadniać jego naglącą potrzebę bliskością królestwa niebieskiego, bo Mesjasz był już na świecie. Chrzciciel ukazuje Go ludowi, który zgromadził się, by słuchać Jana: „Ja was chrzczę wodą... lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie... On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (tamże 11). Jezus przyszedł, wznowił chrzest „Duchem Świętym i ogniem”. Przyniósł owoc swojej męki — śmierci — zmartwychwstania, lecz ilu ochrzczonych nawróciło się całkowicie do Niego, do Jego Ewangelii, do Jego przykazania miłości? Adwent nawołuje wszystkich do głębszego nawrócenia, „bo królestwo niebieskie jest bliskie”! Jest bliższe dzisiaj niż wczoraj ponieważ od wieków Chrystus jest obecny i działa na świecie przez swoją łaskę, przez Eucharystię, przez sakramenty. My nie przyjęliśmy Go jeszcze w pełni, nie oddaliśmy Mu jeszcze całego serca i życia.

Okaż Twoją potęgę, Boże, i wspieraj nas wielką mocą; niech Twoje miłosierdzie przyspieszy zbawienie, które powstrzymują nasze grzechy (Mszał Polski: kolekta na czwartek I tygodnia Adwentu).

O Panie, gdybym Cię miłował ze wszystkich moich sił, mocą tej miłości kochałbym mojego bliźniego, jak siebie samego. Tymczasem jestem tak bardzo obojętny na jego cierpienia, a wrażliwy niezmiernie na najmniejsze własne! Jestem zimny i nie współczuję mu, leniwy i nie spieszę mu z pomocą, twardy i nie pocieszam go... gdzie jest gorliwość, gdzie jest czułość św. Pawia? Płakać z tym, kto płacze, radować się z tym, kto się weseli, być słabym ze słabymi, cierpieć jakbyśmy byli w ogniu i palili się, kiedy ktoś doznaje zgorszenia.
O Boże mój, jeśli nic z tego nie ma w moim sercu, tedy musze powiedzieć, że nie kocham bliźniego jak siebie samego i nie miłuję Ciebie ze wszystkich moich sił i z całego mojego serca... Boże mój, daj mi zrozumieć, jaka jest moja choroba i jak potrzebuję Ciebie, aby korzystać ze swoich sił, by chcieć szczerze tego, czego chcę, i by zacząć chcieć tego (J.B. Bossuet).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 60

Do góry

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Listy

Listy

Św. Katarzyna ze Sieny

W Listach św. Katarzyny ze Sieny czytelnik znajdzie nie tylko ślad jej dynamicznej działalności, ale również wszystkie najważniejsze tematy doktryny mistycznej. Liczne fragmenty są bezpośrednim opowiadaniem o tym wszystkim, co ujrzała i przeżyła w mistycznym zjednoczeniu z Bogiem. Są to próby opisu rzeczywistości, której nigdy dokładnie i do końca człowiek nie potrafi przekazać. Mistyk poznaje prawdy znane każdemu chrześcijaninowi z Objawienia – jak to pięknie wyraził Bergson – zostawia na nich ognisty ślad. Życie duchowe Katarzyny jest ustawiczną ekstazą, ciągłym wznoszeniem, któremu towarzyszą niezwykłe łaski mistyczne, bolesne udręki oraz momenty wielkiego ukojenia i radości.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

5 GRUDNIA 2016

Poniedziałek

Dzień powszedni

DZISIEJSZE CZYTANIA

(Iz 35,1-10)
Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 85,9-14)
REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,
którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.

Do góry

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

OREMUS

Jezus, kierując wnikliwe spojrzenie na sparaliżowanego człowieka, którego do Niego przyniesiono, sięga w głąb jego duszy i rozpoznaje grzechy czekające na odpuszczenie. Uzdrowienie z paraliżu, następujące chwilę potem, jest tylko zewnętrznym znakiem wydarzenia duchowego o znacznie większej wadze. Jest to dla nas zachęta, byśmy nie ulegali rozczarowaniu, gdy nasze modlitwy zdają się pozostawać bez skutku. Jezus sięga w głąb spraw, które Mu przedstawiamy, i uzdrawia nie to, co my widzimy, ale swoją mocą dokonuje tego, co dla naszych oczu może być niewidoczne.

Ks. Jan Konarski, „Oremus” grudzień 2006, s. 38

Do góry

O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY OCD

Oto droga

„Chodźcie, wstąpmy na Gon; Pańską... niech nas nauczy dróg swoich” (Iz 2, 3)

Słowa Izajasza nie przestają rozbrzmiewać w Adwencie: „Pokrzepcie ręce osłabię, wzmocnijcie kolana omdlałe... będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą... tamtędy pójdą wyzwoleni, i odkupieni przez Pana powrócą” (35, 3. 8–9). Jak lud Izraela był wezwany, aby nie tracił ufności w Bogu mimo nieszczęść i wygnania, lecz aby pokłada! w Nim nadzieję, bo jedynie On go zbawi i przyprowadzi do Jerozolimy teraz już wyzwolonej i cieszącej się pokojem, tak i chrześcijanie mają przygotowywać się ufnym sercem na ponowne przyjście Jezusa, swego Zbawiciela. Również dla nich otwiera się „droga czysta... droga święta”, która pod przewodnictwem i śladami Chrystusa doprowadzi ich nie do ziemskiej Jerozolimy, lecz do wznioślejszego kresu, do świętości.

Św. Jan od Krzyża przedstawił całą drogę wiodącą do świętości w bardzo wymownym rysunku. Wysoko znajduje się koło, symbol góry, której szczyt przedstawia doskonałość chrześcijańską; z dołu prowadzą ku szczytowi trzy ścieżki, lecz tylko jedna, najwęższa, dochodzi do końca. Święty nazwał ją „drogą nic”. Jest to jedyna droga, która prowadzi prosto, do centrum koła, gdzie widnieje napis: „Sama tylko cześć i chwała Boża mieszka na tej górze”. Jest to ścieżka owego nic; aby nią iść, trzeba opuścić to, co stanowi przeszkodę w szukaniu i miłowaniu Boga, co zatrzymuje serce na pragnieniach i dobrach ziemskich lub co opóźnia naszą drogę przez egoistyczne szukanie przyjemności duchowych. W języku Izajasza drogę tę można by nazwać „drogą czystą, drogą świętą”. Jest ona czysta, bo wolna od wszelkiej pozostałości grzechu, od nieuporządkowanego poszukiwania stworzeń lub siebie samych; święta, bo zdecydowanie skierowana na szukanie Boga, Jego czci i chwały.

To jest droga, jaką otworzył ludziom Jezus Zbawiciel pierwszy na nią wstępując: „On istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi” (Flp 2, 6–7). On też powiedział: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie” (Mt 16, 24).

Teraz już miłuję tylko Ciebie, zdążam tylko za Tobą, szukam tylko Ciebie, jestem gotów być posłusznym tylko Tobie, bo Ty sam rozkazujesz to, co sprawiedliwe, chcę być Twoją własnością. Rozkaż, proszę Cię o to, wszystko, co chcesz, lecz ulecz i otwórz moje uszy, abym słuchał słów Twoich, ulecz i otwórz moje oczy, abym widział Twoje nakazy, uwolnij mnie od głupoty, abym poznał Cię dobrze. Powiedz mi, gdzie powinienem spoglądać, aby Cię widzieć. Ufam, że spełnię wszystko, co mi rozkażesz.
Przyjmij, błagam Cię, tego Twojego zbiega, o Panie, Ojcze najłaskawszy. Już mi się wydaje, że wystarczającą spłaciłem karę, bo zbyt długo byłem niewolnikiem Twoich nieprzyjaciół, których trzymasz u podnóżka nóg Twoich, i dosyć już byłem igraszką złudzeń... Rozumiem, że winienem do Ciebie powrócić. Otwórz Twoje drzwi pukającemu; naucz mnie drogi, abym doszedł do Ciebie. Jedyną moją pomocą jest moja wola; wszystko, co wiem, jest niepewne, zwodnicze, godne pogardy, a pewne i wieczne jest godne poszukiwań i to chcę czynić. Ojcze, ponieważ wiem przynajmniej to, a nie wiem, jaką drogą do Ciebie dojść można, Ty daj mi radę, Ty daj mi wskazówkę i udziel tego, co konieczne, aby czynić postęp. Jeśli ci, którzy uciekają się do Ciebie, znajdują Cię przez wiarę, daj mi wiarę; jeśli przez cnotę, daj mi cnotę; jeśli przez wiedzę, daj mi wiedzę. Pomnóż we mnie wiarę, pomnóż nadzieję, pomnóż miłość (św. Augustyn).

Jak słodkie są drogi Twoje, Panie! Lecz kto może chodzić nimi bez bojaźni? Boję się żyć bez służenia Tobie — a kiedy chcę Ci służyć, niczego w tej służbie mojej nie znajduję, co by mnie zadowoliło, niczego, czym bym się choć w cząstce wypłaciła z tego, com Tobie winna. Pragnęłabym, zdaje mi się, całą istnością moją oddać się Twej służbie, a gdy dobrze się przypatruję nędzy mojej, widzę, że nic nie zdołam uczynić dobrego, jeśli Ty mię nie wspomożesz. O Boże mój, Miłosierdzie moje! Co mam czynić, abym nie straciła tych wielkich rzeczy, które Ty czynisz we mnie?
Nie opuszczaj mnie, Panie! Tobie ufam i w Tobie złożyłam moją nadzieję, która nie będzie zawstydzona. Niechaj Tobie służę na każdy dzień, a Ty czyń ze mną, co chcesz! (św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 1, 1–2; 17, 6).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 72

Do góry

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Święta Filomena

Święta Filomena

Agnieszka Gracz, Małgorzata Pabis

Mistycy zwykli mówić o Filomenie, że jest świętą, której Bóg niczego nie odmawia. To patronka na nasze czasy, mimo że żyła wieki temu. Tymczasem św. Filomena właśnie współcześnie jest odkrywana na nowo. Wcześniej modlili się za jej wstawiennictwem ludzie święci, papieże. Dziś możemy prosić ją o pomoc my, ludzie XXI wieku. A o tym, że to skuteczna święta, świadczą świadectwa tych, którzy doznali za jej wstawiennictwem łask i cudów – wyprosili u Pana Boga zdrowie, upragnione potomstwo czy nawrócenie. Warto poznać św. Filomenę, mieć ją za orędowniczkę, zaopatrzyć się w sakramentalia z nią związane, a do swojego codziennego pacierza dołączyć modlitwy za jej przyczyną.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

6 GRUDNIA 2016

Wtorek

Dzień powszedni lub wspomnienie św. Mikołaja, biskupa

DZISIEJSZE CZYTANIA

(Iz 40,1-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Głos się odzywa: Wołaj! - I rzekłem: Co mam wołać? - Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 96,1-3.10-13)
REFREN: Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził wszystkie ludy.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,
niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.
Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,
niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Przed obliczem Pana, który już się zbliża,
który już się zbliża, by sądzić ziemię,
On będzie sądził świat sprawiedliwie,
a lud według swej prawdy.

Blisko jest dzień Pana, oto przyjdzie, aby nas zbawić.

(Mt 18,12-14)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

Do góry

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

OREMUS

Oto zagadka, paradoks prawdziwie chrześcijański. Wyśpiewujemy w liturgii nadzieję, że „nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą”, że odpłaci, wyrówna rachunki. Może nawet myślimy z nutą mściwości, że teraz nasze będzie na wierzchu. A On przychodzi „podobny do pasterza”, łagodny, cierpliwie szukający zagubionej owcy. Wielka moc, zupełnie nie na naszą miarę.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 45

Do góry

O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY OCD

Gdybyś znała dar boży!

„Śpiewajcie dla Pana, błogosławcie Jego imię, z dnia na dzień głoście Jego zbawienie” (Ps 96, 2)

„Oto Pan przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę... podobnie pasterz pasie swoją trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie” (Iz 40, 10–11). Oto wspaniały obraz Boga, który z mocą przychodzi uwolnić Izraela, i drugi obraz, pełen słodyczy i łagodności obraz Pana prowadzącego swój lud z czulą troską, jaką ma pasterz dla swojej trzody. Obraz ten był tak bardzo drogi dawnym prorokom, że posługiwali się nim, by wyrazić miłość Boga ku Izraelowi. Również Jezus posłużył się tym obrazem i zastosował go do siebie. Dobry pasterz zostawia „dziewięćdziesiąt dziewięć owiec na górach i idzie szukać tej, która się zabłąkała”, chce bowiem, „żeby nie zginęło ani jedno z tych małych” (Mt 18, 12. 14). Jezus, jako dobry pasterz odda życie za swoje owce, miłuje i zna ludzi, każdego człowieka z osobna, i pragnie z każdym nawiązać ścisłą zażyłość, taką jaka istnieje między Nim a Ojcem Jego (J 10, 14–15). Nikt, nawet najmniejszy, nie zostanie zapomniany. Pan chce zgromadzić przy sobie wszystkich ludzi nie tylko po to, by ich zbawić, lecz także by im ofiarować swoją przyjaźń i dopuścić ich do ścisłej zażyłości z sobą. Do wszystkich kieruje wielką obietnicę: „Jeśli Mnie kto miłuje... Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać” (J 14, 23).

Izrael posiadał wielki przywilej obecności Boga wśród swojego ludu. Bóg towarzyszył mu na pustyni, opiekował się nim na polu walki, prowadził powracającego z niewoli babilońskiej, założył swoje mieszkanie w arce świętej, a później w świątyni jerozolimskiej. Nowemu Izraelowi Jezus wyraźnie objawia przywilej niepomiernie większy: zamieszkiwanie Trójcy Świętej w tych, którzy Go miłują. Bóg nie tylko jest pasterzem czy obrońca, który prowadzi, pociesza, opiekuje się i zbawia swój lud, lecz jest również przyjacielem, gościem, który pragnie założyć swoje mieszkanie w sercu człowieka i żyć z nim w ścisłej zażyłości.

O Panie mój i Dobro moje! — nic mogę wspominać o tej tajemnicy bez leź i bez wielkiej radości duszy mojej! Dopóki nie popełnimy winy, możemy cieszyć się towarzystwem Twoim, jak i Ty znajdujesz te radość, przebywając z nami, sam bowiem powiedziałeś, iż rozkoszą Twoją jest mieszkać z synami człowieczymi! O Panie mój, jak to być może? Zawsze jest dla mnie niewypowiedzianą pociechą, kiedy słyszę to powiedzenie. Czy to być może, Panie, by znalazła się taka dusza, która by zrozumiawszy, że Ty znajdujesz rozkosz dla siebie w przebywaniu z nią, ponownie obrażała Cię i zapomniała o tylu tak wielkich łaskach i dowodach miłości Twojej, o której nie może wątpić, bo widzi jasno w samej sobie jej działanie? Niestety tak jest, o Panie! Ja jestem tą duszą, bo nic raz, ale wiele razy obrażałam Cię... z tej niewdzięczności nieskończona dobroć Twoja już wywiodła nieco dobrego, i im większe było zło, tym wspanialej jaśnieje wielkie dobro miłosierdzia Twego! O, jakże słuszny mam powód wysławiać na wieki to Miłosierdzie Twoje! Panie, daj mi łaskę, abym je mogła wysławiać na wieki (św. Teresa od Jezusa: Życie 14, 10),

Boże mój, jestem przejęty, chciałbym powiedzieć: „Odejdź ode mnie, Panie, bom człowiek grzeszny”, jednak nie wypowiadam tego, o nic!, lecz coś przeciwnego: „Zostań z nami, o Panie, ponieważ noc się zbliża”. Pozostaję w nocy grzechu, a światło zbawienia może przyjść tylko od Ciebie. Pozostań, o Panie, ponieważ jestem grzesznikiem; jestem przejęty widząc wszystkie niedoskonałości, jakie w każdej godzinie czy chwili nieustannie popełniam wobec Ciebie... Ty jesteś we mnie, a ja przed Tobą i w Tobie, od rana do wieczora i każdej chwili, popełniam niedoskonałości i biedy bez liku, w myślach, słowach i uczynkach...
To właśnie przeszkadzało mi przez długi czas szukać Ciebie w sobie samym, by uwielbiać Cię i stanąć u Twoich nóg. Byłem przejęty, kiedym słyszał Ciebie we mnie, tak bliskiego mojej nędzy i moim niezliczonym niedoskonałościom (Ch. De Foucauld)

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 75

Do góry

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Po prostu Lectio divina na niedziele i święta. Rok A

Po prostu Lectio divina na niedziele i święta. Rok A

Ryszard Stankiewicz SDS

To swoista „trylogia” spotkania ze Słowem Bożym niedzielnej czy też świątecznej liturgii. Słowo Boga bowiem nie tylko pokrzepia, ale też umacnia, przemienia i otwiera na działanie Bożej łaski oraz drugiego człowieka. Przyjęte i przemodlone głęboko zapada w sercu i pomaga w wędrówce do Ojcowskiego Domu.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

7 GRUDNIA 2016

Środa

Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła

DZISIEJSZE CZYTANIA

(Iz 40,25-31)
Z kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? - mówi Święty. Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? - Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli. Czemu mówisz, Jakubie, i ty, Izraelu, powtarzasz: Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem przeoczone? Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.

(Ps 103,1-4.8.10)
Chwal i błogosław, duszo moja, Pana

Błogosław duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i uleczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

(Mt 11,28-30)
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Do góry

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

OREMUS

Dla naszej wiary najbardziej zabójcza jest obojętność. Wcale nie bunt, agresywna niewiara, ale obojętność – odbierająca siły, niszcząca nadzieję. Zakrada się powoli, rodzi się w znużeniu, gdy życie wydaje się podpowiadać: „zakryta jest moja droga przed Panem”. Może właśnie wytrwałość jest tym jarzmem, które najtrudniej nam unieść bez „pocieszającej obecności niebieskiego Lekarza”.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 48

Do góry

O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY OCD

Przyjdźcie do mnie

Jak się lituje Ojciec nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co Go kochają i szukają (Ps 103, 13)

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię... i znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11, 28–29). Jezus przyszedł „ubogim nieść dobrą nowinę, więźniom głosić wolność, uciśnionych odsyłać wolnych” (Łk 4, 18). Zaprasza do siebie wszystkich ludzi, a szczególnie tych, którzy cierpią fizycznie i duchowo i są utrapieni przez trudności życia. On ich pocieszy, wzmocni ich siły, udzieli im pociechy i odpoczynku.

Dzisiaj ludzie, porwani gorączką działania, wydają się jakby niezdolni zatrzymać się, a jednak ich duch ogromnie potrzebuje orzeźwiającego wytchnienia. Nie chodzi tutaj o odpoczynek, który rozleniwia, lecz o odpoczynek w samotności, milczeniu i modlitwie, są to bowiem nieodzowne warunki, aby odnaleźć siebie samych i spotkać się z Bogiem. Jezus zaprasza i powołuje do tego odpoczynku, sam na sam w ścisłej zażyłości z Nim: „Pójdźcie osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6, 31). Bez tych chwil wytchnienia daremnie by człowiek usiłował żyć najprostszym, elementarnym życiem wewnętrznym. Wszelka działalność, chociaż doniosła i nagląca, powinna utrzymywać się w pewnych granicach i zostawić wystarczający czas dla najwyższej działalności — modlitwy. Te chwile są święte i nie mogą być obrócone na nic innego, aby nie narazić się na ryzyko zmarnowania własnego życia duchowego. Tutaj mają zastosowanie wielkie słowa Jezusa: „Starajcie się raczej o królestwo Boże” (Łk 12, 31). Królestwo Boże jest już, pod pewnym względem, w sercu chrześcijanina, który stał się mieszkaniem Trójcy Przenajświętszej. Lecz tego królestwa nie można odkryć bez chwil ucieczki od wszystkiego i od wszystkich, by skupić się w milczeniu i samotności, na poufnej modlitwie i osobistej rozmowie z Bogiem.

Boże mój, Trójco, którą uwielbiam, pomóż mi zapomnieć zupełnie o sobie samej, abym mogła zamieszkać w Tobie nieporuszona i spokojna, jakby dusza moja była już w wieczności. Oby nic nie mogło zamącić mojego pokoju i nic wyprowadziło mnie z Ciebie, o moje niezmienne Dobro. Lecz niech każda chwila pogrąża mnie coraz bardziej w głębię Twojej tajemnicy. Uspokój moją duszę, uczyń w niej swoje niebo, swoje umiłowane mieszkanie i miejsce swego spoczynku; obym tam nigdy nie zostawiła Cię samego, lecz abym tam była cała, cała żyjąca wiarą, cała adorująca, cała poddana Twojemu stwórczemu działaniu (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej: Trójca Św. w moim życiu).

O Panie, gdybyśmy starali się często pamiętać o Tobie, Boski Gościu, który mieszkasz we wnętrzu naszym, niepodobna by nam było oddawać się tak namiętnie rzeczom tego świata, w porównaniu bowiem z tym, co posiadamy w samych sobie, okazałyby się poziome i niskie.
A jednak u mnie nic zawsze tak było. Wiedziałam dobrze, że mam duszę, lecz nie rozumiałam jej ceny ani kto w niej mieszka, marności życia bowiem jak przepaska zasłaniały mi oczy i nic nic widziałam. Gdybym wówczas była znała tę prawdę, tak jak dzisiaj ją znam, że w tym małym pałacu duszy mojej mieszka tak wielki Król, pewnie nic byłabym Cię tak często zostawiała samego, lecz przynajmniej niekiedy dotrzymywałabym Ci towarzystwa i byłabym pilniej starała się o to, by Cię nie obrażać. Jakiż to dziw niepojęty, widzieć Ciebie, Boże mój, bo mogąc swoją wielkością wypełnić więcej niż tysiące światów, zamykasz się w takim ciasnym przybytku!... Ty jesteś Panem świata i możesz czynić, co zechcesz, lecz dla miłości, jaką nas miłujesz, przystosowujesz się do miary naszej... Gdy zechcesz, możesz według swego upodobania rozszerzyć ten ciasny pałac duszy. Ważne dla nas jest to, abyśmy Ci _go cały oddali, wyrzucając z niego wszystko, abyś Ty mógł umieszczać tam lub usuwać zeń, co zechcesz, jak w swojej własności (św. Teresa od Jezusa: Droga doskonałości 28, 10–12).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 79

Do góry

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Kaczkówki w sercu i w kieszeni

Kaczkówki w sercu i w kieszeni

ks. Jan Kaczkowski, Jan Hlebowicz, Michał Kramek

Ksiądz Jan Kaczkowski stał się w krótkim czasie jednym z najpopularniejszych duchownych w naszym kraju. Służył pięknej idei medycyny paliatywnej. Książka Michała Kramka i Jana Hlebowicza pt. „Kaczkówki w sercu i kieszeni” odpowiada na pytania, jaki był na co dzień – w relacjach ze współpracownikami, z najbliższą rodziną, w stosunku do podopiecznych zbudowanego przez siebie puckiego hospicjum. Opowieści innych osób wyłaniają przed nami obraz osoby niezwykłej, obdarzonej wieloma talentami i niespotykaną empatią względem drugiego człowieka. Ksiądz Jan, jak mówił, po prostu kochał ludzi i to wystarczyło, aby zjednać sobie innych dla wyższych idei.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

8 GRUDNIA 2016

Czwartek

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

DZISIEJSZE CZYTANIA

(Rdz 3,9-15.20)
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na biego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Ef 1,3-6.11-12)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu - my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie.

(Łk 1,28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.

(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, <błogosławiona jesteś="" między="" niewiastami="">. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

Do góry

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

OREMUS

Maryja, zachowana od skażenia grzechem dzięki uprzedzającej łasce Bożej, najlepiej spośród wszystkich stworzeń współpracowała z Bogiem, kochając czystą miłością. Wrażliwa na natchnienia Boga, w sposób doskonały wypełniała Jego wolę. Wpatrując się w Nią i powierzając się Jej wstawiennictwu także my możemy przezwyciężyć moc grzechu w naszym życiu i podążyć za pragnieniami Chrystusa. A wtedy wszystkie nasze modlitwy i prace przyniosą Bogu chwałę, a nam duchową korzyść.

Ks. Mariusz Jedliczka, „Oremus” Adwent i oktawa Narodzenia Pańskiego 2004, s. 47

Do góry

O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY OCD

Niepokalane Poczęcie

„Bądź pozdrowiona, pełna łaski. Pan z Tobą” (Łk 21, 28. 42)

Uroczystość Maryi Niepokalanej dobrze zgadza się z duchem Adwentu, bo kiedy Kościół przygotowuje się na przyjście Zbawiciela, bardzo słusznie zwraca się myśl do Tej, która będąc poczęta bez grzechu, miała stać się Jego matką.

Sama obietnica Zbawiciela łączy się, a nawet zawiera w przyobiecaniu tej niezwykłej Dziewicy. Kiedy bowiem Bóg przeklął węża kusiciela, ogłosił: „Położę nieprzyjaźni miedzy tobą a między niewiastą, i między nasieniem twoim i nasieniem jej: Ona zetrze głowę twoją” (Rdz 3, 15). Z Maryją rozpoczyna się walka między potomstwem niewiasty a potomstwem węża; walka wypowiedziana od pierwszej chwili istnienia Dziewicy, ponieważ została poczęta bez najmniejszej zmazy grzechu, a więc w całkowitym przeciwieństwie do Szatana. Nieprzyjaźń stanie się później olbrzymia i zakończy zwycięstwem, kiedy Jezus, „nasienie „ Maryi, przyjdzie na świat i przez swoją śmierć zniszczy grzech. Powołanie Maryi stoi w ten sposób na pierwszym miejscu w historii zbawienia. Ona jest Matką Odkupiciela i równocześnie jest pierwszą odkupioną, zachowaną od najmniejszego cienia winy, na mocy zasług Jezusa.

Przywilej Niepokalanej nie polega jednak tylko na zachowaniu od grzechu pierworodnego, lecz ponadto na pełni łaski. „Matka Jezusa, która wydała na świat samo Życie odradzające wszystko... obdarzona została przez Boga darami godnymi tak wielkiego zadania... ubogacona od pierwszej chwili poczęcia blaskami szczególnej zaiste świeżości” (KK 56). Pozdrowienie Gabriela: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan jest z Tobą” (Łk 1, 28), to najmocniejszy dowód na Niepokalane Poczęcie Maryi. Nie byłaby Ona w całym tego słowa znaczeniu „pełna łaski”, gdyby choć przez chwilę została dotknięta przez grzech.

Najświętsza Dziewica rozpoczęła więc swoje istnienie ozdobiona bogactwem łaski, przewyższającej niezmiernie te, jaką posiadają nawet najwięksi święci u kresu swego życia. A jeśli jeszcze się zważy Jej bezgraniczną wierność i całkowite posłuszeństwo natchnieniom Boga, można sobie wyobrazić, jakie szczyty miłości i zjednoczenia z Najwyższym osiągnęła Maryja „górując wielce nad wszystkimi innymi stworzeniami zarówno ziemskimi, jak i niebieskimi” (KK 53).

Zaprawdę słuszne to i sprawiedliwe, o Boże Wszechmogący, abyśmy Ci składali dziękczynienie i z pomocą Twej łaski obchodzili uroczystość Najświętszej Maryi Dziewicy. Z Jej ofiary zaiste zakwitła różdżka, która następnie żywiła nas Chlebem anielskim. Ewa zjadła owoc grzechu, Maryja natomiast przywróciła nam słodki owoc Zbawiciela. Jak bardzo są różne czyny węża i czyny Dziewicy! Wąż wydał truciznę, która oddzieliła nas od Boga, z Maryi natomiast wzięły początek tajemnice naszego odkupienia. Przez Ewę zwyciężyła złość kusiciela, w łasce zaś Maryi majestat Zbawiciela pozyskał współodkupicielkę. Ewa przez grzech zabiła swoje własne potomstwo, ono jednak zmartwychwstało w Maryi przez łaskę Stworzyciela, który uwalnia naturę ludzką z niewoli i przywraca ją do dawnej wolności. To, co straciliśmy we wspólnym ojcu Adamie, odzyskaliśmy w Chrystusie (św. Ambroży).

Niech nam będzie wolno, przez Ciebie, Maryjo, iść do Syna; Tyś błogosławiona, bo znalazłaś łaskę, zrodziłaś Życie i stałaś się Matką zbawienia, Niech przez Twoje pośrednictwo przyjmie nas Ten, który przez Ciebie został nam dany.
Twoja Niepokalaność niech Mu wynagrodzi winy naszej grzeszności, a Twoja pokora niech będzie miłą Bogu i wyjedna nam przebaczenie próżności.
Twoja wielka miłość niech pokryje mnóstwo naszych grzechów, a chwalebna Twa płodność niech wyjedna nam obfitość zasług.
O Pani, Pośredniczko i Orędowniczko nasza, pojednaj nas z Twoim Synem, polecaj i przedstawiaj nas Jemu.
Przez łaskę, którą znalazłaś, przez przywilej, na jaki zasłużyłaś, przez Miłosierdzie, które zrodziłaś, spraw, o Błogosławiona, aby Ten, który dzięki Tobie raczył stać się uczestnikiem naszej słabości i nędzy, przez Twoje także wstawiennictwo uczynił nas uczestnikami swej chwały i szczęśliwości (św. Bernard).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 68

Do góry

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Sztuka zachowywania umiaru

Sztuka zachowywania umiaru

o. Anselm Grün OSB

Czy chciałbyś odkryć coś, co sprawi, że pewnego dnia z ulgą powiesz: „Mam wszystko, jestem spełnionym i szczęśliwym człowiekiem”? Wyobraź sobie, że to „coś” odkrył już przed tysiąc pięciuset laty niezwykły mnich, św. Benedykt, i na tej podstawie stworzył słynną Regułę. Książka, którą trzymasz w ręce, czerpie z mądrości tamtego starożytnego tekstu. Okazuje się bowiem, że tajemnicą szczęśliwego życia jest… sztuka zachowywania umiaru. To umiar decyduje o pełni szczęścia! Ma zasadnicze znaczenie dla zdrowia człowieka (jak mówi przysłowie: Brak umiarkowania jest żywicielką lekarzy), leczy duszę, łagodzi napięcia. Mało tego: uwalnia od presji reklam, pozwala smakować życie, czuć się bezpiecznie i uzyskać to, za czym głęboko tęsknimy. Czy warto zatem czekać na inną książkę?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

9 GRUDNIA 2016

Piątek

Dzień powszedni

DZISIEJSZE CZYTANIA

(Iz 48,17-19)
Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą

Błogosławiony człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców.
Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,*
a wszystko, co czyni jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie mu na spotkanie.

(Mt 11,16-19)
Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

Do góry

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

OREMUS

Dzisiejsza Ewangelia zadaje nam ważne pytania. Czy nasza nadzieja jest wolna? Czy spodziewając się Boga, nie przerzucamy na Niego naszych wyobrażeń? Czy nie każemy Bogu być, działać w naszym życiu wyłącznie według naszych oczekiwań? Dlatego właśnie modlimy się dzisiaj o „wielką czujność”, żebyśmy byli gotowi spotkać się z Bogiem żywym, często zagadkowym, i zawsze innym, większym niż nasze wyobrażenia.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 54

Do góry

O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY OCD

Na poszukiwanie Boga

Panie, „niech się radują i weselą w Tobie wszyscy, co Ciebie szukają” (Ps 70, 5)

„Ja, Pan, Twój Bóg, ująłem Cię za prawicę mówiąc ci: «Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą»„ (Iz 41, 13). Tak oto Bóg zapewniał Izraela o swojej nieustannej obecności i opiece.

Jeśli już dawny lud Boży miał wszystkie powody do tego, by ufać Bogu i by zawsze czuć się blisko Niego, o wiele mocniejsze powody ma nowy lud, lud chrześcijański. Bóg nie tylko jest bliski każdemu wierzącemu i prowadzi go ojcowską opatrznością, lecz założył w nim swoją świątynię: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1 Kor 3, 16). Nieomylne słowo Jezusa rozbrzmiewa nieustannie w sercu chrześcijanina: „Jeśli Mnie kto miłuje... przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać...” (J 14, 23).

A jednak pozostaje zawsze to wielkie pytanie: Jeśli Bóg mieszka w każdym człowieku żyjącym w stanie łaski, dlaczego ten człowiek z taką trudnością Go odnajduje i poznaje Jego obecność? Odpowiada Jan od Krzyża: „Trzeba zaznaczyć, że Słowo, Syn Boży, wraz z Ojcem i Duchem Świętym jest przez swą obecność ukryty w najgłębszej istocie duszy. Dusza zatem, która pragnie Go znaleźć, musi wyjść ze wszystkich rzeczy dotyczących uczuć i woli. Musi wejść w siebie przez głębokie skupienie tak, aby wszystkie rzeczy uważała jako nieistniejące” (P.d. 1, 6). Odpowiedź jest jasna: Bóg jest w nas, lecz jest ukryty. Aby Go znaleźć, należy oddalić się od wszystkiego, co dotyczy uczuć i woli. To znaczy oderwać się, wyrzec, unicestwić, umrzeć duchowo dla samego siebie i wszystkich rzeczy, nie tyle i nie tylko przez oddalenie materialne, lecz przede wszystkim przez oderwanie uczucia i woli. To jest droga owego nic, całkowitego oderwania; ono jest śmiercią starego człowieka, warunkiem niezbędnym, aby przyoblec się w Chrystusa i żyć w Bogu. Św. Paweł powiedział: „Umarliście i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3, 3).

W parze z tą śmiercią dla świata i dla siebie idzie miłosne szukanie Boga obecnego w sercu człowieka. W tym znaczeniu im więcej się umiera, tym więcej znajduje się Boga.

O duszo, najpiękniejsza pomiędzy wszystkimi stworzeniami, która tak pragniesz poznać miejsce, gdzie przebywa twój Umiłowany, abyś Go mogła znaleźć i złączyć się z Nim, już powiedziano ci o tym, że ty sama jesteś Jego ustroniem i miejscem tajemnym, gdzie On się ukrywa. Mogę wiec radować się. wiedząc, że Ty, Boże mój, moje jedyne Dobro i cała moja nadziejo, jesteś mi tak bliski, bo jesteś we mnie, a raczej — by się lepiej wyrazić — nie mogę istnieć bez Ciebie... Czegóż więcej jeszcze mogę chcieć? I czemu szukam Go poza sobą, gdy w samej sobie mam wszystkie swe skarby, swe rozkosze, swoje zadowolenie i swe królestwo, to jest Umiłowanego, którego pragnę i szukam? Z Tobą, Boże mój, wesele się i raduję w wewnętrznym skupieniu...! Tu Cię więc pragnę, tutaj Cię uwielbiam, nic szukając Cię poza sobą, gdyż wówczas rozproszyłabym się, utrudziła, a nic znalazła Cię ani nie mogła się Tobą radować pewniej i szybciej, ani bliżej, niż w samej sobie (św. Jan od Krzyża: Pieśń duchowa 1, 7–8).

Dusza licząca się ze swoim ja, ze swoimi wrażliwościami, zajęta niepożyteczną myślą, choćby najmniejszą, błahym pragnieniem, rozprasza swe siły i nie jest całkowicie skierowana do Ciebie, o Boże... struny tej duszy nie dźwięczą zgodnie, toteż pod dotknięciem Boskiego Mistrza nie są w stanie rozbrzmiewać Bożą harmonią. Zbyt wiele jeszcze w niej pierwiastka ludzkiego i to wywołuje rozdźwięk. Dusza, która zachowuje jeszcze coś dla siebie w swym wewnętrznym królestwie i której wszystkie władze nie są „zebrane” w Bogu, nic zdoła prawdziwie uwielbiać Jego chwały... W istocie bowiem, w jej wnętrzu nic zapanowała jeszcze jedność. Zamiast w prostocie serca swój hymn uwielbienia wznosić ponad wszystkie przeszkody, zmuszona jest co chwila przyciągać struny swej harfy, rozpraszające się na wszystkie strony. Ta piękna jedność wewnętrzna nieodzowna jest dla duszy pragnącej żyć na tej ziemi życiem błogosławionych, czyli życiem istot prostych, życiem duchów! (Bł. Elżbieta od Trójcy Św.: Ostatnie Rekolekcje 2).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 82

Do góry

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Błogosławiony znaczy szczęśliwy. O sile błogosławieństwa

Błogosławiony znaczy szczęśliwy. O sile błogosławieństwa

ks. Karol Krukowski

W Księdze Liczb Starego Testamentu czytamy: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską” (6,24-26). Dziś często zapominamy o tym, żeby nawzajem się błogosławić. Za dużo natomiast wokół nas złorzeczenia i przekleństw. Ale chyba też za mało słyszymy w Kościele, szczególnie z ambony, jak wielką moc ma Boże błogosławieństwo i – niestety – jak wielką moc ma przekleństwo. Z tej prawdy oraz z kapłańskiego i ludzkiego doświadczenia autora zrodziła się myśl, pragnienie, aby jak najwięcej błogosławić... Dzięki niniejszej publikacji czytelnik dowie się, czym jest błogosławieństwo, przeczyta świadectwa oraz będzie mógł skorzystać z propozycji błogosławieństw na wiele różnych okazji.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

10 GRUDNIA 2016

Sobota

Dzień powszedni

DZISIEJSZE CZYTANIA

(Syr 48,1-4.9-11)
Następnie powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.

(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 17,10-13)
Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

Do góry

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

OREMUS

Według dawnych wierzeń ludu Izraela przed nadejściem Mesjasza miał na ziemi ponownie pojawić się prorok Eliasz. Wielu wierzących Żydów spodziewało się zatem jakiegoś spektakularnego powrotu wielkiego proroka. Tymczasem Jezus wyjaśnia uczniom, że to Jan Chrzciciel był zapowiedzianym Eliaszem, a jego nadejście można rozpoznać przez to, jaki los zgotowali mu ludzie: obojętność serc, odrzucenie i wreszcie męczeńska śmierć. Wielkość proroków mierzy się bowiem siłą oporu, jaki budzą w ludzkich sercach, niechętnych do nawrócenia.

Ks. Jan Konarski, „Oremus” grudzień 2006, s. 55

Do góry

O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY OCD

Życie z Bogiem

Kto idzie za Tobą, Panie, będzie miał światło życia (J 8, 12)

Jezus przyrównał ludzi do kapryśnych chłopców, którym nic się nie podoba i nic ich nie zadowala. „Przyszedł Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: «zły duch go opętał». Przyszedł Syn człowieczy: je i pije, a oni mówią: «oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników»„ (Mt 11, 18–19). Historia się powtarza: i dzisiaj ludzie łatwiej krytykują Ewangelię i Kościół, niż naśladują Chrystusa Zbawiciela, światłość i prawdę nieskończoną.

Sami wierzący nie zawsze dają świadectwo wiernej przynależności do Chrystusa.. Ich życie często obraca się wśród kaprysów zmiennej woli; brak u nich związku między wiarą a uczynkami. Tylko pełne przylgnięcie, obejmujące i wypełniające całe życie, dozwala człowiekowi urzeczywistnić życiową i przyjacielską łączność z Bogiem. „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę... i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać” (J 14, 23).

Aby żyć z Bogiem obecnym we własnym sercu, nie można stale pozostawać na samotności i oddawać się modlitwie. Są zajęcia i kontakty z innymi, związane z obowiązkami własnego stanu, a więc wprost chciane przez Boga. Jeśli kto zajmuje się nimi w mierze wyznaczonej przez wolę Bożą, wówczas nie mogą one same przez się stanowić przeszkody do zjednoczenia z Bogiem. Trzeba jednak pozostawać w zasięgu woli Bożej i kierować się tym jednym założeniem: wypełnić własny obowiązek, by sprawić przyjemność Bogu. Kiedy natomiast, choćby to było nawet w ramach wypełniania obowiązku, człowiek poszukuje bodaj odrobiny własnego zadowolenia — chce zaspokoić ciekawość lub naturalną potrzebę miłości, osiągnąć własne korzyści czy zyskać poważanie innych — wówczas opuszcza drogę woli Bożej, jego serce do wszystkiego się przywiązuje, człowiek sam rozprasza się w niepożytecznych rozmowach, w błahych pragnieniach i staje się niezdolny żyć w łączności z Bogiem. Trzeba stałej i wielkodusznej pracy, aby uwolnić się od tych słabości. Przede wszystkim potrzebna jest wielka czystość intencji, dzięki której chrześcijanin szuka Boga i jednoczy się z Nim w każdym zajęciu. „Wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem — zachęca św. Paweł — wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa” (Kol 3, 17).

O Jezu, pełnić wolę Ojca Twego, działać ze względu na Niego było Twoim pokarmem, było tym, czym żyłeś... Niechaj to będzie i naszym pokarmem, naszym życiem: działać nieustannie ze względu na Ciebie, żyć tym, żyć myślą o Twojej woli i o Twojej chwale, poszukiwaniem jej i jej wypełnianiem... Mieć nieustannie przed oczyma Twoją wolę i Twoją chwałę. Oto nasze życic, nasz chleb codzienny, nasz pokarm na każdą chwilę za Twoim przykładem, o mój Panie i mój Boże (Ch. de Foucauld).

Błogosławieni doskonali w swoim postępowaniu, którzy żyją według prawa Pańskiego. Błogosławieni, którzy zachowują Jego upomnienia i całym sercem szukają Go; którzy nie czynią nieprawości, lecz kroczą Jego drogami.
Ty, Panie, na to dałeś swoje przykazania, by pilnie ich przestrzegano. Oby moje drogi były niezawodne w przestrzeganiu Twych ustaw...
Będę rozmyślał o Twych przykazaniach i ścieżki Twoje rozważał. Będę się radował z Twych nakazów, słów Twoich nie zapomnę.
Daj mi zrozumienie, bym prawa Twego przestrzegał, a zachowywał je całym sercem. Prowadź mnie ścieżką przykazań, bo ja się nimi raduję. Nakłoń me serce do Twoich napomnień, a nie do zysków. Odwróć me oczy, niech na marność nie patrzą; udziel mi życia według Twego słowa (Psalm 119, 1–5. 15–16. 34–37).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 85

Do góry

KSIĄŻKA NA DZIŚ

Kryzys - godzina Boga (CD-MP3)

Kryzys - godzina Boga (CD-MP3)

Amedeo Cencini FdCC

Kryzys jest czymś normalnym w życiu, zwłaszcza dla kogoś, kto chce odpowiedzieć na Boży plan, który przerasta ludzkie siły. Kryzys jest momentem, w którym Bóg pozwala usłyszeć w sposób wyraźny i mocny Swój głos wzywający człowieka do zrobienia kolejnego kroku. Kto ma odwagę usłyszeć ten głos, zobaczy otwierającą się przed nim nową przestrzeń. Jeśli w nią wejdzie, doświadczy godziny Boga! Tematy konferencji: 1. Problematyka kryzysów w ujęciu obiektywnym 2. Problematyka kryzysów w ujęciu subiektywnym 3. Typy walki 4. Rozpoznać kryzysy 5. Przejść przez kryzysy 6. Przygotować się na kryzysy

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.